Święta bez prądu - karpie i galarety "popłynęły"
29.12.2009
aktualizacja: 2009-12-28 22:34
Fot. Igor Morye / AG
Boże Narodzenie przy świecach? Może być nastrojowo i uroczyście, o ile tylko do zapalenia świec nikt nie zmusza, tak jak mieszkańców bloku na Bemowie.
ZOBACZ TAKŻE
- Śląskie i Świętokrzyskie: Tysiące odbiorców bez prądu (09-01-10, 08:44)
- Zaatakowany autobus: "raczej chuligani niż strzał" (28-12-09, 21:22)
- Nowy wiadukt na Bemowie i objazd linii 33 (19-12-09, 08:00)
- Awaria prądu na Ursynowie. Nie działają światła na skrzyżowaniach (28-10-09, 21:26)
- Awaria sieci w Wawrze, pierwsze pługosolarki na ulicach (14-10-09, 11:45)
- Awaria na Okęciu: duże opóźnienia samolotów (30-09-09, 10:00)
SERWISY
„Dzień przed Wigilią około południa usłyszeliśmy solidne »łup « w całym bloku. Światło zgasło. Na korytarzu czuć było spaleniznę” - napisał nam w mailu Grzegorz, mieszkaniec budynku przy Powstańców Śląskich 106c.
Jeszcze tego samego dnia usterkę naprawiono. Przez półtora dnia wszystko było dobrze. Ale rankiem pierwszego dnia świąt znowu "łup". I bez światła na święta zostali mieszkańcy dwóch pięter.
Grzegorz: - Wszystkie karpiki, bigosy popłynęły.
Dostawca energii RWE Stoen umywał ręce. - Mamy z administracją podpisaną umowę na wymianę bezpieczników. A tam jest jakaś większa awaria, więc powinien naprawić ją elektryk administracyjny - tłumaczył mężczyzna z pogotowia energetycznego.
Tylko że w święta elektryk administracyjny i cała administracja świętowała. A wczoraj też miała dzień wolny. Około południa światło zostało przywrócone, ale z uwagą, żeby za dużo z prądu nie korzystać, bo znowu może być "łup". Całkowicie usterka ma być usunięta dopiero dziś.
Grzegorz: - W tym bloku woda zalewa instalacje. W szybie z bezpiecznikami i kablami kapała woda. Teraz najprawdopodobniej powodem awarii były roztopy. Nic, tylko czekać, aż coś porządnie się przypali.
Jeszcze tego samego dnia usterkę naprawiono. Przez półtora dnia wszystko było dobrze. Ale rankiem pierwszego dnia świąt znowu "łup". I bez światła na święta zostali mieszkańcy dwóch pięter.
Grzegorz: - Wszystkie karpiki, bigosy popłynęły.
Dostawca energii RWE Stoen umywał ręce. - Mamy z administracją podpisaną umowę na wymianę bezpieczników. A tam jest jakaś większa awaria, więc powinien naprawić ją elektryk administracyjny - tłumaczył mężczyzna z pogotowia energetycznego.
Tylko że w święta elektryk administracyjny i cała administracja świętowała. A wczoraj też miała dzień wolny. Około południa światło zostało przywrócone, ale z uwagą, żeby za dużo z prądu nie korzystać, bo znowu może być "łup". Całkowicie usterka ma być usunięta dopiero dziś.
Grzegorz: - W tym bloku woda zalewa instalacje. W szybie z bezpiecznikami i kablami kapała woda. Teraz najprawdopodobniej powodem awarii były roztopy. Nic, tylko czekać, aż coś porządnie się przypali.
Zobacz także: Awaria prądu na Tarchominie - bez światła kilka ulic
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


