Nowy rozkład pociągów: Dla kogo on jest?
15.12.2009
aktualizacja: 2009-12-14 23:08
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Mnóstwo skarg pasażerów kolei na nowy rozkład jazdy. Wytykają, że jest dziurawy, a na niektóre pociągi trzeba czekać nawet dłużej niż godzinę
ZOBACZ TAKŻE
- Pociągi przejadą w przyszłym roku więcej kilometrów niż w 2010 (12-12-10, 15:28)
- Zorganizowany protest przeciwko Kolejom Mazowieckim (23-12-09, 13:16)
- Mazowieckie koleje pogrążone w chaosie (23-12-09, 08:00)
- Poślizg z przetargiem na obwodnicę. Na razie dwudniowy (15-12-09, 08:00)
- Komunikacja: otwierają nowy wiadukt, 111 wraca z objazdu (15-12-09, 08:00)
- Pociąg pomylił tory: miał skręcić, pojechał prosto (08-12-09, 22:00)
- Nowe połączenia starym pociągiem, ale za to tanio (01-12-09, 10:00)
- Duże opóźnienia pociągów. Pasażerowie maszerują torami (24-11-09, 09:49)
- Pociągiem do Łodzi częściej niż do Piaseczna (24-11-09, 09:00)
- Opóźnienia pociągów między Śląskiem a Warszawą (21-11-09, 19:46)
SERWISY
Nowy rozkład obowiązuje w całej Europie od niedzieli 13 grudnia. Tego dnia wieczorem z Tychów do Warszawy pociągiem "Beskidy" jechała pani Anna. - W kasie powiedzieli mi, że nie ma miejsc w wagonach drugiej klasy. Musiałam kupić znacznie droższy bilet na pierwszą klasę. Gdy potem przeszłam się po pociągu, okazało się, że nawet za Katowicami było mnóstwo wolnego - opowiada nasza czytelniczka.
Podejrzewa, że wprowadzenie nowego rozkładu spowodowało bałagan w systemie rezerwacji. W spółce PKP InterCity upierają się jednak, że wszystkie miejsca w drugiej klasie były sprzedane. - Z tego powodu w Katowicach doczepiliśmy nawet dodatkowy wagon. Może to w nim były jeszcze jakieś wolne miejsca. Ta pani mogła przesiąść się do tańszego wagonu, a potem odebrać w kasie różnicę. Teraz też może jeszcze złożyć reklamację - zachęca Paweł Ney, rzecznik PKP InterCity.
Pechowo debiutował w niedzielę skład InterRegio z Warszawy do Szczecina spółki Przewozy Regionalne. W piętrowym składzie nie działało ogrzewanie, a toalety były totalnie zabrudzone. Grzać zaczęło dopiero w połowie trasy po licznych interwencjach pasażerów.
"Dziury" w rozkładzie
Skargę do "Gazety" napisał też Rafał Osiał. Narzeka na spore przerwy w kursach na trasie z Mińska Mazowieckiego w godzinach szczytu. Drastycznie zmniejszyła się liczba pociągów dla przyjeżdżających do pracy w stolicy na godz. 8 i wracających po godz. 16. Na Dworcu Śródmieście jeden pociąg jest o godz. 7.16, a potem dopiero o 7.50 i 8.01.
Po południu rozkład też jest "dziurawy". Najpierw skład odjeżdża o godz. 16.06, a potem dopiero o 16.51. Wprawdzie jest jeszcze przyspieszona "Łukowianka" o godz.16.45, ale nie zatrzymuje się na wielu stacjach. - Nowy rozkład całkowicie pomija potrzeby pasażerów - uważa Rafał Osiał.
Poprawki w marcu
Podróżni interweniują też w Kolejach Mazowieckich z powodu zmienionego rozkładu na linii z Dworca Wileńskiego w stronę Tłuszcza. Marcin Kacpura wytyka, że w niedzielę wieczorem ciężko teraz wrócić do domu, bo pojawiły się długie, ponadgodzinne przerwy - pociągi odjeżdżają o godz. 20.45, a potem dopiero o 21.55. W dodatku w poprzednim rozkładzie kursy były zgrane odjazdem autobusów linii 199 w Ząbkach, który teraz wyrusza tuż przed przyjazdem pociągu.
W Kolejach twierdzą, że niedociągnięcia rozkładu wynikają z błędnych decyzji poprzedniego zarządu pod przewodnictwem prezesa Jakuba Majewskiego, który "poprzez zaniechania i opieszałość pozwolił na przejęcie kursów w najbardziej atrakcyjnych porach przez innych przewoźników". - Postaramy się poprawić rozkład jazdy podczas korekty marcowej - mówi Marcjusz Włodarczyk z biura prasowego Kolei Mazowieckich. Odwołany prezes Majewski twierdzi jednak, że planował jak najwięcej kursów na godz. 8. Według niego to właśnie nowe władze zrezygnowały z części połączeń w godzinach szczytu (np. z planowanych ekspresów regionalnych). Dodaje, że jego następcy w ciągu półtora miesiąca mogli odpowiednio przygotować nowy rozkład.
Do Otwocka wciąż powoli
Z kłopotami wciąż zmagają się pasażerowie na linii otwockiej. Pociągi jadą nawet o 20-25 minut dłużej niż zwykle. Wszystko przez remont torów w rejonie Olszynki Grochowskiej i Wawra. - Remont miał się skończyć 12 grudnia. Z Otwocka do Warszawy zamiast 45 minut jechałem godzinę i pięć minut - opowiada Marcin Małkowski.
Według Jana Teleckiego z Zakładu Linii Kolejowych prace potrwają do końca grudnia. Przewiduje on, że potem przejazd z Otwocka do Warszawy skróci się o kilka minut.
Z kolei korzystający z Szybkiej Kolei Miejskiej z powodu tłoku nie mogli wczoraj rano wsiąść do pociągu jadącego z Sulejówka. Zamiast podwójnego składu tak jak dotychczas podjechał pojedynczy. Szef SKM Leszek Walczak twierdzi, że część składów skrócono z powodu awarii. Mają wrócić na trasę w środę. Niektóre zostały rozdzielone, żeby mogły częściej kursować na krótszej trasie - z Pruszkowa do Rembertowa.
Podejrzewa, że wprowadzenie nowego rozkładu spowodowało bałagan w systemie rezerwacji. W spółce PKP InterCity upierają się jednak, że wszystkie miejsca w drugiej klasie były sprzedane. - Z tego powodu w Katowicach doczepiliśmy nawet dodatkowy wagon. Może to w nim były jeszcze jakieś wolne miejsca. Ta pani mogła przesiąść się do tańszego wagonu, a potem odebrać w kasie różnicę. Teraz też może jeszcze złożyć reklamację - zachęca Paweł Ney, rzecznik PKP InterCity.
Pechowo debiutował w niedzielę skład InterRegio z Warszawy do Szczecina spółki Przewozy Regionalne. W piętrowym składzie nie działało ogrzewanie, a toalety były totalnie zabrudzone. Grzać zaczęło dopiero w połowie trasy po licznych interwencjach pasażerów.
"Dziury" w rozkładzie
Skargę do "Gazety" napisał też Rafał Osiał. Narzeka na spore przerwy w kursach na trasie z Mińska Mazowieckiego w godzinach szczytu. Drastycznie zmniejszyła się liczba pociągów dla przyjeżdżających do pracy w stolicy na godz. 8 i wracających po godz. 16. Na Dworcu Śródmieście jeden pociąg jest o godz. 7.16, a potem dopiero o 7.50 i 8.01.
Po południu rozkład też jest "dziurawy". Najpierw skład odjeżdża o godz. 16.06, a potem dopiero o 16.51. Wprawdzie jest jeszcze przyspieszona "Łukowianka" o godz.16.45, ale nie zatrzymuje się na wielu stacjach. - Nowy rozkład całkowicie pomija potrzeby pasażerów - uważa Rafał Osiał.
Poprawki w marcu
Podróżni interweniują też w Kolejach Mazowieckich z powodu zmienionego rozkładu na linii z Dworca Wileńskiego w stronę Tłuszcza. Marcin Kacpura wytyka, że w niedzielę wieczorem ciężko teraz wrócić do domu, bo pojawiły się długie, ponadgodzinne przerwy - pociągi odjeżdżają o godz. 20.45, a potem dopiero o 21.55. W dodatku w poprzednim rozkładzie kursy były zgrane odjazdem autobusów linii 199 w Ząbkach, który teraz wyrusza tuż przed przyjazdem pociągu.
W Kolejach twierdzą, że niedociągnięcia rozkładu wynikają z błędnych decyzji poprzedniego zarządu pod przewodnictwem prezesa Jakuba Majewskiego, który "poprzez zaniechania i opieszałość pozwolił na przejęcie kursów w najbardziej atrakcyjnych porach przez innych przewoźników". - Postaramy się poprawić rozkład jazdy podczas korekty marcowej - mówi Marcjusz Włodarczyk z biura prasowego Kolei Mazowieckich. Odwołany prezes Majewski twierdzi jednak, że planował jak najwięcej kursów na godz. 8. Według niego to właśnie nowe władze zrezygnowały z części połączeń w godzinach szczytu (np. z planowanych ekspresów regionalnych). Dodaje, że jego następcy w ciągu półtora miesiąca mogli odpowiednio przygotować nowy rozkład.
Do Otwocka wciąż powoli
Z kłopotami wciąż zmagają się pasażerowie na linii otwockiej. Pociągi jadą nawet o 20-25 minut dłużej niż zwykle. Wszystko przez remont torów w rejonie Olszynki Grochowskiej i Wawra. - Remont miał się skończyć 12 grudnia. Z Otwocka do Warszawy zamiast 45 minut jechałem godzinę i pięć minut - opowiada Marcin Małkowski.
Według Jana Teleckiego z Zakładu Linii Kolejowych prace potrwają do końca grudnia. Przewiduje on, że potem przejazd z Otwocka do Warszawy skróci się o kilka minut.
Z kolei korzystający z Szybkiej Kolei Miejskiej z powodu tłoku nie mogli wczoraj rano wsiąść do pociągu jadącego z Sulejówka. Zamiast podwójnego składu tak jak dotychczas podjechał pojedynczy. Szef SKM Leszek Walczak twierdzi, że część składów skrócono z powodu awarii. Mają wrócić na trasę w środę. Niektóre zostały rozdzielone, żeby mogły częściej kursować na krótszej trasie - z Pruszkowa do Rembertowa.
Przeczytaj także: Będzie nowa linia SKM: do Legionowa
-
Nowy rozkład pociągów: Dla kogo on jest?
olias
15.12.09, 08:39
yntelygencja, zdolności zarządzania, odpowiedzialność - słowem wszystkie cechyjakie posiada nasza elyta krewnych i znajomych królika. śmy sobie państwozafundowali, rwa jego żyć! to już »
-
Re: Nowy rozkład pociągów: Dla kogo on jest?
medalion4
15.12.09, 09:46
Także jestem wkurzony na nowy rozkład.Był pociąg z Mrozów o godzinie 4.44 do Warszawy a teraz jest o 5.26. Wcześniej tj o 5.06 jest pociąg ale z Siedlec ale on juz jest zatłoczony. Co za »
-
Nowy rozkład pociągów: Dla kogo on jest?
radomianie
15.12.09, 15:17
Na marginesie, bo jakoś nikt nie zwrócił uwagi na linię radomską, skąd do stolicy dojeżdża codziennie tysiące ludzi. Tu też zniknęły albo poprzesuwały się zarówno pociągi poranne jak i »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


