Od 20 lat nie mogą wykupić mieszkań

Małgorzata Zubik
04.01.2010 aktualizacja: 2010-01-03 17:39
A A A Drukuj
Paweł Goryński, jeden z mieszkańców
budynku przy ul. Kanonia 10/12/14. FOT. GRAŻYNA JAWORSKA / AGENCJA GAZETA
Lokatorzy kamienicy przy ul. Kanonia mają pecha: od blisko 20 lat nie mogą wykupić mieszkań. A to staje im na drodze Kościół, a to nowe przepisy, a to spadkobiercy dawnych właścicieli, a to urzędnicy.
SERWISY
- Widzimy, że ludzie wykupują mieszkania na Starym Mieście, na przykład przy Pałacu Ślubów, a my ciągle nie możemy - narzeka Paweł Goryński. W kamienicy przy ul. Kanonia 10/12/14 mieszka od urodzenia. Ponad 50 lat. - Wszyscy z sąsiadami od lat liczymy na wykup lokali. Tylko to pozwoli nam na stabilizację - dodaje.

12 rodzin, które mieszkają w niedużym budynku, szykowało się do wykupu komunalnych mieszkań prawie 20 lat temu. Wówczas dostali informację o tym, że lokale będą sprzedawane. Czekali na ich wycenę. Radość była krótka, gdyż zaraz potem dowiedzieli się, że na przeszkodzie stoją roszczenia warszawskiej kurii metropolitalnej. Ubiegała się ona o zwrot zabranej po wojnie dekretem Bieruta działki, na której pobudowano domy przy ul. Kanonia. Sprawa ślimaczyła się kilkanaście lat, opisywaliśmy ją w "Gazecie". - A my czekaliśmy i czekaliśmy, a wszystko działo się poza nami - wzdycha Paweł Goryński. - Mogliśmy tylko pisać kolejne pisma.

W końcu kuria wystąpiła o działkę zamienną, gdy po żmudnych badaniach archiwalnych okazało się, że nie ma szans na odzyskanie gruntu w naturze - dzisiejsze granice nieruchomości mają się nijak do tych sprzed lat. Jesienią 2005 r. w zamian za ziemię przy ul. Kanonia (oraz przy Krakowskim Przedmieściu) Kościół dostał działkę na Ursynowie przy Kopie Cwila.

Dla lokatorów nie oznaczało to końca ich problemów. Urzędnicy zajmowali się regulowaniem innych roszczeń, które zazębiały się o Kanonię. - Wreszcie w marcu 2008 r. dostaliśmy odpowiedź od przewodniczącej Rady Warszawy, że przeszkody natury formalnoprawnej dotyczące roszczeń do gruntu zostały uregulowane - relacjonuje lokator. - Ucieszyliśmy się, ale na krótko.

Jesienią radni przyjęli nowe przepisy dotyczące polityki lokalowej miasta. I choć uznali, że trzeba przyspieszyć prywatyzację mieszkań komunalnych - czyli sprzedawać je lokatorom - to dali też konkretne wskazówki, jak to robić. Zobowiązali urzędników, by sprzedać mieszkania tam, gdzie lokatorzy są w mniejszości - a dokładnie, gdzie mniej niż 20 proc. lokali należy do miasta (a reszta już do wspólnot). A budynki przy ul. Kanonia to tzw. setki miejskie - nikt nie zamienił statusu lokatora na status właściciela. W takim przypadku, by miasto rozpoczęło sprzedaż, przynajmniej 70 proc. lokatorów ma zadeklarować chęć wykupu.

- U nas chcą to zrobić wszyscy - słyszymy od mieszkańców Kanonii. - Ale urząd znowu zaczął zasłaniać się roszczeniami. Tyle że dotyczą one najwyżej jednej piątej gruntu pod budynkiem. Zaproponowaliśmy, że można dokonać podziału geodezyjnego, który odblokuje sprawę. Możemy pokryć koszty.

Urszula Majewska, rzeczniczka Śródmieścia. - Nie będzie sprzedaży, dopóki nie zostanie rozpatrzona sprawa roszczeń. Informujemy o wszystkim prawników wynajętych przez lokatorów. Kwestia podziału geodezyjnego jest brana pod uwagę, ale decyzja jeszcze nie zapadła.

Lokatorzy muszą więc uzbroić się w cierpliwość. Tym bardziej że nawet po usunięciu wszystkich problemów formalnych nie ma gwarancji sukcesu: samorząd może sprzedać mieszkania najemcom, ale nie musi.

Przeczytaj także: Sylwestrowa wtopa Kinoteki. Są skargi klientów



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy