Święta bez prądu - karpie i galarety "popłynęły"

Grzegorz Szymanik
29.12.2009 aktualizacja: 2009-12-28 22:34
A A A Drukuj
Zakład energetyczny STOEN Fot. Igor Morye / AG
Boże Narodzenie przy świecach? Może być nastrojowo i uroczyście, o ile tylko do zapalenia świec nikt nie zmusza, tak jak mieszkańców bloku na Bemowie.
SERWISY
„Dzień przed Wigilią około południa usłyszeliśmy solidne »łup « w całym bloku. Światło zgasło. Na korytarzu czuć było spaleniznę” - napisał nam w mailu Grzegorz, mieszkaniec budynku przy Powstańców Śląskich 106c.

Jeszcze tego samego dnia usterkę naprawiono. Przez półtora dnia wszystko było dobrze. Ale rankiem pierwszego dnia świąt znowu "łup". I bez światła na święta zostali mieszkańcy dwóch pięter.

Grzegorz: - Wszystkie karpiki, bigosy popłynęły.

Dostawca energii RWE Stoen umywał ręce. - Mamy z administracją podpisaną umowę na wymianę bezpieczników. A tam jest jakaś większa awaria, więc powinien naprawić ją elektryk administracyjny - tłumaczył mężczyzna z pogotowia energetycznego.

Tylko że w święta elektryk administracyjny i cała administracja świętowała. A wczoraj też miała dzień wolny. Około południa światło zostało przywrócone, ale z uwagą, żeby za dużo z prądu nie korzystać, bo znowu może być "łup". Całkowicie usterka ma być usunięta dopiero dziś.

Grzegorz: - W tym bloku woda zalewa instalacje. W szybie z bezpiecznikami i kablami kapała woda. Teraz najprawdopodobniej powodem awarii były roztopy. Nic, tylko czekać, aż coś porządnie się przypali.

Zobacz także: Awaria prądu na Tarchominie - bez światła kilka ulic



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy