Tłumy przyszły oglądać szopki. A gdzie jest owieczka?

miecz
27.12.2009 aktualizacja: 2009-12-27 17:16
A A A Drukuj
Kolejka do szopki w kościele oo. Kapucynów przy ul. Miodowej Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
  • Szopka przed Katedrą Polową WP przy Długiej
To pytanie najczęściej zadawali warszawiacy, którzy chcieli zobaczyć żywą szopkę przy katedrze Polowej przy ul. Długiej. Tak silnie wiało, że zwierzęta niechętnie pokazywały się publiczności.
Po wielu latach starą szopkę zastąpiła tu nowa, wybudowana przez górali z Zakopanego. Zaprojektował ją architekt i muzyk Jan Karpiel Bułecka. Jest w niej miejsce i dla świętej rodziny, i dla owiec.

12-letnia Ania Kwiatkowska nie kryła rozczarowania. - A gdzie żywe zwierzątka? - pytała. - O coś się ruszyło! Jest owieczka!

- Rodzinna tradycja. Bez względu na warunki pogodowe w drugi dzień świąt zawsze idziemy oglądać szopki - podkreślał Włodzimierz Walkiewicz. Była z nim dwójka wnucząt, syn z synową i żona. Wszyscy trzęśli się jak osiki.

Tłumy przyszły za to dzisiaj. Do szopki trudno było się dopchać. - Niedziela to czas na spacer po świątecznym lenistwie. Jutro idę do pracy, więc chcę spędzić trochę czasu z dziećmi na powietrzu. A szopka jest boska! Dzieci nie chcą się od niej odejść - zachwalała pani Karolina z Żoliborza.

Szopkę można oglądać do 10 stycznia.

Przeczytaj także: Boom się rodzi, rodzic truchleje



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy