Jakie to miasto? Warszawaaaaaaa!

Magdalena Dubrowska, piot
01.01.2010 aktualizacja: 2010-01-01 20:47
A A A Drukuj
Sylwester 2009. Zabawa na placu Konstytucji w Warszawie. FOT. ROBERT KOWALEWSKI / AGENCJA GAZETA
  • Sylwester 2009. Wielka scena na placu Konstytucji w Warszawie
  • Sylwester 2009. Zabawa na placu Konstytucji w Warszawie.
  • Przebój sylwestrowej maskarady - błyskające uszy królicze znalazły całe zastępy zwolenników i zwolenniczek.
  • Wybija północ. Czas szampańskich wystrzałów.
90 tys. osób świętowało nadejście Nowego Roku na pl. Konstytucji. - To był bardzo spokojny sylwester - oceniają służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo


Podświetlane, błyskotające królicze uszy uliczni sprzedawcy oferowali na każdym rogu. Dającego po oczach asortymentu mieli zatrzęsienie (okulary, diable rogi, wianki), a do tego różowe peruki i brokatowe czapeczki. Ale uszy szły najlepiej.

Jak na wojnie

Sylwestrowy wieczór. Centrum. Pulsujący diodami imprezowicze wypływają z metra, tramwajów i bocznych uliczek, by wreszcie połączyć się w spienionym szampanem nurcie ul. Marszałkowskiej. Cel - falująca kolorowymi neonami scena. Wybuchają petardy, strzelają korki, niesie się w niebo sygnał karetki. W górze kołuje helikopter.

- Jak na wojnie - komentuje pulchna blondynka w uszach.

- To helikopter Polsatu - precyzuje jej koleżanka w czerwonych rogach. - Kręcą z góry, jak się Warszawa bawi.

Miny rzedną przy bramkach. Tu rozochoceni sylwestrowicze muszą skonfrontować się z regulaminem, który jest bezlitosny: zakaz spożywania alkoholu. Trzeba zatem szybko dopić wszystkie wódki, wina i szampany. Pod podeszwami chrupie szkło. Olga z Białorusi wrzuca do butelki kawałek spalonego papieru.

- U nas jest taki zwyczaj, że trzeba napisać życzenie, potem je spalić i wypić z szampanem - tłumaczy.

To właśnie z alkoholem najwięcej problemów mieli pilnujący na imprezie porządku strażnicy miejscy. 15 osób, które znacznie przesadziły z jego ilością, odwieziono do izby wytrzeźwień. - Nie odnotowano żadnych bójek ani chuligańskich wybryków - informuje straż miejska. Podobnie było zresztą w całym mieście. Co prawda po północy w izbie wytrzeźwień przy Kolskiej zabrakło miejsc, ale i tak, jak oceniają służby, noc minęła wyjątkowo spokojnie. Ktoś zniszczył jedną wiatę przystankową i wybił szybę w sklepie w centrum. Zapaliło się kilka balkonów i samochód (od petard). Kilkadziesiąt razy strażnicy byli wzywani do zbyt głośnych imprez.

Nie przyszedłem dla Ibisza

Pan Janusz w uszach królika nasadzonych na czapkę popija piwo.

- Nie przyszedłem dla Ibisza ani jakiejś La Toi. Od 30 lat spędzam sylwestra w domu, więc sobie pomyślałem: data okrągła, wyjdę do ludzi. Może kogoś poznam.

Jeszcze tylko kontrola na bramce i impreza nasza, wprawdzie o przebiciu się pod scenę można zapomnieć. Najbardziej wytrwali grzęzną w tłumie na wysokości neonowej siatkarki. Z tej perspektywy śpiewający właśnie Krzysztof Skiba, lider grupy Big Cyc, wygląda jak krasnoludek. Ale od czego są telebimy? Wprawdzie psują się, kiedy na scenę wkracza największa gwiazda La Toya Jackson, ale muzykę słychać dobrze - to "Billy Jean", utwór Michaela. Zresztą La Toya i tak nie występuje, tylko ocenia tancerzy.

Co do konsumpcji, jest w czym wybierać. Wokół: gofry, bigos, grochówka. Spora kolejka po kiełbasę. Na wielkim grillu smażą ją panowie w lateksowych rękawiczkach.

- Ginekologiczne! - błyska dowcipem jeden ze sprzedawców.

- Oszaleli! 15 zł za kiełbasę! - denerwują się dwie dziewczyny.

Jakie to miasto?

Na imprezie dużo jest dzieci, co nie zachwyca intensywnie opalonej pani w różowej peruce.

- Nie do pomyślenia! Jak można dziecko brać na taką imprezę - moralizuje przypadkowemu małżeństwu z małoletnią córką (uszy królika, okulary).

- Odp się pani! - wybucha matka (uszy królika). - Będzie mnie k uczyć, jak ja mam dziecko wychowywać!

Na szczęście wybija północ i wszyscy rzucają się sobie w ramiona.

- Warszawaaaaaaa! - ryczą. - Legiaaaaa!

Na niebie orgazm fajerwerków. I tylko jakiś samotny jegomość pod wyraźnym wpływem alkoholu bezradnie chwieje się na nogach, bełkocząc w przestrzeń:

- Przepraszam, jakie to miasto?

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy