Samoloty nad Okęciem przestaną błądzić we mgle

Krzysztof Śmietana
30.12.2009 aktualizacja: 2009-12-29 21:58
A A A Drukuj
Starorzecze Narwi Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
  • Chmury i pola widziane z pokładu startującego samolotu
  • Na dole kadru Szmulki, dalej Targówek i Zacisze
  • Chmury i pola widziane z pokładu startującego samolotu
  • Chmury i pola widziane z pokładu startującego samolotu
Od połowy stycznia samoloty będą mogły znowu lądować na Okęciu w czasie mgły. Wczoraj dziennikarze testowali w powietrzu system naprowadzania.
Przedstawiciele Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej pokazywali wczoraj, jak działa system naprowadzania samolotów na pas w czasie złej pogody, głównie gdy są mgły. Fachowo nazywa się on ILS (ang. Instrumental Landing System). Dziennikarzy zaproszono na pokład należącego do PAŻP samolotu pomiarowego marki Turbolet. Od swoich jaskrawych kolorów nazywany on jest pieszczotliwie "papugą". Razem z załogą może on zabrać łącznie 12 osób. Tuż przed godz. 12 samolot wystartował z Okęcia i poleciał m.in. wzdłuż Wisły nad Warszawą, a potem nad planowanymi lotniskami w Modlinie i Sochaczewie. Po zatoczeniu sporego koła zaczęliśmy lądować na dłuższym pasie na Okęciu, czyli tam, gdzie system naprowadzania ILS nie działa poprawnie. Kierowani przez niego na lotnisko przekonaliśmy się na własnej skórze, że coś jest nie tak. Przed zetknięciem się z pasem samolot nagle poderwało do góry. - Właśnie w tym momencie działanie systemu ILS jest zakłócane - stwierdził Paweł Szpakowski z PAŻP. Zatoczyliśmy jeszcze jedno koło i znowu to samo: gwałtowane poderwanie do góry. W czasie lotów pomiarowych "papuga" wykonuje 30-40 takich podejść do lądowania. Na monitorze widać wszelkie zakłócenia.

Dlaczego system źle działa? Przedstawiciele PAŻP twierdzą, że same urządzenia działają poprawnie, ale najprawdopodobniej jakaś przeszkoda zakłóca przesyłanie sygnału do samolotu, gdy ląduje on ma dłuższym pasie Okęcia. - Przyczyną najprawdopodobniej jest fragment ogrodzenia lotniska i niektóre drzewa przy pasie - mówi Jerzy T. Lisowski, jeden z dyrektorów PAŻP. Choć drzewa przy pasie już wycięto, a ogrodzenie na pewnym odcinku przesunięto, system ILS wciąż jest zakłócany. W tej sytuacji urzędnicy z Okęcia zdecydowali się poprawić naprowadzanie na drugim - krótszym pasie startowym. W tym przypadku samoloty podchodzą do lądowania znad Ursynowa albo Ursusa i Włoch. Tu system ILS podwyższono do drugiej kategorii działania. Po uzyskaniu wszelkich dokumentów od 14 stycznia samoloty znowu będą mogły lądować na Okęciu przy gorszej widzialności - do blisko 400 metrów. W 2010 roku nadal będą próby naprawy systemu ILS na dłuższym pasie.

Przeczytaj także: Budowa wiaduktu na Okęcie zablokowana



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy