Jak przetrwaliśmy pierwszy atak zimy

Łukasz Kamiński, bart, śmik
17.12.2009 aktualizacja: 2010-08-11 11:55
A A A Drukuj
Puławska w kierunku Warszawy Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta
  • Skrzyżowanie al. Jana Pawła II i Anielewicza
  • Szopka w Piasecznie
  • Plac Zamkowy
"Posłuchaj, spóźnię się do pracy, autobus nie przyjechał od pół godziny". "Powiedz profesorowi, że nie dojadę punktualnie na zajęcia"
Takich telefonów nasłuchałem się w czwartek, stojąc w zwartej grupie ludzi czekających na autobus 180 róg al. Jana Pawła II i Anielewicza. Mroźny przystanek zaczynał już przypominać półotwarte igloo. Po godzinie zamieniłem go na ciepłą i wygodną taksówkę.

W czwartek spóźniało się wszystko, co się mogło spóźnić. Wychłodzone autobusy grzęzły w korkach albo jak to pechowe 180 w ogóle nie przyjeżdżały. Korek przytkał też tramwaje - rano między pl. Grunwaldzkim a Centrum Arkadia ciągnął się ich cały sznur, zderzak w zderzak.

Wola pod śniegową pierzyną

Autobus linii 185 jechał rano z ul. Teligi na Ursynowie w rejon Trasy Siekierkowskiej ponad dwa razy dłużej zamiast ok. 20 minut. Na Rosoła, al. Rodowicza "Anody", w Dolinie Służewieckiej, na Czerniakowskiej wszystkie jezdnie doszczętnie zakorkowały prywatne samochody, które w tzw. błocie pośniegowym poruszały się z prędkością piechura. W końcu pewnej pani, która stała obok kierowcy, puściły nerwy, akurat przed węzłem Trasy Siekierkowskiej. - Co pan nie jedzie? Przecież zielone światło jest!

Kierowca przegubowca ze stoickim spokojem: - Nie zmieszczę się.

- Nieprawda! Też mam prawo jazdy. Jest miejsce. Wlecze się taki. Już prawie godzina spóźnienia - mówiła podniesionym głosem i przekonywała, by natychmiast wjeżdżać pod wiadukt.

Szofer: - Czekam na lukę. Jeśli się nie zmieszczę, to zakorkuję skrzyżowanie.

Dialog ożywił pasażerów. - Co jej odbiło? Nic dziwnego, że jak jest zima, to pada śnieg. A jak są takie korki, to każdy się spóźni. Dobrze, że wolno jedzie, bo jest przecież bardzo ślisko - z każdej strony słychać było głosy uznania dla kierowcy. I jego kultury, bo taki bardziej nerwowy mógłby puścić wiązankę, a ten tłumaczył wszystko cierpliwie jak dziecku.

Opóźnienia miały też pociągi podmiejskie. Największe na linii radomskiej. Z powodu ataku zimy popsuły się zwrotnice przy budowanej łącznicy kolejowej na Okęcie. Na półtorakilometrowym odcinku pociągi kursują tu po jednym torze. Poranne składy jadące od strony Radomia miały nawet godzinny poślizg. Awaria na tej trasie opóźniła łącznie 17 składów. Udało ją się usunąć przed godz. 11. Potężne, pięciogodzinne opóźnienie miał pociąg Jan Kiepura z Amsterdamu - choć, co trzeba odnotować, opóźnienie złapał jeszcze w Niemczech, gdzie panowała podobna pogoda jak w Polsce.

Wisłostrada cała w śniegu

Jedynym pewnym środkiem komunikacji działającym w miarę punktualnie okazały się w czwartek samoloty - kłopot w tym, że wielu pasażerów, którzy utknęli w korkach przed Okęciem, na swój lot nie zdążyło.

Cieszący się mało pochlebna opinią warszawscy kierowcy poważnie potraktowali trudne warunki drogowe i - jak poinformował nas dyżurny techniczny miasta - do wieczora na szczęście nie wydarzył się żaden tragiczny wypadek.

Dziś warszawiaków czeka powtórka z pogody i z korków. A w nadchodzącym tygodniu zima ma być dla kierowców jeszcze gorsza. Najpierw, przed Wigilią ociepli się, a śnieg zamieni się w błoto, a już pierwszego dnia Bożego Narodzenia mróz zetnie breję w lodowisko.

Zobacz też: Atak zimy w Warszawie na zdjęciach



Podziel się

  • Jak przetrwaliśmy pierwszy atak zimy nowotkomarceli4 17.12.09, 22:35

    Haniu kopnij w 4 litery towarzystwo z MPO, bo przegrasz wybory.»

  • pan redaktor z filmiku qusz 17.12.09, 23:30

    odśnieżyć dokładnie auto przed jazdą to nie łaska.. później sypie taki naresztę. Wstyd!»

  • czarne jezdnie.... hahahaha szabo 18.12.09, 03:19

    W telewizji słyszę w gazetach czytam, że jednie nie są czarne i leży na nichbłoto pośniegowe i że to katastrofa. Wyglądam za okno i widze że śnieg pada.Jak jeznia ma być czarna jak pada »

Najnowsze wiadomości z Warszawy