Mikołaj, śnieżynka i bigos pod ochroną

Wojciech Karpieszuk
20.12.2009 aktualizacja: 2009-12-20 19:36
A A A Drukuj
Pani prezydent dzieliła się z mieszkańcami stolicy opłatkiem, ale atmosfera nie była wigilijna Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta
Ochroniarze strzegą mikołaja i śnieżynki, radnych i upieczonych przez nich ciast. Bigosowa kolejka odgrodzona jest barierkami. Miasto w niedzielę urządziło warszawiakom wigilię.
Przyszli bezdomni, ale nie tylko. Na ogrodzonym pl. Teatralnym tłumów nie było, za to ochroniarzy - zatrzęsienie. Kilka osób z reklamówkami stało przed sceną. Między kolędami niewielką publiczność rozgrzewały rockowe kapele. Mateusz Damięcki czytał Biblię dla dzieci.

- Syn i synowa w Australii, sama jestem, to pomyślałam: przyjdę. Ale uciekam stąd, tylu tu ochroniarzy, kolejki po bigos. Zero świątecznej atmosfery. Idę do kościoła - skarżyła się starsza pani.

W namiocie kucharze w białych kitlach wydawali darmowy bigos i pierogi zza metalowych barierek. Takich samych, jakie po szturmie na KDT stanęły wokół hali. Ochroniarze bacznie obserwowali kolejkowiczów. Co poniektórzy kolejkowicze w pełnej konspiracji rozgrzewali się czymś mocniejszym.

Całkiem spora kolejka stała też przed namiotem, w którym radni częstowali wypiekami własnej roboty. Tu też ochroniarze pilnie strzegli dojścia do samorządowców. Wpuszczali do namiotu po dwie osoby.

- Makowce i serniki radnych muszą mieć dziś wzięcie - zagaiłem pana w kożuchu, który jeszcze nie skończył bigosu, a już stanął w ogonku po wypieki.

- Jakie makowce? Bigosu się najadłem - rzucił. - Stoję na skargę, bo opieka zasiłek mi zabrała.

Za to małe zainteresowanie wzbudziły stoiska Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Studenci przygotowali prospekty z informacjami o uczelni, o kierunkach tam wykładanych, ale chętnych na rekrutację nie było. Zmarznięci żacy grzali się herbatą.

Gorąco zrobiło się, dopiero kiedy z namiotu radnych wyszła młoda dziewczyna z kartonowym pudłem. Jak się szybko okazało, w środku miała prezenty dla dzieci. Kolejkowicze nagle się ożywili. Ludzie zaczęli wyrywać małe pudełeczka z zabawkami. W mgnieniu oka przestraszoną dziewczynę oddzielił szpaler kilku ochroniarzy. Sytuacja się uspokoiła. Pani z prezentami ruszyła między stoiska, ale już w asyście rosłych pomocników. Wydawała po jednym prezencie na dziecko. Było słychać komentarze, że to i tak nic w porównaniu ze szturmem na darmowe choinki w sobotę przed ratuszem.

- Ale tu zimno. Chyba z minus 20, a my gramy specjalnie dla was - żartowała ze sceny Katarzyna Dowbor.

- A ja mam temperaturę, i to chyba z 39 i pół - odparował prezenterce wokalista zespołu Video, który akurat wyszedł zabisować.

Zima w Warszawie - zobacz zdjęcia



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy