Prowokacja, która daje do myślenia: Góry w Warszawie?
09.12.2009
aktualizacja: 2009-12-08 23:22
fot. materiały Bęc Zmiany
W Warszawie krajobraz mamy płaski jak deska. Z nielicznymi górkami usypanymi z powojennych gruzów albo śmieci. Jedynym naturalnym wzniesieniem jest Skarpa Warszawska. Ale kto powiedział, że nie możemy sobie gór wokół Warszawy zbudować?!
ZOBACZ TAKŻE
- Dworzec Centralny. Burzyć czy zachować? (12-08-09, 10:00)
- Artysta z Warszawy zginął w Tatrach (23-09-11, 17:19)
- Dziura w ziemi - reaktywacja (14-12-09, 12:36)
- Burzenie Pałacu Kultury nie jest konieczne (15-11-09, 20:00)
- Kto jeszcze chce zburzyć Pałac Kultury? (10-11-09, 19:45)
- Pomalować Pałac Kultury? Wasze opinie (03-11-09, 21:38)
Na taki szalony pomysł wpadli Grzegorz Piątek i dr Marek Pieniążek. Młody architekt spotkał się z młodym geografem z Uniwersytetu Warszawskiego w cyklu "Ekspektatywa" fundacji Bęc Zmiana, która skojarzyła w pary artystów i naukowców, by opracowali wspólne projekty.
"Góry dla Warszawy!" to bardziej intelektualna prowokacja niż projekt do zrealizowania. Chodzi o to, byśmy zastanowili się nad rozwojem miasta, które rozlewa się zupełnie po amerykańsku, mając jeszcze tyle wolnej przestrzeni w centrum.
- Po co hamować ten rozwój? Bo grozi nam całkowite uzależnienie się od transportu samochodowego, a co za tym idzie - nieznośna emisja spalin i kurczące się zasoby energii - przekonuje dr Pieniążek. Stąd taki trend we współczesnej urbanistyce, by wydzielać raczej z wielkich metropolii mniejsze organizmy, "miasteczka" z własną pełną infrastrukturą, które można przemierzyć spacerem w dziesięć minut.
- Choć stworzenie gór doprowadziłoby do uszczuplenia terenów inwestycyjnych, przyniosłyby też korzyści deweloperom - przekonuje Grzegorz Piątek. - Ile zyskają na wartości peryferyjne działki w Białołęce czy na Kawęczynie. Ile można będzie zaśpiewać za mieszkanie z widokiem na górę albo za domek na stoku z widokiem na całe miasto. A turystyka? Spacery, wspinaczka, narciarstwo, rowery, panoramiczne hotele i restauracje. Może warszawiacy wreszcie zostawią w spokoju Tatry.
Góry wokół Warszawy nie byłyby oczywiście żadną granicą nie do przebycia i nie zahamowałyby rozlewania się miasta. Ale wizja ciekawa. I daje do myślenia. Zwizualizował ją Jan Dziaczkowski w kolażach, które będzie można oglądać od 18 grudnia na wystawie w siedzibie Bęc Zmiany przy Mokotowskiej 65. I wcale niewykluczone, że jakiś prezydent - wizjoner podejmie to wyzwanie, usypie góry z przetworzonych odpadów i za kilkadziesiąt lat spojrzymy na centrum Warszawy z takiej górskiej grani.
Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce

"Góry dla Warszawy!" to bardziej intelektualna prowokacja niż projekt do zrealizowania. Chodzi o to, byśmy zastanowili się nad rozwojem miasta, które rozlewa się zupełnie po amerykańsku, mając jeszcze tyle wolnej przestrzeni w centrum.
- Po co hamować ten rozwój? Bo grozi nam całkowite uzależnienie się od transportu samochodowego, a co za tym idzie - nieznośna emisja spalin i kurczące się zasoby energii - przekonuje dr Pieniążek. Stąd taki trend we współczesnej urbanistyce, by wydzielać raczej z wielkich metropolii mniejsze organizmy, "miasteczka" z własną pełną infrastrukturą, które można przemierzyć spacerem w dziesięć minut.
- Choć stworzenie gór doprowadziłoby do uszczuplenia terenów inwestycyjnych, przyniosłyby też korzyści deweloperom - przekonuje Grzegorz Piątek. - Ile zyskają na wartości peryferyjne działki w Białołęce czy na Kawęczynie. Ile można będzie zaśpiewać za mieszkanie z widokiem na górę albo za domek na stoku z widokiem na całe miasto. A turystyka? Spacery, wspinaczka, narciarstwo, rowery, panoramiczne hotele i restauracje. Może warszawiacy wreszcie zostawią w spokoju Tatry.
Góry wokół Warszawy nie byłyby oczywiście żadną granicą nie do przebycia i nie zahamowałyby rozlewania się miasta. Ale wizja ciekawa. I daje do myślenia. Zwizualizował ją Jan Dziaczkowski w kolażach, które będzie można oglądać od 18 grudnia na wystawie w siedzibie Bęc Zmiany przy Mokotowskiej 65. I wcale niewykluczone, że jakiś prezydent - wizjoner podejmie to wyzwanie, usypie góry z przetworzonych odpadów i za kilkadziesiąt lat spojrzymy na centrum Warszawy z takiej górskiej grani.
Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce

-
Zróbcie coś sensownego
felicjan15
09.12.09, 10:08
Dodatkowe trzy-cztery górki narciarskie - ziemia będzie z tunelu metra.»
-
Prowokacja, która daje do myślenia: Góry w Wars...
gniewkosynrybaka
09.12.09, 20:11
a daloby sie jakis ocean podciagna?? i moze wysepke z lasem tropikalnym irafa.. No i wulkan, taka atrakcja turystyczna.»
-
Śmierdzi plagiatem ten "pomysł"...
treblig
09.12.09, 20:12
Tzw "autorów" pomysłu należało by pogonić za plagiat i to bezczelny. Pomysł wybudowania pod Warszawą kopii fragmentu Tatr z Giewontem w roli głównej pochodzi z książki "Komusutra" wydanej »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


