Reklamy na budynkach wreszcie zakazane!
18.12.2009
aktualizacja: 2009-12-17 20:32
Zakaz wieszania ogromnych płacht reklamowych na domach wielorodzinnych. Nie wolno ludziom zasłaniać okien, kraść światła, zmuszać do życia w półmroku. Szmaty reklamiarzy muszą zniknąć w półtora roku
ZOBACZ TAKŻE
- Pomysłowość nie zna granic - dzika reklama na chodniku (20-01-10, 09:00)
- Koniec z nielegalnymi reklamami na zabytkach (24-02-10, 10:00)
- Sondaż: reklamy nas nudzą (02-02-10, 10:05)
- Precedensowa decyzja: kara za reklamę na dachu auta (30-01-10, 09:00)
- Góry śniegu na coś się przydają - nowy pomysł z Mokotowa (25-01-10, 19:37)
- Spalić chipsy! - urzędniczka jak Jamie Oliver (19-12-09, 13:00)
- Wreszcie zakaz zasłaniania okien reklamami (01-12-09, 10:00)
- Kanty przy warszawskim reklamowym okrągłym stole? (30-11-09, 08:00)
- Nie będzie reklam na autobusach? Zapłacą pasażerowie (24-11-09, 08:00)
- Likwidujcie dzikie reklamy przy wjeździe do stolicy! (14-11-09, 10:00)
- Rewolucyjna zmiana: na autobusach nie będzie reklam (07-11-09, 10:00)
Symboliczny ekstra "Stołek" przyznaję w tym roku wojewodzie mazowieckiemu Jackowi Kozłowskiemu. To on doprowadził do zmiany prawa i jako pierwszy pokonał głupio wieszaną reklamę. Słońca, światła i widoków nie będą już reglamentować prezesi spółdzielni czy zarządy wspólnot mieszkaniowych, używając argumentu o zdobywaniu pieniędzy potrzebnych na remonty. Architektura przestanie pełnić rolę wieszaków na szmaty.
Od soboty zaczyna bowiem obowiązywać rozporządzenie ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka z 27 listopada. Czytamy w nim: "Budynek mieszkalny wielorodzinny powinien być użytkowany w sposób zapewniający nieograniczanie oświetlenia dziennego mieszkań".
Reklama może się pojawić na ścianach szczytowych, na oknach klatek schodowych, lokali użytkowych, między oknami mieszkań, a także na rusztowaniach w czasie prawdziwych, a nie pozorowanych remontów. Zakaz jej wieszania nie dotyczy też domów jednorodzinnych, gmachów publicznych czy biurowców.
Batalię o prawo ludzi do słońca i światła w blokach i kamienicach (czyli także zdrowych warunków życia) wojewoda Kozłowski zaczął prawie rok temu - w styczniu. Wtedy na jego biurko trafił rozpaczliwy list z błaganiem o pomoc od mieszkańców wieżowca przy al. Jana Pawła II 18 i rondzie ONZ. Ich okna zakryła reklama o wymiarach ok. 17 na 28 m. Wcześniejsze interwencje w wielu instytucjach i urzędach nic nie dały. Mieszkańcy protestowali m. in. u prezesa spółdzielni mieszkaniowej, w urzędzie Śródmieścia, powiatowym i wojewódzkim Inspektoracie Nadzoru Budowlanego, wojewódzkim wydziale infrastruktury, ratuszu, Zarządzie Dróg Miejskich itd. Jak zwykle wszyscy byli całkowicie bezradni i bezsilni.
Nie mogła tego zrozumieć m.in. Irena Pluta, mieszkanka bloku, która mówiła "Gazecie": - To barbarzyństwo XXI wieku. Z powodu stresu nie mogę spać, a mam chore serce. To moje jedyne okna w mieszkaniu. Patrzę na nie i nic nie widzę przez tę reklamę.
Wojewoda powiedział: "dość!". Wezwał podległe sobie służby, łącznie ze strażakami, zaprosił przedstawicieli samorządu. No i "Gazetę". Z oczywistych powodów. - Bo przyznaliście redakcyjną nagrodę "Stołka" pani Małgorzacie Falęckiej z Ochoty, która zwalczyła podobną reklamę na budynku wspólnoty mieszkaniowej - mówił wojewoda, przypominając nasz redakcyjny werdykt sprzed roku.
Takich spotkań jak to u wojewody 24 stycznia 2009 r. było wiele, potem trwało mozolne pisanie przepisów. I wreszcie się udało. Fantastyczny prezent. Za kilkanaście miesięcy mniej szmat przykrywać będzie Warszawę, a już na pewno więcej ludzi zobaczy słońce z okien swoich domów. Łatwiej też będzie wypatrzyć pierwszą gwiazdkę na niebie w Boże Narodzenie.
Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce
Od soboty zaczyna bowiem obowiązywać rozporządzenie ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka z 27 listopada. Czytamy w nim: "Budynek mieszkalny wielorodzinny powinien być użytkowany w sposób zapewniający nieograniczanie oświetlenia dziennego mieszkań".
Reklama może się pojawić na ścianach szczytowych, na oknach klatek schodowych, lokali użytkowych, między oknami mieszkań, a także na rusztowaniach w czasie prawdziwych, a nie pozorowanych remontów. Zakaz jej wieszania nie dotyczy też domów jednorodzinnych, gmachów publicznych czy biurowców.
Batalię o prawo ludzi do słońca i światła w blokach i kamienicach (czyli także zdrowych warunków życia) wojewoda Kozłowski zaczął prawie rok temu - w styczniu. Wtedy na jego biurko trafił rozpaczliwy list z błaganiem o pomoc od mieszkańców wieżowca przy al. Jana Pawła II 18 i rondzie ONZ. Ich okna zakryła reklama o wymiarach ok. 17 na 28 m. Wcześniejsze interwencje w wielu instytucjach i urzędach nic nie dały. Mieszkańcy protestowali m. in. u prezesa spółdzielni mieszkaniowej, w urzędzie Śródmieścia, powiatowym i wojewódzkim Inspektoracie Nadzoru Budowlanego, wojewódzkim wydziale infrastruktury, ratuszu, Zarządzie Dróg Miejskich itd. Jak zwykle wszyscy byli całkowicie bezradni i bezsilni.
Nie mogła tego zrozumieć m.in. Irena Pluta, mieszkanka bloku, która mówiła "Gazecie": - To barbarzyństwo XXI wieku. Z powodu stresu nie mogę spać, a mam chore serce. To moje jedyne okna w mieszkaniu. Patrzę na nie i nic nie widzę przez tę reklamę.
Wojewoda powiedział: "dość!". Wezwał podległe sobie służby, łącznie ze strażakami, zaprosił przedstawicieli samorządu. No i "Gazetę". Z oczywistych powodów. - Bo przyznaliście redakcyjną nagrodę "Stołka" pani Małgorzacie Falęckiej z Ochoty, która zwalczyła podobną reklamę na budynku wspólnoty mieszkaniowej - mówił wojewoda, przypominając nasz redakcyjny werdykt sprzed roku.
Takich spotkań jak to u wojewody 24 stycznia 2009 r. było wiele, potem trwało mozolne pisanie przepisów. I wreszcie się udało. Fantastyczny prezent. Za kilkanaście miesięcy mniej szmat przykrywać będzie Warszawę, a już na pewno więcej ludzi zobaczy słońce z okien swoich domów. Łatwiej też będzie wypatrzyć pierwszą gwiazdkę na niebie w Boże Narodzenie.
Przeczytaj także: Zbliża się koniec szpecenia kamienic reklamami
Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce
-
Re: Reklamy na budynkach wreszcie zakazane!
dorsai68
18.12.09, 10:34
Zamiast płachty na elewacji postawcie sobie stację przekaźnikową GSM na dachu. Nie dość, że wspólnota będzie dostawała czynsz, to w trakcie negocjacji wytargujecie np remont dachu i elewacji»
-
to można było w tym chorym pseudo-tworze zwanym
az555
18.12.09, 21:36
polską ,zasłonić ludziom okna szmatą reklamową?????»
-
Dwa pytania.
pumpernik
20.12.09, 08:54
Czy wartość dwóch identycznych mieszkań, z których jedno jest normalne, adrugie z zasłoniętymi na stałe oknami jest równa?Czy czynsz dla tych dwóch mieszkań powinien być jednakowy?»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]




