Gigantyczny wielokropek pamięci już wisi nad Chłodną

Tomasz Urzykowski
30.12.2009 aktualizacja: 2009-12-30 21:20
A A A Drukuj
Instalacja nad Chłodną okazała się nie lada wyzwaniem. Jej powieszenie kilkakrotnie przesuwano Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
  • Montaż Wielokropka
  • Wielokropek na Chłodnej
Z kłopotami technicznymi i jednodniowym opóźnieniem nad Chłodną zawisła w środę instalacja Anny Baumgart i Agnieszki Kurant w formie wielokropka. Nikt dotąd w taki sposób nie przypominał o tragedii warszawskiego getta
SERWISY
Instalację ze srebrzystych balonów zawieszono w szczególnym miejscu. Tutaj na początku 1942 r. na polecenie Niemców powstała drewniana kładka dla pieszych. Łączyła tzw. małe i duże getto żydowskie rozdzielone ul. Chłodną. Istniała zaledwie kilka miesięcy, ale wystarczyło to, by stała się symbolem otoczonej murem dzielnicy. Utrwalony na zdjęciach pomost był świadkiem tragedii warszawskich Żydów, których niemal cała społeczność zginęła w komorach gazowych. Z pejzażu miasta zniknęła architektura synagog, a z ulic - dźwięk języka jidisz. Pozostała pustka.

Z tym tematem postanowiły się zmierzyć dwie młode artystki Anna Baumgart i Agnieszka Kurant. Zaprojektowały rzeźbę konceptualną w kształcie wielokropka - znaku pustego miejsca, przerwy w narracji, wymazania z pamięci, tematu tabu. Tworząc swoje dzieło, artystki sięgnęły jednak do współczesnego języka kultury masowej, reklamy czy wręcz kiczu. Zawieszone na latarniach dziewięciometrowej wysokości nawiasy i kule-kropki o średnicy 1,6 m to w rzeczywistości nadmuchane powietrzem balony wykonane z mylaru - przetestowanej w kosmosie folii używanej m.in. przez armię amerykańską do pakowania kanapek.

- Nie chciałyśmy budować pomnika. Nasza instalacja to "antypomnik": lekki, nie osadzony na ziemi, nie przedstawiający postaci - mówi Agnieszka Kurant.

- Dla wielu osób ta instalacja może być szokiem. Ale to jest artystyczny bunt wobec pustki w miejscu kładki. Do tej pory nie powstało tu nic, co by przypominało tamtą traumę. Liczymy, że wielokropek skłoni do zastanowienia, do rozmowy o naszej pamięci - mówi kuratorka projektu Ewa Toniak, historyczka i krytyczka sztuki.

- Pomniki "przyklepują" historię, a nam zależy na wywołaniu fermentu, na dyskusji - dodaje Agnieszka Rudzińska, wicedyrektorka Muzeum Historii Żydów Polskich, które zrealizowało wielokropek.

Instalacja ma wisieć około miesiąca. Będą jej towarzyszyć dyskusje organizowane w kawiarni Nowy Wspaniały Świat (u zbiegu ze Świętokrzyską). W przyszłości wielokropek stanie się "rzeźbą do wynajęcia". Artystki chcą go zawieszać w miejscach lokalnych traum, np. w meksykańskim mieście Juarez, gdzie giną kobiety, czy w Dreźnie, gdzie był hitlerowski obóz dla homoseksualistów.

Spacery po nieodbudowanej Warszawie z Jerzym S. Majewskim



Podziel się

  • Gigantyczny wielokropek pamięci już wisi nad Ch... uzman 30.12.09, 21:55

    Wiesz co robi ten wielokropek? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest wielokropek na skalę naszych możliwości. Ty wiesz, co my robimy tym wielokropkiem? My otwieramy »

Najnowsze wiadomości z Warszawy