Warszawianka pod lupą ministra sportu
21.12.2009
aktualizacja: 2009-12-20 19:43
Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta
Ministerstwo Sportu sprawdza, czy klub sportowy Warszawianka prawidłowo wydał 4,5 mln zł, którymi resort wsparł budowę kortów. Prześwietlenia idących w miliony złotych dotacji z miasta nie wyklucza też ratusz.
ZOBACZ TAKŻE
- Warszawianka chce odbić miastu 12 ha ziemi (25-07-11, 09:00)
- Miasto grozi zamknięciem młodzieżowej Polonii (02-04-10, 09:00)
- Kto utopił miliony w basenie przy Łabiszyńskiej? (29-01-10, 09:00)
- Radni o Warszawiance, czyli cienie nad klubem (27-11-09, 10:00)
- Wyrok bez precedensu: Warszawianka traci ogromny majątek (26-11-09, 09:00)
- Warszawianka do kontroli: poszukają zagubionych milionów (17-11-09, 09:00)
- Jak towarzystwo inwestycyjne wydmuchało Warszawiankę (16-11-09, 10:00)
Ministerialne dotacje płynęły na konta mokotowskiego klubu z Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej. O wsparcie zabiegali działacze, którzy w 2005 r. uznali, że najlepszym źródłem dochodu dla upadającej Warszawianki będzie modernizacja i rozbudowa kortów tenisowych. Wcześniej zdążyli pozbyć się kilku hektarów działek, które na początku lat 90 dostali od miasta, by prowadzić tam działalność sportową. Tym sposobem z 17 ha zostało 12 ha.
Sportowy kompleks m.in. 29 kortów, w tym centralny, na którym można rozgrywać międzynarodowe turnieje, to dziś jedyna dochodowa część klubu. Zarządzająca nią powołana przez Warszawiankę spółka to biznes rodzinny. Prowadzona przez syna wiceprezesa klubu zmieniała nazwy wraz z kolejnymi obiektami sportowym, które wprowadzał tam klub. Dziś to Centrum Tenisa, Golfa i Futbolu. Do Centrum trafia cały zysk z kortów. Jedyne, na co może liczyć Warszawianka, to roczna dywidenda, w najlepszych latach sięgająca 100 tys. zł.
Ministerstwo sprawdzi tylko swoje dotacje
Po naszych artykułach, w których opisaliśmy stronę biznesową klubu, m.in. obrót działkami, powoływanie kolejnych spółek, 2,2 mln zł długu za użytkowanie wieczyste, o kontrolę Warszawianki poprosił ministerstwo Paweł Poncyljusz, poseł PiS.
"Z napływających do mnie od mieszkańców informacji wynika, iż istnieje uzasadnione podejrzenie, że przez podstawione osoby oraz spółki odbywało się i nadal odbywa wyprowadzanie z klubu korzyści finansowych dla osób prywatnych, powiązanych z nim w różny sposób. Osiągają one bowiem wysokie dochody kosztem klubu" - napisał do ministra. Domagał się informacji o liczbie, bilansach i majątku wszystkich spółek powoływanych przez działaczy sportowych, pytał, czy taka działalność nie łamie statutu Warszawianki.
Prócz ministerstwa, do klubu dokładał się też stołeczny samorząd, głównie prowadząca baseny przy ul. Merliniego fundacja Wodny Park, której fundatorem jest miasto. I tu podobnie jak w przypadku ministerstwa dotacje szły w miliony złotych.
Poncyljusz chciał więc, by podwładni ministra Adama Giesza prześwietlili całą działalność klubu, w tym gospodarowanie publicznymi pieniędzmi, które wspierały Warszawiankę.
Właśnie dostał odpowiedź, w której czytamy, że ministerstwo od listopada zajmuje się swoją 4,5-mln dotacją. "Prowadzona kontrola dotyczy prawidłowości wydatkowania środków z Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej na modernizację kortów tenisowych wraz z zapleczem - pisze min. Giersz.
Minister odmawia jednak szerszej kwerendy dokumentów klubu. W piśmie do Poncyljusza przekonuje, że jedynie prezydent Warszawy jako "organ nadzoru" może sprawdzać działającą na podstawie prawa o stowarzyszeniach Warszawiankę.
Ratusz się nie uchyla
- Skoro właściwym adresem jest tu ratusz, niezwłocznie napiszę w sprawie kontroli do pani prezydent Gronkiewicz-Waltz - zapewnia Paweł Poncyljusz.
- Z pokorą przyjmujemy wszystkie obowiązki, nie będziemy niczego opóźniać - odpowiada Włodzimierz Paszyński, wiceprezydent odpowiedzialny m.in. za sport.
Dodaje, że osobną kwestią będzie zakres samej kontroli. O ile miasto może zażądać rozliczeń dotacji przekazywanych przez lata klubowi, to badanie szczegółów biznesowych ruchów stowarzyszenia sportowego może okazać się problemem. - To jest kwestia do sprawdzenia - zaznacza Paszyński. - Zapewniam, że ani ja, ani pani prezydent, ani moi koledzy z zarządu miasta nie zamierzamy w tej sprawie niczego zamiatać pod dywan.
Długi, komornik i kolejne kontrole to niejedyny problem władz Warszawianki. W listopadzie do ratusza dotarł wyrok sądu unieważniający akt notarialny z 1992 r. Pozew złożyło miasto, twierdząc, że zapisy nie chronią należycie interesu publicznego. Klub zapowiada odwołanie i przestrzega przed niebagatelnym rachunkiem, który w wypadku przegranej wystawi miastu.
Sportowy kompleks m.in. 29 kortów, w tym centralny, na którym można rozgrywać międzynarodowe turnieje, to dziś jedyna dochodowa część klubu. Zarządzająca nią powołana przez Warszawiankę spółka to biznes rodzinny. Prowadzona przez syna wiceprezesa klubu zmieniała nazwy wraz z kolejnymi obiektami sportowym, które wprowadzał tam klub. Dziś to Centrum Tenisa, Golfa i Futbolu. Do Centrum trafia cały zysk z kortów. Jedyne, na co może liczyć Warszawianka, to roczna dywidenda, w najlepszych latach sięgająca 100 tys. zł.
Ministerstwo sprawdzi tylko swoje dotacje
Po naszych artykułach, w których opisaliśmy stronę biznesową klubu, m.in. obrót działkami, powoływanie kolejnych spółek, 2,2 mln zł długu za użytkowanie wieczyste, o kontrolę Warszawianki poprosił ministerstwo Paweł Poncyljusz, poseł PiS.
"Z napływających do mnie od mieszkańców informacji wynika, iż istnieje uzasadnione podejrzenie, że przez podstawione osoby oraz spółki odbywało się i nadal odbywa wyprowadzanie z klubu korzyści finansowych dla osób prywatnych, powiązanych z nim w różny sposób. Osiągają one bowiem wysokie dochody kosztem klubu" - napisał do ministra. Domagał się informacji o liczbie, bilansach i majątku wszystkich spółek powoływanych przez działaczy sportowych, pytał, czy taka działalność nie łamie statutu Warszawianki.
Prócz ministerstwa, do klubu dokładał się też stołeczny samorząd, głównie prowadząca baseny przy ul. Merliniego fundacja Wodny Park, której fundatorem jest miasto. I tu podobnie jak w przypadku ministerstwa dotacje szły w miliony złotych.
Poncyljusz chciał więc, by podwładni ministra Adama Giesza prześwietlili całą działalność klubu, w tym gospodarowanie publicznymi pieniędzmi, które wspierały Warszawiankę.
Właśnie dostał odpowiedź, w której czytamy, że ministerstwo od listopada zajmuje się swoją 4,5-mln dotacją. "Prowadzona kontrola dotyczy prawidłowości wydatkowania środków z Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej na modernizację kortów tenisowych wraz z zapleczem - pisze min. Giersz.
Minister odmawia jednak szerszej kwerendy dokumentów klubu. W piśmie do Poncyljusza przekonuje, że jedynie prezydent Warszawy jako "organ nadzoru" może sprawdzać działającą na podstawie prawa o stowarzyszeniach Warszawiankę.
Ratusz się nie uchyla
- Skoro właściwym adresem jest tu ratusz, niezwłocznie napiszę w sprawie kontroli do pani prezydent Gronkiewicz-Waltz - zapewnia Paweł Poncyljusz.
- Z pokorą przyjmujemy wszystkie obowiązki, nie będziemy niczego opóźniać - odpowiada Włodzimierz Paszyński, wiceprezydent odpowiedzialny m.in. za sport.
Dodaje, że osobną kwestią będzie zakres samej kontroli. O ile miasto może zażądać rozliczeń dotacji przekazywanych przez lata klubowi, to badanie szczegółów biznesowych ruchów stowarzyszenia sportowego może okazać się problemem. - To jest kwestia do sprawdzenia - zaznacza Paszyński. - Zapewniam, że ani ja, ani pani prezydent, ani moi koledzy z zarządu miasta nie zamierzamy w tej sprawie niczego zamiatać pod dywan.
Długi, komornik i kolejne kontrole to niejedyny problem władz Warszawianki. W listopadzie do ratusza dotarł wyrok sądu unieważniający akt notarialny z 1992 r. Pozew złożyło miasto, twierdząc, że zapisy nie chronią należycie interesu publicznego. Klub zapowiada odwołanie i przestrzega przed niebagatelnym rachunkiem, który w wypadku przegranej wystawi miastu.
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


