Projekt nowego muzeum - "arogancka architektura"

Jerzy S. Majewski
08.12.2009 aktualizacja: 2010-08-10 16:52
A A A Drukuj
Tak będzie wyglądało Muzeum Historii Polski. Projekt autorstwa Paczowski et Fritsch Architectes PACZOWSKI ET FRITSCH ARCHITECTES
Łudziłem się do ostatniej chwili! Miałem nadzieję, że nowy gmach Muzeum Historii Polski stanie nie tuż obok Zamku Ujazdowskiego, ale nad wykopem Trasy Łazienkowskiej po zachodniej stronie placu Na Rozdrożu. Stało się inaczej.
SERWISY

Przeczytaj także: Muzeum Historii Polski: supermarket czy ikona?



Przeglądam roczniki "Architektury" z lat 60. i 70. i widzę prostopadłościenne bryły budynków użyteczności publicznej lokalizowane brutalnie, w sąsiedztwie zabytków. Wyłoniony w konkursie zwycięski projekt Muzeum Historii Polski autorstwa Bohdana Paczowskiego zdaje się ideologicznym potomkiem tamtej architektury. Wbrew intencjom jury konkursowego to architektura arogancka. Bo też arogancki jest pomysł lokalizacji budynku w tym miejscu.

Paczowski: Czy most jest w ewidentny sposób supermarketem ?

Klockowata bryła muzeum konkuruje z Zamkiem Ujazdowskim. Wyjątkowość XVII- wiecznej rezydencji królewskiej polega m.in. na jej osamotnieniu na skarpie. Każdy budynek wzniesiony w jej sąsiedztwie tę wyjątkowość narusza. Dziś, jadąc Trasą Łazienkowską od strony Wisły, widzimy majestatycznie górującą bryłę zrekonstruowanego zamku. Po powstaniu Muzeum Historii Polski to właśnie jego niska elewacja nad tunelem Trasy Łazienkowskiej będzie zwracać uwagę, a nie zamek, który zamieni się w rodzaj dodatku do muzeum. Miejski placyk, jaki ma powstać między dziwacznie rozczłonkowaną boczną elewacją muzeum a zamkiem, to kolejny absurd. Zamek nie był przecież pałacem miejskim, lecz usytuowaną wśród zieleni podmiejską rezydencją Wazów.

O ile na temat sąsiedztwa muzeum z zamkiem można dyskutować, to bezdyskusyjny jest fakt zniszczenia przez nową lokalizację najpiękniejszego architektonicznie fragmentu Trasy Łazienkowskiej.

Teraz skazany jest na zniszczenie. A przecież można było zlokalizować muzeum po drugiej stronie placu Na Rozdrożu. Tam wykop Trasy Łazienkowskiej ma bez porównania mniejsze walory przestrzenne, w dodatku jest morderczo uciążliwy dla mieszkańców sąsiednich budynków. Trasa między placem Na Rozdrożu a Marszałkowską aż prosi się o schowanie w tunelu. Tymczasem tunel powstanie tam, gdzie nie jest potrzebny!

Wróćmy jednak do projektu budynku. Trudno dyskutować z wyborem dokonanym przez międzynarodowe jury. A jednak czegoś zabrakło. Skoro budynek powstaje na skarpie, pomiędzy ciągiem parków - to dlaczego jego architektura jest tak mało organiczna. Dostrzegam regres w stosunku do takich projektów jak nowy BUW czy Centrum Nauki "Kopernik". Nie chodzi o technologię, ale o to coś, co tkwi w głowie projektanta. Tamte budynki są integralnie związane z zielenią. Ściany BUW-u to tło dla pnączy, dach jest ogrodem. Obok centrum Kopernik powstać ma kawałek wiślanej plaży.

Podobnego myślenia nie znajdziemy w architekturze Muzeum Historii Polski. Pomimo wprowadzenia współczesnych technologii - jak w pawilonach z lat 60. i 70. - budynek jest tylko budynkiem. Kubaturą w przestrzeni z dachem, który jest wyłącznie dachem, ze ścianą, która jest ścianą - i tyle. A przecież budowla mogła wtopić się w skarpę z zieloną murawą. Z dachem, na którym można było wyczarować choćby renesansowy "ogród sekretny" - taki jaki jeszcze w początku XVII w. znajdował się gdzieś w miejscu obecnego wykopu Trasy Łazienkowskiej. Mogła powstać architektura XXI w. wkomponowana w przyrodę, pełna wartości dodanych. Zamiast niej otrzymaliśmy współczesną recepcję przeciętnej architektury drugiej połowy XX wieku. Mogło być dzieło, jest arogancja i banał.

Przeczytaj także opinię na blogu art.blox.pl: Muzeum historii Polski, czyli dlaczego znów bronię jury



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy