"Solidarność" idzie - stolica stoi w korku
15.12.2009
aktualizacja: 2010-08-11 11:52
Fot. Wojciech Surdziel / Agencja
Trzy tysiące demonstrantów skutecznie sparaliżowało we wtorek życie w centrum miasta.
ZOBACZ TAKŻE
- Chcemy pamiętać o pierwszej "S" (19-08-10, 01:00)
- Naukowcy: Korki śmiertelnie groźne dla naszych płuc (28-01-10, 09:00)
- Absurdy drogowe: Żwirki i Wigury, plac Zawiszy (15-12-09, 12:00)
- Stoczniowcy znów w Warszawie. W południe ma ich być 5 tys. (15-12-09, 08:18)
- Poranne korki w Warszawie - nadal ślisko (15-12-09, 08:06)
- Manifestacja "Solidarności": "Chcemy wyrżnąć frajerów z PO" [ZDJĘCIA] (15-12-09, 11:31)
W zamian za całodzienne korki warszawiacy otrzymali zapewnienie, że rząd będzie rozmawiał z branżą stoczniową i zbrojeniową, a w Szczecinie być może powstanie specjalna strefa ekonomiczna na miejscu upadłej stoczni. Te radosne wieści z pewnością nie były jednak pociechą dla tkwiących w korkach mieszkańców stolicy.
Centrum zaczęło korkować się już przed zaplanowanym na godz. 12 rozpoczęciem demonstracji na pl. Trzech Krzyży. Tłum około 3 tys. osób skandowało wrogie hasła przed Ministerstwem Gospodarki. Stąd, wyjąc i gwiżdżąc, pochód przemieścił się pod kancelarię premiera. Tutaj demonstracja dalej przebiegała w tradycyjnym obrządku: część demonstrantów paliła opony, część rzucała w policję petardami (dwóch funkcjonariuszy zostało rannych), część usiłowała utrzymać się na nogach osłabiona trunkami "na rozgrzewkę". W tym czasie w okolicach ronda de Gaulle'a kierowcy autobusów, nie mogąc dojechać do przystanku, wypuszczali pasażerów gdzie popadło. Bez ruchu tkwiły też setki samochodów w Al. Jerozolimskich. Na szczęście wczesnym popołudniem korki nieco się rozładowały - "z powodu zimna" demonstracja zamiast o godz. 16 zakończyła się około godz. 13.30.
Centrum zaczęło korkować się już przed zaplanowanym na godz. 12 rozpoczęciem demonstracji na pl. Trzech Krzyży. Tłum około 3 tys. osób skandowało wrogie hasła przed Ministerstwem Gospodarki. Stąd, wyjąc i gwiżdżąc, pochód przemieścił się pod kancelarię premiera. Tutaj demonstracja dalej przebiegała w tradycyjnym obrządku: część demonstrantów paliła opony, część rzucała w policję petardami (dwóch funkcjonariuszy zostało rannych), część usiłowała utrzymać się na nogach osłabiona trunkami "na rozgrzewkę". W tym czasie w okolicach ronda de Gaulle'a kierowcy autobusów, nie mogąc dojechać do przystanku, wypuszczali pasażerów gdzie popadło. Bez ruchu tkwiły też setki samochodów w Al. Jerozolimskich. Na szczęście wczesnym popołudniem korki nieco się rozładowały - "z powodu zimna" demonstracja zamiast o godz. 16 zakończyła się około godz. 13.30.
Najlepsze koncerty i imprezy w Warszawie
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Ta cukiernia to fenomen: ludzie stoją od świtu [WIDEO]
- Oryginalny biurowiec: przy Prostej wyrosła krzywa wieża
- Obciął penisa, chciał wyciąć serce
- Pilot zmarł za sterami samolotu z Warszawy do Pragi
- Alkohol i fajki? Tak, jestem w ciąży
- TA,usty czwartek w Warszawie [16.02.2012]
- Smoleński pomnik na Krakowskim? Tak, zamiast Prusa
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Środa w Warszawie [15.02.2012]
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Zrównał z ziemią cenną willę. Teraz ma ją odbudować
- Ta cukiernia to fenomen: ludzie stoją od świtu [WIDEO]
- Nowa polska tania linia. Zabierze pasażerów pociągom?
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?



