Wcześniaki wciąż czekają na lek ratujący życie
15.12.2009
aktualizacja: 2009-12-15 00:23
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Ministerstwo Zdrowia zgodziło się, by profilaktycznie podawać lek ograniczający zakażenia dolnych dróg oddechowych u wcześniaków. Niestety, mimo że trwa sezon zachorowań, dzieci nadal go nie dostały.
ZOBACZ TAKŻE
- Szpital przy Kopernika jednak zostaje na swoim miejscu (28-12-09, 10:00)
- Nastolatka zostawiona bez pomocy psychologa (18-12-09, 10:00)
- Ta sama logopedia na dwóch uniwersytetach (16-12-09, 11:00)
- List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z ADHD (16-12-09, 10:00)
- W szpitalu na Wołoskiej wyleczą ciśnieniem (15-12-09, 10:00)
- Szatanek został nowym szefem lekarzy (13-12-09, 23:00)
- Kolejki do lekarza - sprawdź, gdzie są najdłuższe (11-12-09, 09:00)
SERWISY
O jak najszybsze finansowanie leku zaapelowała wczoraj prof. Maria Katarzyna Borszewska-Kornacka, konsultant wojewódzki w dziedzinie neonatologii. "Zeszłoroczne wyniki były fenomenalne: po pięciu zalecanych dawkach preparatu liczba hospitalizacji dzieci z powodu zakażeń dolnych dróg oddechowych spadła do zera" - napisała w liście. "Pomimo że Ministerstwo Zdrowia podpisało zgodę na refundację profilaktyki, sytuacja jest niejasna. Zwróciłam się do prezesa NFZ Jacka Paszkiewicza z prośbą o podanie wytycznych finansowania w województwie mazowieckim, jednak nie otrzymałam odpowiedzi".
Chodzi o lek paliwizumab, który rok temu był już podawany noworodkom z grup ryzyka. Chroni on przez wirusem RS atakującym drogi oddechowe. U osób dorosłych zakażenie z reguły ma łagodny przebieg. U niemowląt wirus staje się przyczyną ok. 50 proc. wszystkich przypadków zapaleń płuc i 90 proc. przypadków zapaleń oskrzelików. Szczególnie niebezpieczny jest u wcześniaków, ponieważ rodzą się z niedojrzałym układem odpornościowym. Wirus RS atakuje ponad 70 proc. z nich. Najwięcej zachorowań jest w okresie między listopadem a kwietniem. Dla wcześniaków zakażenie tym wirusem jest zagrożeniem życia i oznacza kosztowne leczenie.
Na wirusa nie ma szczepionki, ale dzieci można chronić, podając pięć dawek leku. To koszt od 12 do 20 tys. zł w zależności o wagi dziecka. Pierwsza dawka powinna być podana w październiku, zanim zacznie się sezon zachorowań. Ministerstwo Zdrowia na chwilę wycofało się z finansowania tej profilaktyki, ale 25 listopada podjęło decyzję, by ją wznowić. Ograniczyło jednak liczbę dzieci, którym przysługuje leczenie. Zdaniem prof. Ewy Helwich, konsultanta krajowego ds. neonatologii, powinien być podawany wszystkim dzieciom urodzonym przed 28. tygodniem ciąży.
Niestety, do tej pory żaden wcześniak nie otrzymał leku, bo NFZ twierdzi, że nie ma podstaw prawnych, by za niego zapłacić. - Podstawą do finansowania jest rozporządzenie ministra zdrowia. Dopiero jak się ukaże, możemy rozpocząć finansowanie programu - mówi Andrzej Troszyński z centrali NFZ.
Ministerstwo twierdzi, że rozporządzenie będzie podpisane jeszcze w tym roku.
Zdaniem resortu leczeniem objętych zostanie 780 dzieci. Z wyliczeń prof. Helwich wynika, że ok. 400.
Wirus RS najczęściej atakuje dzieci do drugiego roku życia.
Chodzi o lek paliwizumab, który rok temu był już podawany noworodkom z grup ryzyka. Chroni on przez wirusem RS atakującym drogi oddechowe. U osób dorosłych zakażenie z reguły ma łagodny przebieg. U niemowląt wirus staje się przyczyną ok. 50 proc. wszystkich przypadków zapaleń płuc i 90 proc. przypadków zapaleń oskrzelików. Szczególnie niebezpieczny jest u wcześniaków, ponieważ rodzą się z niedojrzałym układem odpornościowym. Wirus RS atakuje ponad 70 proc. z nich. Najwięcej zachorowań jest w okresie między listopadem a kwietniem. Dla wcześniaków zakażenie tym wirusem jest zagrożeniem życia i oznacza kosztowne leczenie.
Na wirusa nie ma szczepionki, ale dzieci można chronić, podając pięć dawek leku. To koszt od 12 do 20 tys. zł w zależności o wagi dziecka. Pierwsza dawka powinna być podana w październiku, zanim zacznie się sezon zachorowań. Ministerstwo Zdrowia na chwilę wycofało się z finansowania tej profilaktyki, ale 25 listopada podjęło decyzję, by ją wznowić. Ograniczyło jednak liczbę dzieci, którym przysługuje leczenie. Zdaniem prof. Ewy Helwich, konsultanta krajowego ds. neonatologii, powinien być podawany wszystkim dzieciom urodzonym przed 28. tygodniem ciąży.
Niestety, do tej pory żaden wcześniak nie otrzymał leku, bo NFZ twierdzi, że nie ma podstaw prawnych, by za niego zapłacić. - Podstawą do finansowania jest rozporządzenie ministra zdrowia. Dopiero jak się ukaże, możemy rozpocząć finansowanie programu - mówi Andrzej Troszyński z centrali NFZ.
Ministerstwo twierdzi, że rozporządzenie będzie podpisane jeszcze w tym roku.
Zdaniem resortu leczeniem objętych zostanie 780 dzieci. Z wyliczeń prof. Helwich wynika, że ok. 400.
Wirus RS najczęściej atakuje dzieci do drugiego roku życia.
Przeczytaj także: 2010 - to nie będzie dobry rok na chorowanie
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


