Wielkanoc spędzili w namiocie. Wigilię już w domu
25.12.2009
aktualizacja: 2009-12-23 18:13
Fot. Jacek Łagowski / Agencja Gazeta
Wielkanoc przetrwali w namiocie, bo ich dom przy ul. Wiertniczej groził zawaleniem. Święta Bożego Narodzenia spędzą już pod własnym dachem. - To spełnienie naszych marzeń - mówią mieszkańcy budynku
ZOBACZ TAKŻE
- Boom się rodzi, rodzic truchleje (25-12-09, 15:00)
- 5 tys. złotych nagrody za wskazanie sprawcy kradzieży (23-12-09, 15:00)
- Strażacka wreszcie otwarta - czy ugasi korki? (23-12-09, 14:07)
- Zorganizowany protest przeciwko Kolejom Mazowieckim (23-12-09, 13:16)
- Za drogie to odśnieżanie - komentarz (23-12-09, 08:00)
- O pierwszym razie... z Mikołajem - opowiadają muzycy (24-12-09, 15:00)
W mieszkaniu Jerzego Madeja przy wigilijnym stole zasiądzie prawie cała rodzina. Tradycyjnie na stole pojawi się 12 potraw, w tym: karp w galarecie, barszcz czerwony, zupa grzybowa, bigos i żurek wigilijny. - Tak się cieszę. Święta powinny być w domu, a nie w namiocie. Teraz będzie tak jak trzeba - mówi wzruszony pan Jerzy.
Dom przy ul. Wiertniczej 91, w którym mieszka pan Jerzy, zaczął pękać na początku roku, gdy na sąsiedniej działce zaczęła się budowa apartamentowca. Dopiero gdy szczeliny w ścianach były szerokie na kilka centymetrów, budowę wstrzymał powiatowy inspektor nadzoru budowlanego. Stwierdził, że kamienica zagraża życiu mieszkańców, i nakazał rodzinie wyprowadzkę.
Lokatorzy bali się wówczas zostawić cały dobytek bez opieki. Dlatego obok domu rozbili namiot i w nim zamieszkali. Święta wielkanocne spędzili więc pod chmurką. Do kościoła i rodziny chodzili na raty.
Ich los odmienił się latem. Inwestor zmuszony przez inspektora nadzoru założył wokół domu opaski, które wzmocniły budynek. W środku zamontował też klamry usztywniające.
- Mimo to mieszkania były zrujnowane. Musieliśmy przeprowadzić gruntowny remont. Konieczna była wymiana nawet wszystkich okien i drzwi. Zadłużyliśmy się strasznie, ale mieszkamy wreszcie u siebie - wyjaśnia Elżbieta Dolińska, siostra pana Jerzego.
Poza domem żyli ponad pół roku. W tym czasie na cztery spusty zamknięty był również sklep spożywczy, który mieścił się w ich budynku. Rodzinny interes był głównym źródłem ich dochodu.
- Inwestor wyrządził nam ogromną krzywdę. Ale trzymamy się razem. Teraz staram się myśleć tylko o tym, że święta znów spędzimy w domu - dodaje pani Elżbieta.
Dom przy ul. Wiertniczej 91, w którym mieszka pan Jerzy, zaczął pękać na początku roku, gdy na sąsiedniej działce zaczęła się budowa apartamentowca. Dopiero gdy szczeliny w ścianach były szerokie na kilka centymetrów, budowę wstrzymał powiatowy inspektor nadzoru budowlanego. Stwierdził, że kamienica zagraża życiu mieszkańców, i nakazał rodzinie wyprowadzkę.
Lokatorzy bali się wówczas zostawić cały dobytek bez opieki. Dlatego obok domu rozbili namiot i w nim zamieszkali. Święta wielkanocne spędzili więc pod chmurką. Do kościoła i rodziny chodzili na raty.
Ich los odmienił się latem. Inwestor zmuszony przez inspektora nadzoru założył wokół domu opaski, które wzmocniły budynek. W środku zamontował też klamry usztywniające.
- Mimo to mieszkania były zrujnowane. Musieliśmy przeprowadzić gruntowny remont. Konieczna była wymiana nawet wszystkich okien i drzwi. Zadłużyliśmy się strasznie, ale mieszkamy wreszcie u siebie - wyjaśnia Elżbieta Dolińska, siostra pana Jerzego.
Poza domem żyli ponad pół roku. W tym czasie na cztery spusty zamknięty był również sklep spożywczy, który mieścił się w ich budynku. Rodzinny interes był głównym źródłem ich dochodu.
- Inwestor wyrządził nam ogromną krzywdę. Ale trzymamy się razem. Teraz staram się myśleć tylko o tym, że święta znów spędzimy w domu - dodaje pani Elżbieta.
Przeczytaj także: Wybieramy Stołki i Nogi - nagrody i antynagrody roku
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


