Reklamy na budynkach wreszcie zakazane!

Dariusz Bartoszewicz
18.12.2009 aktualizacja: 2009-12-17 20:32
A A A Drukuj
Reklama z Dodą na kamienicy przy ul. Polnej 40 i wycięte w niej dziury na okna Fot. Robert Kowalewski / AG
  • Marzec 2009 - zdejmowanie płachty reklamowej z budynku przy rondzie ONZ
Zakaz wieszania ogromnych płacht reklamowych na domach wielorodzinnych. Nie wolno ludziom zasłaniać okien, kraść światła, zmuszać do życia w półmroku. Szmaty reklamiarzy muszą zniknąć w półtora roku
Symboliczny ekstra "Stołek" przyznaję w tym roku wojewodzie mazowieckiemu Jackowi Kozłowskiemu. To on doprowadził do zmiany prawa i jako pierwszy pokonał głupio wieszaną reklamę. Słońca, światła i widoków nie będą już reglamentować prezesi spółdzielni czy zarządy wspólnot mieszkaniowych, używając argumentu o zdobywaniu pieniędzy potrzebnych na remonty. Architektura przestanie pełnić rolę wieszaków na szmaty.

Od soboty zaczyna bowiem obowiązywać rozporządzenie ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka z 27 listopada. Czytamy w nim: "Budynek mieszkalny wielorodzinny powinien być użytkowany w sposób zapewniający nieograniczanie oświetlenia dziennego mieszkań".

Reklama może się pojawić na ścianach szczytowych, na oknach klatek schodowych, lokali użytkowych, między oknami mieszkań, a także na rusztowaniach w czasie prawdziwych, a nie pozorowanych remontów. Zakaz jej wieszania nie dotyczy też domów jednorodzinnych, gmachów publicznych czy biurowców.

Batalię o prawo ludzi do słońca i światła w blokach i kamienicach (czyli także zdrowych warunków życia) wojewoda Kozłowski zaczął prawie rok temu - w styczniu. Wtedy na jego biurko trafił rozpaczliwy list z błaganiem o pomoc od mieszkańców wieżowca przy al. Jana Pawła II 18 i rondzie ONZ. Ich okna zakryła reklama o wymiarach ok. 17 na 28 m. Wcześniejsze interwencje w wielu instytucjach i urzędach nic nie dały. Mieszkańcy protestowali m. in. u prezesa spółdzielni mieszkaniowej, w urzędzie Śródmieścia, powiatowym i wojewódzkim Inspektoracie Nadzoru Budowlanego, wojewódzkim wydziale infrastruktury, ratuszu, Zarządzie Dróg Miejskich itd. Jak zwykle wszyscy byli całkowicie bezradni i bezsilni.

Nie mogła tego zrozumieć m.in. Irena Pluta, mieszkanka bloku, która mówiła "Gazecie": - To barbarzyństwo XXI wieku. Z powodu stresu nie mogę spać, a mam chore serce. To moje jedyne okna w mieszkaniu. Patrzę na nie i nic nie widzę przez tę reklamę.

Wojewoda powiedział: "dość!". Wezwał podległe sobie służby, łącznie ze strażakami, zaprosił przedstawicieli samorządu. No i "Gazetę". Z oczywistych powodów. - Bo przyznaliście redakcyjną nagrodę "Stołka" pani Małgorzacie Falęckiej z Ochoty, która zwalczyła podobną reklamę na budynku wspólnoty mieszkaniowej - mówił wojewoda, przypominając nasz redakcyjny werdykt sprzed roku.

Takich spotkań jak to u wojewody 24 stycznia 2009 r. było wiele, potem trwało mozolne pisanie przepisów. I wreszcie się udało. Fantastyczny prezent. Za kilkanaście miesięcy mniej szmat przykrywać będzie Warszawę, a już na pewno więcej ludzi zobaczy słońce z okien swoich domów. Łatwiej też będzie wypatrzyć pierwszą gwiazdkę na niebie w Boże Narodzenie.

Przeczytaj także: Zbliża się koniec szpecenia kamienic reklamami



Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce

Podziel się

  • Re: Reklamy na budynkach wreszcie zakazane! dorsai68 18.12.09, 10:34

    Zamiast płachty na elewacji postawcie sobie stację przekaźnikową GSM na dachu. Nie dość, że wspólnota będzie dostawała czynsz, to w trakcie negocjacji wytargujecie np remont dachu i elewacji»

  • to można było w tym chorym pseudo-tworze zwanym az555 18.12.09, 21:36

    polską ,zasłonić ludziom okna szmatą reklamową?????»

  • Dwa pytania. pumpernik 20.12.09, 08:54

    Czy wartość dwóch identycznych mieszkań, z których jedno jest normalne, adrugie z zasłoniętymi na stałe oknami jest równa?Czy czynsz dla tych dwóch mieszkań powinien być jednakowy?»

Najnowsze wiadomości z Warszawy