"Strasznie się spieszę - i tak wszystko jest w blogu"
12.12.2009
aktualizacja: 2010-08-11 11:49
Fot. za Facebook.com
Felieton z cyklu "Miasto moje, a w nim".
ZOBACZ TAKŻE
- Blogerka o Warszawie: "To miasto jest przygnębiające" (04-01-10, 11:00)
- Trzeba uważać! - nowa akcja plakatowa (23-12-09, 11:00)
- Przepraszam, że chodzę po tym mieście (11-12-09, 00:00)
- Konkurs "Wydamy Ci blog" - szansa na blog na papierze (05-06-09, 17:30)
Spotkałam znajomą na ulicy. Nie widziałyśmy się prawie dziesięć lat, ledwo ją poznałam. Uściskała mnie wylewnie. - Co u ciebie? Opowiadaj! - zagaiłam. Nawet nie z grzeczności, naprawdę byłam ciekawa. A znajoma na to: - Oj, wiesz, strasznie się śpieszę. Nie mogę gadać. Ale masz tu adres mojego blogu, tam jest wszystko! Napisała coś na bilecie, bilet umieściła w mojej dłoni, poklepała mnie po ramieniu i już jej nie było.
Trochę mnie zatkało, ale po powrocie do domu rzuciłam się do komputera. "Blog rodziny Z." - wyskakuje pod podanym na bilecie adresem. Przeglądam archiwum: zdjęcia ślubne, zdjęcia w ciąży, zdjęcia dziecka po urodzeniu, w kąpieli, podczas karmienia piersią. Potem pierwsze zęby dziecka, pierwszy dzień w przedszkolu. Zdjęcia po remoncie w kuchni i salonie, nowy samochód. W miesiącach letnich zdjęcia z wakacji (Majorka, Grecja), w zimowych fotki z nart (Alpy). Pod każdym zdjęciem kilkanaście komentarzy, że pięknie, ślicznie i w ogóle wow!
Zawsze myślałam, że ludzie tworzą blogi, aby uwieczniać w nich swoje życie. Ostatnio dochodzę do wniosku, że żyją po to, aby uwieczniać to w swoich blogach. Podobnie jest z portalem społecznościowym Facebook. Pewien mój znajomy skrupulatnie odnotowuje tu przebieg swoich imprezowych dokonań godzina po godzinie w stylu: "20 w Powiększeniu spotkanie z L. 21.30 taksi do Saturatora, 22 skok na Powiśle, 1 spacer do domu". I tak co drugi wieczór. Facebook to wirtualna ziemia obiecana dla nas, współczesnych narcyzów i indywidualistów. Tu zamieszczamy zdjęcia swojego kota, porannego śniadania lub nowej fryzury. Tu informujemy wszystkich, że "idziemy spać", "mamy kaca" albo "słuchamy płyty ulubionego zespołu, popijając latte". Tu możemy lansować się, nie wychodząc z domu. Wirtualnie brać udział w modnych imprezach i zawierać znajomości z modnymi warszawskimi klubami. Jak podsumowała to (oczywiście w Facebooku) inna moja znajoma: "Sobota wieczór, wszyscy na FB. Nie trzeba robić makijażu!".
Trochę mnie zatkało, ale po powrocie do domu rzuciłam się do komputera. "Blog rodziny Z." - wyskakuje pod podanym na bilecie adresem. Przeglądam archiwum: zdjęcia ślubne, zdjęcia w ciąży, zdjęcia dziecka po urodzeniu, w kąpieli, podczas karmienia piersią. Potem pierwsze zęby dziecka, pierwszy dzień w przedszkolu. Zdjęcia po remoncie w kuchni i salonie, nowy samochód. W miesiącach letnich zdjęcia z wakacji (Majorka, Grecja), w zimowych fotki z nart (Alpy). Pod każdym zdjęciem kilkanaście komentarzy, że pięknie, ślicznie i w ogóle wow!
Zawsze myślałam, że ludzie tworzą blogi, aby uwieczniać w nich swoje życie. Ostatnio dochodzę do wniosku, że żyją po to, aby uwieczniać to w swoich blogach. Podobnie jest z portalem społecznościowym Facebook. Pewien mój znajomy skrupulatnie odnotowuje tu przebieg swoich imprezowych dokonań godzina po godzinie w stylu: "20 w Powiększeniu spotkanie z L. 21.30 taksi do Saturatora, 22 skok na Powiśle, 1 spacer do domu". I tak co drugi wieczór. Facebook to wirtualna ziemia obiecana dla nas, współczesnych narcyzów i indywidualistów. Tu zamieszczamy zdjęcia swojego kota, porannego śniadania lub nowej fryzury. Tu informujemy wszystkich, że "idziemy spać", "mamy kaca" albo "słuchamy płyty ulubionego zespołu, popijając latte". Tu możemy lansować się, nie wychodząc z domu. Wirtualnie brać udział w modnych imprezach i zawierać znajomości z modnymi warszawskimi klubami. Jak podsumowała to (oczywiście w Facebooku) inna moja znajoma: "Sobota wieczór, wszyscy na FB. Nie trzeba robić makijażu!".
-
Widzisz Madzia?
dorsai68
12.12.09, 22:01
Tak to jest jak się kilka razy walnęło knota w Stołecznej. Teraz znajomi nie chcą, by ktoś ich widział w twoim towarzystwie na ulicy. »
-
świetny artykuł :)
starchaser
13.12.09, 00:29
... idealnie podsumowuje zmiany jakie zaszły w ludziach...a mnie jakoś ostatnio coś tknęłoi usunąłem stare konta na n-k i linkedindobrze mi tak.»
-
Dubrowska jest miernotą, Blumsztajn również...
otwocky
13.12.09, 18:46
skoro Michnik stworzył grafomanom zakład pracy chronionej, niech się produkują- ale fakt, że bez Dubrowskiej stołeczna była by lepsza!!Ostatnio ubolewała nad losem panów posiadających »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


