Pałowanie pod Zamkiem - rekonstrukcja akcji ZOMO
14.12.2009
aktualizacja: 2009-12-13 21:51
Wmieszał się w tłum demonstrantów. Wyławiał z niego prowodyrów i potem wskazywał ich zomowcom.
ZOBACZ TAKŻE
- Rocznica stanu wojennego - wojna na ul. Ikara (13-12-09, 21:44)
- To była bitwa! 300 osób walczyło na Olszynce [zdjęcia] (25-02-12, 15:40)
- Wielkie widowisko historyczne w 180. rocznicę powstania (26-11-10, 00:00)
- Dama z gronostajem przyjedzie do stolicy (15-12-09, 08:00)
- Warszawiacy wystartowali w nietypowym maratonie (13-12-09, 18:29)
- Patrole ZOMO i wozy milicyjne na ulicach Warszawy (13-12-09, 14:47)
- Burmistrz posądzony o terroryzm. Bo robił zdjęcia (16-12-09, 08:00)
Marek Łukasik z grupy rekonstrukcyjnej Pomerania był jedną z ponad setki osób, które w niedzielny wieczór, odegrały na pl. Zamkowym scenę rozpędzania demonstracji przez siły ZOMO. Po jednej stronie były okrzyki "precz z komuną" i "gestapo", z drugiej zaś milicyjne nyski nazywane sukami oraz duży star, czyli buda. Pan Marek wcielił się w rolę esbeka. Trudno go było nie zauważyć. Miał na sobie skórzany płaszcz i czapkę uszankę. Gdyby w takim stroju pojawił się na demonstracji w latach 80., od razu zostałby rozpoznany.
Wczoraj na patrole milicjantów czy ormowców można było się natknąć przez cały dzień na Trakcie Królewskim. Gdy jeden z nich ujrzałem na Nowym Świecie przy Al. Jerozolimskich, serce zabiło mi szybciej. Jak kiedyś poczułem przykrą mieszankę bezradności, nienawiści i strachu. 28 lat temu w niedzielę 13 grudnia 1981 r. pierwszych żołnierzy zobaczyłem w tym miejscu o godz. 6 nad ranem. Tupali nogami na mrozie i stali w bramach kamienic. Po nieprzespanej nocy nie zwróciłem na nich uwagi. Kilka godzin później pod Domem Partii stał już transporter opancerzony, a żołnierze wyłapywali przechodniów do odgarniania zwałów śniegu i zdzierania z murów solidarnościowych ogłoszeń sprzed 13 grudnia.
- I o przypomnienie tych uczuć nam chodziło - przekonuje Marek Łukasik z "Pomeranii".
- Urodziłem się w 1987 r. Czasów stanu wojennego nie pamiętam, ale to dla nas nie jest zabawa. Chcemy uczyć naszej najnowszej historii. A z własnego doświadczenia wiem, że z tą nauką w szkołach nie jest dobrze - mówi Michał Bylina z Fundacji Odpowiedzialności Obywatelskiej, która razem z ratuszem i IPN była współorganizatorem niedzielnej rekonstrukcji. W scenie rozpędzania demonstracji wcielił się w ZOMO-wca. - O tak traumatycznych momentach naszych dziejów jak stan wojenny nie wolno zapominać - podkreśla.
- Wełniany sweter robiony na drutach pożyczyłem od kolegi, a kurtka pochodzi z tamtych czasów. Tylko ciężkie glany są z końca lat 80. - prezentuje swój strój jeden z uczestników rekonstrukcji.
Jak przekonują organizatorzy, niedzielne widowisko nie było odtworzeniem konkretnego wydarzenia, a raczej próbą uchwycenia nastroju. 13 grudnia 1981 r. pod Zamkiem Królewski niewiele się bowiem działo. Jedynie pod katedrą po godz. 11 rozrzucane były ulotki "Solidarności", a podczas wieczornej mszy w szwach pękał kościół św. Marcina. Za to do starć z zomowcami doszło wieczorem na Mokotowskiej pod siedzibą Regionu "Mazowsze". W kolejnych dniach świadkiem pacyfikacji i starć z milicją stał się Pałac Staszica, siedziba Polskiej Akademii Nauk przy Krakowskim Przedmieściu.
Wczoraj na patrole milicjantów czy ormowców można było się natknąć przez cały dzień na Trakcie Królewskim. Gdy jeden z nich ujrzałem na Nowym Świecie przy Al. Jerozolimskich, serce zabiło mi szybciej. Jak kiedyś poczułem przykrą mieszankę bezradności, nienawiści i strachu. 28 lat temu w niedzielę 13 grudnia 1981 r. pierwszych żołnierzy zobaczyłem w tym miejscu o godz. 6 nad ranem. Tupali nogami na mrozie i stali w bramach kamienic. Po nieprzespanej nocy nie zwróciłem na nich uwagi. Kilka godzin później pod Domem Partii stał już transporter opancerzony, a żołnierze wyłapywali przechodniów do odgarniania zwałów śniegu i zdzierania z murów solidarnościowych ogłoszeń sprzed 13 grudnia.
- I o przypomnienie tych uczuć nam chodziło - przekonuje Marek Łukasik z "Pomeranii".
- Urodziłem się w 1987 r. Czasów stanu wojennego nie pamiętam, ale to dla nas nie jest zabawa. Chcemy uczyć naszej najnowszej historii. A z własnego doświadczenia wiem, że z tą nauką w szkołach nie jest dobrze - mówi Michał Bylina z Fundacji Odpowiedzialności Obywatelskiej, która razem z ratuszem i IPN była współorganizatorem niedzielnej rekonstrukcji. W scenie rozpędzania demonstracji wcielił się w ZOMO-wca. - O tak traumatycznych momentach naszych dziejów jak stan wojenny nie wolno zapominać - podkreśla.
- Wełniany sweter robiony na drutach pożyczyłem od kolegi, a kurtka pochodzi z tamtych czasów. Tylko ciężkie glany są z końca lat 80. - prezentuje swój strój jeden z uczestników rekonstrukcji.
Jak przekonują organizatorzy, niedzielne widowisko nie było odtworzeniem konkretnego wydarzenia, a raczej próbą uchwycenia nastroju. 13 grudnia 1981 r. pod Zamkiem Królewski niewiele się bowiem działo. Jedynie pod katedrą po godz. 11 rozrzucane były ulotki "Solidarności", a podczas wieczornej mszy w szwach pękał kościół św. Marcina. Za to do starć z zomowcami doszło wieczorem na Mokotowskiej pod siedzibą Regionu "Mazowsze". W kolejnych dniach świadkiem pacyfikacji i starć z milicją stał się Pałac Staszica, siedziba Polskiej Akademii Nauk przy Krakowskim Przedmieściu.
Przeczytaj także: Ratusz chce odebrać działkę wartą miliard złotych
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]







