Wielkanoc spędzili w namiocie. Wigilię już w domu

Dominika Olszewska
25.12.2009 aktualizacja: 2009-12-23 18:13
A A A Drukuj
Elżbieta Dolińska przygotowuje karpia w swojej kuchni. - mieszkamy wreszcie u siebie - mówi Fot. Jacek Łagowski / Agencja Gazeta
Wielkanoc przetrwali w namiocie, bo ich dom przy ul. Wiertniczej groził zawaleniem. Święta Bożego Narodzenia spędzą już pod własnym dachem. - To spełnienie naszych marzeń - mówią mieszkańcy budynku
W mieszkaniu Jerzego Madeja przy wigilijnym stole zasiądzie prawie cała rodzina. Tradycyjnie na stole pojawi się 12 potraw, w tym: karp w galarecie, barszcz czerwony, zupa grzybowa, bigos i żurek wigilijny. - Tak się cieszę. Święta powinny być w domu, a nie w namiocie. Teraz będzie tak jak trzeba - mówi wzruszony pan Jerzy.

Dom przy ul. Wiertniczej 91, w którym mieszka pan Jerzy, zaczął pękać na początku roku, gdy na sąsiedniej działce zaczęła się budowa apartamentowca. Dopiero gdy szczeliny w ścianach były szerokie na kilka centymetrów, budowę wstrzymał powiatowy inspektor nadzoru budowlanego. Stwierdził, że kamienica zagraża życiu mieszkańców, i nakazał rodzinie wyprowadzkę.

Lokatorzy bali się wówczas zostawić cały dobytek bez opieki. Dlatego obok domu rozbili namiot i w nim zamieszkali. Święta wielkanocne spędzili więc pod chmurką. Do kościoła i rodziny chodzili na raty.

Ich los odmienił się latem. Inwestor zmuszony przez inspektora nadzoru założył wokół domu opaski, które wzmocniły budynek. W środku zamontował też klamry usztywniające.

- Mimo to mieszkania były zrujnowane. Musieliśmy przeprowadzić gruntowny remont. Konieczna była wymiana nawet wszystkich okien i drzwi. Zadłużyliśmy się strasznie, ale mieszkamy wreszcie u siebie - wyjaśnia Elżbieta Dolińska, siostra pana Jerzego.

Poza domem żyli ponad pół roku. W tym czasie na cztery spusty zamknięty był również sklep spożywczy, który mieścił się w ich budynku. Rodzinny interes był głównym źródłem ich dochodu.

- Inwestor wyrządził nam ogromną krzywdę. Ale trzymamy się razem. Teraz staram się myśleć tylko o tym, że święta znów spędzimy w domu - dodaje pani Elżbieta.

Przeczytaj także: Wybieramy Stołki i Nogi - nagrody i antynagrody roku



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy