Muranów od dziś mówi w esperanto
15.12.2009
aktualizacja: 2009-12-14 23:46
W spożywczym marchewka i kapusta kiszona zamienią się w karoto i acida brasiko, w sklepie z ubraniami spodnie i sukienka będą przez kilka dni nazywane pantalono i robo. Podpisy w języku esperanto pojawią się dziś z okazji 150- lecia urodzin Ludwika Zamenhofa.
ZOBACZ TAKŻE
- Katedra św. Jana do remontu. A potem dla turystów (23-12-09, 10:00)
- Zburzyli historyczny mur, a na wieży powiesili kamery (22-12-09, 09:00)
- Bunt lokatorów: nie chcą elektrycznych kuchenek (16-12-09, 10:00)
- Są dodatkowe miliony na remonty kamienic (15-12-09, 09:00)
- Wysoka sztuka w małym browarze (11-12-09, 14:00)
- Zabytkowy bruk z warszawskich ulic trafia do Niemiec? (10-12-09, 12:13)
- Foto-Żoliborz w nowym albumie (05-12-09, 06:00)
- Przedwojenny pediatra z rogatą duszą (04-12-09, 15:00)
- Burmistrz posądzony o terroryzm. Bo robił zdjęcia (16-12-09, 08:00)
W akcji biorą udział sklepy z Muranowa, czyli okolic, w których żył i pracował twórca języka esperanto: Studio Mody Joanna Klimas przy ul. Nowolipki 2, delikatesy Rogamex przy ul. Zamenhofa 13 i sklep mięsno-wędliniarski Krzysztofa Kalbarczyka przy ul. Anielewicza 3/5 (róg Zamenhofa). Dziś pojawią się w nich zielone kartki z nazwami produktów w języku esperanto.
- Przyszła do nas dziewczyna z Muzeum Historii Żydów Polskich. Zaproponowała taką akcję. Zgodziliśmy się z ciekawości. To fajny pomysł na uczczenie ważnej postaci - mówi kierownik sklepu mięsnego Konrad Kacprzyk.
Jak na nazwy szynek i kiełbas w esperanto zareagują klienci?
- Nie spodziewam się jakiejś niechęci z ich strony. 90 procent naszych klientów odwiedza nasz sklep codziennie lub co drugi dzień. Nawet bez informacji na kartkach wiedzą, co gdzie leży. Zawsze kiedy jakiś produkt przekładamy w inne miejsce, zwracają nam uwagę - mówi Kacprzyk. Gdyby jednak ktoś miał wątpliwości, produkty będą oznakowane również karkami z nazwami po polsku.
Akcja potrwa kilka dni.
Cu vi parolas esperante? Zamenhof na pewno uśmiechnąłby się, widząc, że wiele osób na całym świecie odpowiedziałoby twierdząco na to pytanie. Dziś jego nazwiskiem nazwane są ulice i place w różnych zakątkach świata, a nawet dwie planetoidy pomiędzy Marsem a Jowiszem.
Urodził się w Białymstoku i spędził dzieciństwo w jego wielonarodowościowej społeczności, którą tworzyli przede wszystkim Polacy, Żydzi, Rosjanie i Niemcy. Już w dzieciństwie rozumiał, jak wielkim problemem może być bariera językowa. W wieku dziesięciu lat napisał dramat "Wieża Babel, czyli tragedia białostocka w pięciu aktach". Z zawodu był okulistą, jednak języki zawsze były jego największą pasją. Tworzenie Lingwe Uniwersala zajęło mu wiele lat, swój projekt zakończył w 1885 r.
Słowo „esperanto” oznacza nadzieję. Zamenhof często podpisywał się pseudonimem Doktoro Esperanto, z czasem słowo to przyjęło się jako nazwa języka. Głośno o esperanto zrobiło się po wydaniu książki Zamenhofa „Język Międzynarodowy. Przedmowa i podręcznik kompletny” w 1887 roku. Zaczęły powstawać kluby esperanckie, a kilka lat później, we francuskiej miejscowości Boulogne-sur-Mer odbył się pierwszy Światowy Kongres Esperanto. W 1913 r. Zamenhof był kandydatem do Nagrody Nobla. Przez wiele lat pracował na Muranowie w sąsiedztwie obecnego pomnika Bohaterów Getta i budowanego Muzeum Historii Żydów Polskich. Jego dom stał przy dzisiejszej ulicy Zamenhofa. Dziś w tym miejscu stoi powojenny blok.
- Doktor Esperanto na pewno cieszyłby się, widząc, ilu jest miłośników stworzonego przez niego języka. Na nasze spotkania esperantystów w Warszawie przychodzi regularnie ok. 20 osób, są to ludzie, dla których to pasja, nie uczestniczą w zajęciach dlatego, że muszą zaliczyć i odbębnić. Spotykamy się na kongresach na całym świecie. Angielski kojarzy mi się z pracą, biznesem, natomiast esperanto to dla mnie język kultury, przyjaźni, w którym porozumiewam się z osobami, które podzielają moją pasję. Panuje błędne przekonanie, że język ten jest martwy, nie rozwija się. A przecież ciągle powstają nowe wyrazy! "Pan Tadeusz" został świetnie przetłumaczony na esperanto, a to świadczy o wielkiej żywotności języka - mówił Mariusz Majewski z Polskiego Związku Esperantystów.
