BUW po 10 latach: to nie tylko biblioteka
16.12.2009
aktualizacja: 2010-08-11 11:52
- Marzyliśmy o tym, żeby spędzić tu noc - cieszą się studenci na wieść o tym, że BUW w sesji zimowej będzie otwarty do 5 rano. We wtorek Biblioteka UW przy Dobrej obchodziła 10. urodziny. Był tort, życzenia i wspominki
ZOBACZ TAKŻE
- Elvis w SGH, czyli kręcimy lip duba (20-02-10, 11:00)
- Pomysł na bibliotekę (20-01-10, 22:12)
- BUW będzie czynny w nocy (11-01-10, 18:48)
- BUW oblegany, choć kolejka linowa do niego nie jedzie (18-12-09, 11:00)
- Stypendia dla najlepszych doktorantów z UW (17-12-09, 12:00)
- Oto najlepsi młodzi kucharze w Warszawie (17-12-09, 11:00)
- BUW czynny prawie 24 h: "Klient to nasz pan" (15-12-09, 10:00)
- BUW ma 10 lat. I ogłasza amnestię (14-12-09, 18:17)
- Akcja w BUW-ie: Weź tyle książek, ile potrafisz unieść (30-11-09, 09:00)
- Muzeum II Wojny Światowej już można zobaczyć w BUW-ie (04-11-09, 12:00)
- Kościół Wizytek już prawie jak z obrazu (16-12-09, 09:00)
- Historia tego miejsca budzi optymizm. Dowodzi, że kiedy mamy nadzieję i cel, to jesteśmy skazani na sukces, bo dziesięć lat Biblioteki na Powiślu to ogromny sukces. To nie tylko księgozbiór. To też miejsce kultury. Tu z chęcią przychodzą warszawiacy. Tu odbywają się różne imprezy - wyliczała dumnie podczas uroczystości prof. Katarzyna Chałasińska-Macukow, rektor UW. A jej życzenia dla bibliotekarzy, którzy "pracują w nadmiarze, a zarabiają w niedomiarze", kilkudziesięciu pracowników BUW-u nagrodziło gromkimi brawami.
Później Ewa Kobierska-Maciuszko, dyrektorka Biblioteki, wspólnie z architektem Markiem Budzyńskim, autorem projektu budynku, pokazali na rzutniku kilka zdjęć z dziesięcioletniej historii BUW-u. Ogromy gigantyczny wykop, a w nim jakby biała wanna. Pierwsze fundamenty. Schody, gołe kolumny, na których w przyszłości staną monumenty wielkich filozofów, jeszcze nie ma dachu. W końcu 11 czerwca 1999 roku - tego dnia gmach Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego poświęcił papież Jan Paweł II. A w grudniu wszedł tam pierwszy czytelnik. Na pamiątkowej fotografii widać młodego mężczyznę - blondyn, na nosie okulary, był ubrany w sweter w norweskie wzory. - Usilnie szukamy tego pana, bo to najprawdopodobniej nasz pierwszy klient. Ale nikt go nie zna - żałowała dyrektor Kobierska-Maciuszko.
Po chwili wszyscy stali już w długiej kolejce po urodzinowy tort czekoladowy. Studenci dyskutowali o newsach dnia: tygodniowej amnestii dla tych, którzy przetrzymali książki i przedłużeniu pracy biblioteki do 5 rano w czasie najbliższej sesji. - Zawsze marzyłam o tym, by spędzić tu noc - cieszyła się Anna Pietrzak z informacji naukowej i bibliotekoznawstwa. Jej kolega, Kuba Kozakoszczak z filozofii i polonistyki przyznał, że niektórzy specjalnie czekali na amnestię. Ale zastrzegł, że to jego nie dotyczy, bo książki zawsze zwraca na czas. Bibliotekarze natomiast zapewniają, że spóźnialskim nie tylko nie będą naliczać kar, ale też i zadawać niewygodnych pytań.
BUW lubią też cudzoziemcy. - Tu można uczyć się przez długie godziny, ale też odpocząć od nauki. Tu jest kolorowo, jest fantastyczna architektura. Tu przychodzi mnóstwo młodych ludzi - nie mógł się nachwalić Matteo Piccin z Włoch, doktorant na historii. Na urodzinowe przyjęcie przyszedł z koleżanką Marią Cieślą, też doktorantką historii. Ich ulubione miejsce to ogrody na dachu.
- BUW wtopił się w miasto. Jak przywożę kogoś do Warszawy, to obowiązkowo przyprowadzam go tutaj - mówił dr Mirosław Grochowski, przewodniczący Rady Bibliotecznej na UW. I skwitował: - Tak jak Pałac Kultury jest przestrzenną dominantą Warszawy, tak ta biblioteka stała się dominantą funkcjonalną.
Później Ewa Kobierska-Maciuszko, dyrektorka Biblioteki, wspólnie z architektem Markiem Budzyńskim, autorem projektu budynku, pokazali na rzutniku kilka zdjęć z dziesięcioletniej historii BUW-u. Ogromy gigantyczny wykop, a w nim jakby biała wanna. Pierwsze fundamenty. Schody, gołe kolumny, na których w przyszłości staną monumenty wielkich filozofów, jeszcze nie ma dachu. W końcu 11 czerwca 1999 roku - tego dnia gmach Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego poświęcił papież Jan Paweł II. A w grudniu wszedł tam pierwszy czytelnik. Na pamiątkowej fotografii widać młodego mężczyznę - blondyn, na nosie okulary, był ubrany w sweter w norweskie wzory. - Usilnie szukamy tego pana, bo to najprawdopodobniej nasz pierwszy klient. Ale nikt go nie zna - żałowała dyrektor Kobierska-Maciuszko.
Po chwili wszyscy stali już w długiej kolejce po urodzinowy tort czekoladowy. Studenci dyskutowali o newsach dnia: tygodniowej amnestii dla tych, którzy przetrzymali książki i przedłużeniu pracy biblioteki do 5 rano w czasie najbliższej sesji. - Zawsze marzyłam o tym, by spędzić tu noc - cieszyła się Anna Pietrzak z informacji naukowej i bibliotekoznawstwa. Jej kolega, Kuba Kozakoszczak z filozofii i polonistyki przyznał, że niektórzy specjalnie czekali na amnestię. Ale zastrzegł, że to jego nie dotyczy, bo książki zawsze zwraca na czas. Bibliotekarze natomiast zapewniają, że spóźnialskim nie tylko nie będą naliczać kar, ale też i zadawać niewygodnych pytań.
BUW lubią też cudzoziemcy. - Tu można uczyć się przez długie godziny, ale też odpocząć od nauki. Tu jest kolorowo, jest fantastyczna architektura. Tu przychodzi mnóstwo młodych ludzi - nie mógł się nachwalić Matteo Piccin z Włoch, doktorant na historii. Na urodzinowe przyjęcie przyszedł z koleżanką Marią Cieślą, też doktorantką historii. Ich ulubione miejsce to ogrody na dachu.
- BUW wtopił się w miasto. Jak przywożę kogoś do Warszawy, to obowiązkowo przyprowadzam go tutaj - mówił dr Mirosław Grochowski, przewodniczący Rady Bibliotecznej na UW. I skwitował: - Tak jak Pałac Kultury jest przestrzenną dominantą Warszawy, tak ta biblioteka stała się dominantą funkcjonalną.
Przeczytaj także: BUW czynny prawie 24 h: "Klient to nasz pan"
-
BUW po 10 latach: to nie tylko biblioteka
marekkrukowski
17.12.09, 14:04
Nowy BUW wygodny i użyteczny. Ale stary to było najbardziej magiczne miejsce w tym mieście. Zwłaszcza we wrześniowe niedzielne wieczory.»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy outlet na Białołęce. Największy w Warszawie
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- O męża najłatwiej w Rembertowie. O dziecko w Wilanowie
- PolskiBus na lotnisko w Berlinie
- W środę ostro sypnie śniegiem. Nawet 15 cm
- Stoją tramwaje na Solidarności: ogień i awaria
- Zrównał z ziemią cenną willę. Teraz ma ją odbudować
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Zrównał z ziemią cenną willę. Teraz ma ją odbudować
- Ryanair o lotnisku Chopina: "Shocking!" Wszystko źle
- Drewniane perły architektury - zobacz je, zanim spłoną
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?
- Warszawa 40 lat temu. Niby taka sama, ale... [zdjęcia]





