Oto linia, która ma umilać spacer po Śródmieściu
22.12.2009
aktualizacja: 2010-08-11 11:58
materiały prasowe
Spacer wzdłuż dwukilometrowej linii biegnącej przez śródmiejskie ulice i podwórka ma umilić nam czas spędzany w Śródmieściu. Wytyczenie trasy rozpocznie się na wiosnę
ZOBACZ TAKŻE
- Wisłostradą pojedziemy szybciej. Nawet 80 km/h (21-12-09, 18:00)
- Pospaceruj po świątecznych ucztach - polecamy trasy (26-12-09, 10:00)
- Zamiast sadzić, niszczą drzewa - list czytelniczki (22-12-09, 11:00)
- "Na Krakowskim wszyscy ślizgają się bez wdzięku" (21-12-09, 19:46)
- Zamek będzie wyglądał jak 240 lat temu (21-12-09, 11:00)
SERWISY
Zaczęło się od stawu Dotleniacz, który dwa lata temu urządziła na pl. Grzybowskim artystka Joanna Rajkowska. Na wodzie unosiły się lilie. Ozon wydobywający się ze specjalnych tryskaczy tworzył mgiełkę nad taflą wody. Nad brzegiem stanęły ławki. Ludzie pokochali to miejsce. I głośno protestowali, gdy staw zniknął.
Potrzebujemy w Śródmieściu umilaczy życia - uznały władze dzielnicy. I jesienią ogłosiły konkurs. Mógł do niego stanąć każdy. Cel: wymyślenie czegoś, co wprawi przechodniów w dobry nastrój. Regulaminu nie było. Liczyły się wyobraźnia i kreatywność. Nagroda: realizacja projektu. Warunek: jego koszt nie może przekraczać 10 tys. zł.
- Myślałem, że się nie uda, jednak zgłoszone pomysły były inspirujące. Uśmiechnąłem się wiele razy - przyznaje Dariusz Hyc, architekt i członek jury.
Nagrodzone prace zaprezentowano wczoraj w kawiarni Ogrody na Mariensztacie. Barbara Skupińska, seniorka z al. Wyzwolenia, przysłała swoje odręcznie spisane pomysły. Chciałaby, żeby w Śródmieściu organizowano "warszawskie podwieczorki". - Mamy już nasze ciastko, miejmy kawę i róbmy takie spotkania - zachęca.
Ktoś inny proponował, by przy przystankach autobusowych stanęły tablice do pisania - można by zostawiać na nich wiadomości, dzielić się spostrzeżeniami. Inny pomysł to publiczny doświetlacz, czyli solarium w ogólnodostępnym kontenerze ustawionym w dyskretnym miejscu.
Jury wyróżniła dwa projekty. Paulina Rek, 23-letnia studentka grafiki na ASP, chciałaby na chodnikach przy przejściach dla pieszych namalować kolorowe koła ze wskazówkami, kto powinien stanąć w tym miejscu, np. przyszły milioner, ciacho, Brad Pitt. Jakub Kozik i Paweł Majera mają pomysł na ożywienie śródmiejskich parkomatów. - W tej chwili postrzegane są negatywnie, jako łupieżcy naszych pieniędzy. Gdyby zamiast samych rachunków drukowały także myśli i sentencje, jakie można znaleźć w ciastkach z wróżbą, byłyby doskonałym sposobem na promocję dzielnicy - uważa Kozik.
Pomysł spodobał się w dzielnicy. - Może uda się go zrealizować. Prowadzimy negocjacje w Zarządzie Dróg Miejskich - zdradza Urszula Majewska, rzeczniczka Śródmieścia.
Nagrodę główną jury przyznało Waldemarowi Walizce za projekt "Idź po linii". Tak naprawdę tę pracę pod pseudonimem złożył architekt Maciej Walczyna z narzeczoną Izabelą Sroką. - Znajoma była w jury konkursu i nie chciałem, żeby wiedziała, że to mój pomysł. Chcieliśmy grać fair - wyjaśnia Walczyna.
Jego projekt zostanie zrealizowany na wiosnę, jak tylko stopnieją śniegi. Zakłada wyznaczenie kolorową linią 2-kilometrowej trasy po zakątkach Śródmieścia: podwórkach, tyłach Nowego Światu czy Chmielnej. - Dajemy ludziom pod nogi mapę. Dzięki niej nie będą się czuć zagubieni - tłumaczy Walczyna.
- Ten projekt jest bardzo warszawski. Pokazuje miasto nie w pierwszym, ale w drugim planie, czasem znacznie ciekawszym - wyjaśnia decyzję jury Marta Białek-Graczyk z Towarzystwa Inicjatyw Twórczych "ę".