Organizator Akcji, Muzeum Historii Żydów Polskich, szuka oryginalnych pomysłów na opowiadanie o losach Żydów mieszkających w naszym kraju. Jednym z nich jest też projekt balonów w formie wielokropka, które jeszcze w tym roku mają zawisnąć nad ulicą Chłodną, w miejscu drewnianej kładki łączącej podczas okupacji małe i duże getto.
- Przyszła do nas dziewczyna z Muzeum Historii Żydów Polskich. Zaproponowała taką akcję. Zgodziliśmy się z ciekawości. To fajny pomysł na uczczenie ważnej postaci - mówi kierownik sklepu mięsnego Konrad Kacprzyk.
Jak na nazwy szynek i kiełbas w esperanto zareagują klienci?
- Nie spodziewam się jakiejś niechęci z ich strony. 90 procent naszych klientów odwiedza nasz sklep codziennie lub co drugi dzień. Nawet bez informacji na kartkach wiedzą, co gdzie leży. Zawsze kiedy jakiś produkt przekładamy w inne miejsce, zwracają nam uwagę - mówi Kacprzyk. Gdyby jednak ktoś miał wątpliwości, produkty będą oznakowane również karkami z nazwami po polsku.
Akcja potrwa kilka dni.
Cu vi parolas esperante? Zamenhof na pewno uśmiechnąłby się, widząc, że wiele osób na całym świecie odpowiedziałoby twierdząco na to pytanie. Dziś jego nazwiskiem nazwane są ulice i place w różnych zakątkach świata, a nawet dwie planetoidy pomiędzy Marsem a Jowiszem.
Urodził się w Białymstoku i spędził dzieciństwo w jego wielonarodowościowej społeczności, którą tworzyli przede wszystkim Polacy, Żydzi, Rosjanie i Niemcy. Już w dzieciństwie rozumiał, jak wielkim problemem może być bariera językowa. W wieku dziesięciu lat napisał dramat "Wieża Babel, czyli tragedia białostocka w pięciu aktach". Z zawodu był okulistą, jednak języki zawsze były jego największą pasją. Tworzenie Lingwe Uniwersala zajęło mu wiele lat, swój projekt zakończył w 1885 r.
Słowo „esperanto” oznacza nadzieję. Zamenhof często podpisywał się pseudonimem Doktoro Esperanto, z czasem słowo to przyjęło się jako nazwa języka. Głośno o esperanto zrobiło się po wydaniu książki Zamenhofa „Język Międzynarodowy. Przedmowa i podręcznik kompletny” w 1887 roku. Zaczęły powstawać kluby esperanckie, a kilka lat później, we francuskiej miejscowości Boulogne-sur-Mer odbył się pierwszy Światowy Kongres Esperanto. W 1913 r. Zamenhof był kandydatem do Nagrody Nobla. Przez wiele lat pracował na Muranowie w sąsiedztwie obecnego pomnika Bohaterów Getta i budowanego Muzeum Historii Żydów Polskich. Jego dom stał przy dzisiejszej ulicy Zamenhofa. Dziś w tym miejscu stoi powojenny blok.
- Doktor Esperanto na pewno cieszyłby się, widząc, ilu jest miłośników stworzonego przez niego języka. Na nasze spotkania esperantystów w Warszawie przychodzi regularnie ok. 20 osób, są to ludzie, dla których to pasja, nie uczestniczą w zajęciach dlatego, że muszą zaliczyć i odbębnić. Spotykamy się na kongresach na całym świecie. Angielski kojarzy mi się z pracą, biznesem, natomiast esperanto to dla mnie język kultury, przyjaźni, w którym porozumiewam się z osobami, które podzielają moją pasję. Panuje błędne przekonanie, że język ten jest martwy, nie rozwija się. A przecież ciągle powstają nowe wyrazy! "Pan Tadeusz" został świetnie przetłumaczony na esperanto, a to świadczy o wielkiej żywotności języka - mówił Mariusz Majewski z Polskiego Związku Esperantystów.
Organizator Akcji, Muzeum Historii Żydów Polskich, szuka oryginalnych pomysłów na opowiadanie o losach Żydów mieszkających w naszym kraju. Jednym z nich jest też projekt balonów w formie wielokropka, które jeszcze w tym roku mają zawisnąć nad ulicą Chłodną, w miejscu drewnianej kładki łączącej podczas okupacji małe i duże getto.
Spacery po nieodbudowanej Warszawie z Jerzym S. Majewskim
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


