Nominacje do Stołków i Nóg od Stołka - cz. 3
21.12.2009
aktualizacja: 2009-12-20 19:33
Po raz kolejny wręczymy "Stołki" i "Nogi od Stołka", czyli nagrody i antynagrody "Gazety Stołecznej". Przedstawiamy kolejnych kandydatów w obu kategoriach.
ZOBACZ TAKŻE
- Stołek dla Lekarzy Nadziei, Noga dla burzymurków! (31-12-09, 09:00)
- Komu Stołek, komu Noga? - wasze głosy (29-12-09, 08:00)
- Nominacje do "Stołków" i "Nóg od Stołka" - cz. 4 (22-12-09, 10:00)
- Nominacje do Stołków i Nóg od Stołka - cz. 2 (19-12-09, 12:00)
- Komu Stołek, komu Noga? Pierwsi nominowani (18-12-09, 09:00)
- Wybieramy Stołki i Nogi - nagrody i antynagrody roku (17-12-09, 09:55)
Nominacja do "Stołka": Jadwiga Sobol
Choć ma już 87 lat i sama porusza się za pomocą chodzika, to nieprzerwanie od 1996 roku pomaga potrzebującym. Założyła Bezpośrednią Akcję Pomocy Głodującym (nazwę sama wymyśliła). Jej system pomocy jest bardzo prosty: pośredniczy między tymi, którzy chcą pomóc, a tymi, którzy tej pomocy potrzebują. Przez lata skupiła wokół siebie ok. 500 wolontariuszy z całej Polski. Pomogli ok. 5 tys. ludzi. Głównymi narzędziami pracy pani Jadwigi jest telefon (tak kontaktuje się z wolontariuszami i potrzebującymi pomocy) i przedwojenna maszyna do pisania, na której wystukuje apele do redakcji. Jeżeli komuś grozi eksmisja, pani Jadwiga prosi swoich wolontariuszy o pomoc w spłacie zadłużenia. W ten sam sposób pomagali kupić opał na zimę, pozbierać się pogorzelcom, przygotowywali wyprawki do szkoły dla dzieci z biednych rodzin. Ostatnio pani Jadwiga załatwiła ciężarówkę (też telefonicznie), jej wolontariusze zebrali dary z całej Warszawy i pojechali z wypchanym po brzegi samochodem na południe Polski, do wiosek, które w lipcu nawiedziła powódź.
Nominacja do "Nogi od Stołka": firma Budrem
Dawno żaden inwestor w Warszawie nie zniszczył zabytku z taką premedytacją jak Zakład Budowlano-Remontowy "Budrem" z Ostrowa Wielkopolskiego. W maju w obecności wojewódzkiego i stołecznego konserwatora zabytków bezczelnie zburzył starą parowozownię na Pradze - jeden z najstarszych i najcenniejszych obiektów kolejowych w stolicy. Zignorował to, że trwa wpisywanie XIX-wiecznej parowozowni do rejestru zabytków. Nie zastosował się też do wezwań konserwatorów o wstrzymanie rozbiórki. Gdy w końcu udało się zatrzymać koparki, hala przy ul. Wileńskiej 14 wyglądała jak po bombardowaniu. Dźwigająca dach unikatowa konstrukcja z nitowanych blachownic zmieniła się w górę pogiętego żelastwa. Inwestor nie zdążył zrównać z ziemią tylko małego fragmentu hali wzdłuż al. "Solidarności".
Na swojej stronie internetowej Budrem przedstawia się jako "nowoczesna firma inżynieryjno- budowlana". Istnieje od 1990 r. Zbudował ponad 170 obiektów w różnych częściach Polski - głównie stacji benzynowych i magazynów. Szczyci się też wzniesieniem remizy Państwowej Straży Pożarnej i ubojni trzody chlewnej. Praską parowozownię kupił od kolei. Wzniesiona w latach 60. XIX w. budowla, do której lokomotywy wjeżdżały jeszcze w 1947 r., dla znawców zabytków techniki miała ogromną wartość. Budrem od początku chciał ją zburzyć, by zrobić miejsce pod nowe domy. W 2007 r. zdobył nawet pozwolenie na rozbiórkę, ale od chwili wszczęcia procedury wpisu do rejestru zabytków (w kwietniu 2009 r.) parowozownia była pod ochroną.
Po jej zniszczeniu inwestor wyraził skruchę. Udał się do stołecznego konserwatora zabytków, obiecał odbudować halę i włączyć ją w planowane na tym terenie osiedle. Miał zabezpieczyć rumowisko i uratować z niego elementy historycznej konstrukcji. Ale była to tylko gra pozorów. Pozostawiony bez ochrony teren parowozowni stał się mekką praskich złomiarzy.
Choć ma już 87 lat i sama porusza się za pomocą chodzika, to nieprzerwanie od 1996 roku pomaga potrzebującym. Założyła Bezpośrednią Akcję Pomocy Głodującym (nazwę sama wymyśliła). Jej system pomocy jest bardzo prosty: pośredniczy między tymi, którzy chcą pomóc, a tymi, którzy tej pomocy potrzebują. Przez lata skupiła wokół siebie ok. 500 wolontariuszy z całej Polski. Pomogli ok. 5 tys. ludzi. Głównymi narzędziami pracy pani Jadwigi jest telefon (tak kontaktuje się z wolontariuszami i potrzebującymi pomocy) i przedwojenna maszyna do pisania, na której wystukuje apele do redakcji. Jeżeli komuś grozi eksmisja, pani Jadwiga prosi swoich wolontariuszy o pomoc w spłacie zadłużenia. W ten sam sposób pomagali kupić opał na zimę, pozbierać się pogorzelcom, przygotowywali wyprawki do szkoły dla dzieci z biednych rodzin. Ostatnio pani Jadwiga załatwiła ciężarówkę (też telefonicznie), jej wolontariusze zebrali dary z całej Warszawy i pojechali z wypchanym po brzegi samochodem na południe Polski, do wiosek, które w lipcu nawiedziła powódź.
Nominacja do "Nogi od Stołka": firma Budrem
Dawno żaden inwestor w Warszawie nie zniszczył zabytku z taką premedytacją jak Zakład Budowlano-Remontowy "Budrem" z Ostrowa Wielkopolskiego. W maju w obecności wojewódzkiego i stołecznego konserwatora zabytków bezczelnie zburzył starą parowozownię na Pradze - jeden z najstarszych i najcenniejszych obiektów kolejowych w stolicy. Zignorował to, że trwa wpisywanie XIX-wiecznej parowozowni do rejestru zabytków. Nie zastosował się też do wezwań konserwatorów o wstrzymanie rozbiórki. Gdy w końcu udało się zatrzymać koparki, hala przy ul. Wileńskiej 14 wyglądała jak po bombardowaniu. Dźwigająca dach unikatowa konstrukcja z nitowanych blachownic zmieniła się w górę pogiętego żelastwa. Inwestor nie zdążył zrównać z ziemią tylko małego fragmentu hali wzdłuż al. "Solidarności".
Na swojej stronie internetowej Budrem przedstawia się jako "nowoczesna firma inżynieryjno- budowlana". Istnieje od 1990 r. Zbudował ponad 170 obiektów w różnych częściach Polski - głównie stacji benzynowych i magazynów. Szczyci się też wzniesieniem remizy Państwowej Straży Pożarnej i ubojni trzody chlewnej. Praską parowozownię kupił od kolei. Wzniesiona w latach 60. XIX w. budowla, do której lokomotywy wjeżdżały jeszcze w 1947 r., dla znawców zabytków techniki miała ogromną wartość. Budrem od początku chciał ją zburzyć, by zrobić miejsce pod nowe domy. W 2007 r. zdobył nawet pozwolenie na rozbiórkę, ale od chwili wszczęcia procedury wpisu do rejestru zabytków (w kwietniu 2009 r.) parowozownia była pod ochroną.
Po jej zniszczeniu inwestor wyraził skruchę. Udał się do stołecznego konserwatora zabytków, obiecał odbudować halę i włączyć ją w planowane na tym terenie osiedle. Miał zabezpieczyć rumowisko i uratować z niego elementy historycznej konstrukcji. Ale była to tylko gra pozorów. Pozostawiony bez ochrony teren parowozowni stał się mekką praskich złomiarzy.
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