Czy kolorowa linia spodoba się tak samo jak Dotleniacz? Gdy przy okazji dyskusji o planie zagospodarowania pl. Grzybowskiego jeden z urzędników uznał, że staw z kaczuszkami pasuje do wsi, ale nie do centrum miasta, mieszkańcy nie zostawili na nim suchej nitki. Oby linia też nie okazała się "wsiowa".
Potrzebujemy w Śródmieściu umilaczy życia - uznały władze dzielnicy. I jesienią ogłosiły konkurs. Mógł do niego stanąć każdy. Cel: wymyślenie czegoś, co wprawi przechodniów w dobry nastrój. Regulaminu nie było. Liczyły się wyobraźnia i kreatywność. Nagroda: realizacja projektu. Warunek: jego koszt nie może przekraczać 10 tys. zł.
- Myślałem, że się nie uda, jednak zgłoszone pomysły były inspirujące. Uśmiechnąłem się wiele razy - przyznaje Dariusz Hyc, architekt i członek jury.
Nagrodzone prace zaprezentowano wczoraj w kawiarni Ogrody na Mariensztacie. Barbara Skupińska, seniorka z al. Wyzwolenia, przysłała swoje odręcznie spisane pomysły. Chciałaby, żeby w Śródmieściu organizowano "warszawskie podwieczorki". - Mamy już nasze ciastko, miejmy kawę i róbmy takie spotkania - zachęca.
Ktoś inny proponował, by przy przystankach autobusowych stanęły tablice do pisania - można by zostawiać na nich wiadomości, dzielić się spostrzeżeniami. Inny pomysł to publiczny doświetlacz, czyli solarium w ogólnodostępnym kontenerze ustawionym w dyskretnym miejscu.
Jury wyróżniła dwa projekty. Paulina Rek, 23-letnia studentka grafiki na ASP, chciałaby na chodnikach przy przejściach dla pieszych namalować kolorowe koła ze wskazówkami, kto powinien stanąć w tym miejscu, np. przyszły milioner, ciacho, Brad Pitt. Jakub Kozik i Paweł Majera mają pomysł na ożywienie śródmiejskich parkomatów. - W tej chwili postrzegane są negatywnie, jako łupieżcy naszych pieniędzy. Gdyby zamiast samych rachunków drukowały także myśli i sentencje, jakie można znaleźć w ciastkach z wróżbą, byłyby doskonałym sposobem na promocję dzielnicy - uważa Kozik.
Pomysł spodobał się w dzielnicy. - Może uda się go zrealizować. Prowadzimy negocjacje w Zarządzie Dróg Miejskich - zdradza Urszula Majewska, rzeczniczka Śródmieścia.
Nagrodę główną jury przyznało Waldemarowi Walizce za projekt "Idź po linii". Tak naprawdę tę pracę pod pseudonimem złożył architekt Maciej Walczyna z narzeczoną Izabelą Sroką. - Znajoma była w jury konkursu i nie chciałem, żeby wiedziała, że to mój pomysł. Chcieliśmy grać fair - wyjaśnia Walczyna.
Jego projekt zostanie zrealizowany na wiosnę, jak tylko stopnieją śniegi. Zakłada wyznaczenie kolorową linią 2-kilometrowej trasy po zakątkach Śródmieścia: podwórkach, tyłach Nowego Światu czy Chmielnej. - Dajemy ludziom pod nogi mapę. Dzięki niej nie będą się czuć zagubieni - tłumaczy Walczyna.
- Ten projekt jest bardzo warszawski. Pokazuje miasto nie w pierwszym, ale w drugim planie, czasem znacznie ciekawszym - wyjaśnia decyzję jury Marta Białek-Graczyk z Towarzystwa Inicjatyw Twórczych "ę".
Czy kolorowa linia spodoba się tak samo jak Dotleniacz? Gdy przy okazji dyskusji o planie zagospodarowania pl. Grzybowskiego jeden z urzędników uznał, że staw z kaczuszkami pasuje do wsi, ale nie do centrum miasta, mieszkańcy nie zostawili na nim suchej nitki. Oby linia też nie okazała się "wsiowa".
Przeczytaj także: Plac Grzybowski zmieni się nie do poznania
-
Oto linia
sekwana2005
22.12.09, 13:36
Ja kiedyś chyba w Bratysławie zachwycałem się rzeźbami, wcale nie pomnikami martyrologii. Co kawałek trafiałem na krasnale. Taki jeden przyspawany do kratki ściekowej paniom pod spódnice »
-
Oto linia, która ma umilać spacer po Śródmieściu
wedry
28.12.09, 08:43
fajne pomysly»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


