Rosati zamiast Olejniczaka kandydatem na prezydenta?
05.01.2010
aktualizacja: 2010-01-04 21:28
- Koledzy zbyt się pospieszyli - tak Grzegorz Napieralski ocenia rekomendację stołecznych działaczy SLD dla Wojciecha Olejniczaka jako kandydata na prezydenta Warszawy. Krajowi liderzy mają inny pomysł: Dariusz Rosati.
ZOBACZ TAKŻE
- Sposób burmistrzów na kryzys: podnoszą opłaty (29-12-09, 09:00)
- Śmieci zasypią Platformę? - śmierdzący problem Warszawy (28-12-09, 08:00)
- Olejniczak nie ma szans na drugą turę. A Borowski ma (18-08-10, 09:00)
- Olejniczak został kandydatem na prezydenta Warszawy (30-11-09, 09:00)
- Gronkiewicz-Waltz znokautuje rywali już w 1. turze? (09-01-10, 10:00)
- SLD: Wojciech Olejniczak na prezydenta Warszawy (30-10-09, 17:02)
- Kiedy wybierzemy prezydenta stolicy? Znamy datę wyborów (15-09-10, 17:02)
- Nowy gracz w walce o prezydenturę. Ma mocnych rywali (16-07-10, 10:00)
- Warszawa: Gronkiewicz-Waltz i rozbita konkurencja (15-03-10, 01:00)
- Władysław Stasiak na prezydenta Warszawy? "Nie ma szans" (27-01-10, 11:14)
- Mazowiecki SLD poparł Olejniczaka (22-01-10, 21:00)
- SLD namawia Rosatiego i Kołodkę do startu w wyborach (19-01-10, 09:00)
- SLD ma kandydata na 10 proc. (19-01-10, 01:00)
- Większość warszawiaków nie wie na kogo głosować (15-01-10, 09:00)
- Waleczny PiS się bije z myślami (06-01-10, 09:00)
SERWISY
Do wyborów samorządowych został niecały rok, ale warszawski SLD już dziś postanowił rozpocząć promocję szyldu. Po naradach w partyjnej centrali na Rozbrat ustalono, że nic tak nie rozsławia ugrupowania jak kandydaci w wyborach na prezydenta kraju i stolicy.
Powstała ogólna charakterystyka konkurenta Hanny Gronkiewicz-Waltz: "Akceptowalność przez członków oraz rozpoznawalność i poparcie społeczne powinny być podstawowymi kryteriami, jakimi powinien kierować się SLD".
Rozpoczął się objazd po dzielnicach. Większość działaczy uznała, że temu modelowi odpowiada Wojciech Olejniczak, eurodeputowany tej partii, który brukselski mandat zdobył ledwie pół roku temu. - A na kogo działacze mieli postawić? Na zebraniach był komunikat: "Wojtek się zgodził, co wy na to?" - opowiada Jerzy Budzyn, szef śródmiejskiego SLD. - W śródmiejskiej organizacji głosowaliśmy na cztery nazwiska; 62 proc. wskazało na Ryszarda Kalisza, potem była Kasia Piekarska z ponad 20 proc., a promowany przez partyjną centralę Olejniczak miał trzeci wynik: 14 proc.
Wojtek światłem odbitym
Jednak ani Katarzyna Piekarska, ani Ryszard Kalisz kandydować nie chcieli. - Nie jestem osobą, która zajmowałaby się bieżącym zarządzaniem i organizacją urzędu. Interesuje mnie filozofia prawa, moje kompetencje przydają się w debacie publicznej - mówił dziennikarzom Ryszard Kalisz, gdy pytali go o ewentualny start.
Jeden z polityków Sojuszu przekonywał w kuluarach warszawskiej konwencji SLD, że Olejniczak był po prostu jedynym, pierwszoligowym politykiem, który zgłosił gotowość. Dla eseldowskiego establishmentu w Warszawie to kandydat idealny. Dobrze wypada przed telewizyjnymi kamerami; jego ugodowy charakter gwarantuje stabilizację partyjnych struktur.
- We wrześniu przyszłego roku mamy wybory na prezydenta kraju, potem samorządowe. Myślę, że Jerzy Szmajdziński ma szansę na dobry wynik. Olejniczak będzie pojawiał się przy jego boku jako jedna z głównych twarzy SLD i zarazem kandydat na prezydenta Warszawy - przewiduje Ireneusz Tondera z władz mazowieckiego SLD.
Jak mówi Tondera, Olejniczak ma promieniować "światłem odbitym odkurzonego na potrzeby kampanii wyborczej marszałka Szmajdzińskiego". W partyjnych szeregach nie mają złudzeń: Olejniczak nie wygra z Hanną Gronkiewicz-Waltz, ale może być lokomotywą SLD-owskich list.
- Wystawimy tu przeszło tysiąc kandydatów na radnych. Jeśli Olejniczak będzie miał dobrą kampanię, pociągnie naszych ludzi - uważa Tondera.
Marzenie zwolenników Olejniczaka to jego awans do drugiej tury wyborów na prezydenta Warszawy i zdystansowanie PiS. Nie jest tajemnicą, że partia Jarosława Kaczyńskiego nie ma koncepcji, jak i kim walczyć o Warszawę.
- SLD nie może być ani PiS ani Platformą - ostrzegał podczas warszawskiej konwencji partii Ryszard Kalisz. - Musi być z ludźmi. Dla znakomitej większości trwająca walka dwóch tytanów nie ma żadnego znaczenia. SLD ma być otwarty na tętno życia warszawiaków. W stolicy nie ma już robotniczego elektoratu, takiego, po jaki partia mogła sięgnąć w FSO czy hucie. Partia powinna pozycjonować się na urzędników. Ci ludzie mają poczucie, że przez ostatnie 20 lat kolejne ekipy w obawie przed mediami ograniczały ich dochody - mówił Kalisz.
Wynik Wojtka to masakra
Jednak Wojciech Olejniczak może mieć kłopot z przyciąganiem wyborców. W ostatnim badaniu TNS OBOP zleconym przez SdPl aż 27 proc. warszawiaków zdeklarowało, że odda głos na Marka Borowskiego. Były marszałek Sejmu i lider SdPl przeszedłby do II tury. Na taki scenariusz gromadzący 12-proc. poparcie Olejniczak szanse ma małe.
Mimo korzystnych notowań na Borowskiego zgody w szeregach SLD nie ma. - Przed wyborami z naszego szyldu chcą korzystać politycy kanapowych partii, takich jak SdPl. Ale w kampanii nie pracują, bo nie mają struktur, a po wyborach robią skok w bok. Takie porozumienia mamy w miejscu, którego określenie może być niecenzuralne - mówi nam jeden z czołowych działaczy warszawskiego SLD.
Dla komentatorów wyniki sondażu to dowód na istnienie silnego centrolewicowego elektoratu. Jednak niechętni Olejniczakowi przypominają: jako lider listy Sojuszu w ostatnich wyborach do europarlamentu dostał 72 tys. głosów i ledwie zdobył mandat. Zdystansowali go kandydaci PO i PiS. Dla porównania: na liderkę listy PO Danutę Hübner głosowało przeszło 311 tys. warszawiaków. Zaś wystawiony przez PiS, związany z Małopolską Krzysztof Mularczyk (PiS) bez żadnej kampanii, startując z dalekiego miejsca na stołecznej liście wyborczej, przekonał do siebie 52 tys. wyborców.
- Wynik Olejniczaka to była masakra - mówi jeden z posłów SLD. - Dlatego wielu z nas zadaje sobie pytanie: dlaczego Wojtek ponownie się zgłasza?
- Przyznaję, w wyborach europejskich liczyliśmy na więcej - mówi Napieralski. - Wierzyłem, że Wojtek Olejniczak będzie lokomotywą wyborczą.
Inny działacz podkreśla: - Dostał największe pieniądze w całej Polsce. Budżet jego kampanii sięgał 500 tys. zł, partia służyła mu wszechstronną pomocą. Miał pociągnąć ugrupowanie powyżej 13 proc. Gdy wszyscy nasi kandydaci robili wynik powyżej 12,5 proc., czyli notowań Sojuszu, Olejniczak miał niecałe 10 proc.
Zawalczyć jak chłopaki z Częstochowy
Jak ustaliliśmy, planu wystawienia Olejniczaka nie skonsultowano z Grzegorzem Napieralskim, który przez większość warszawskich liderów był dotąd lekceważony. Tymczasem na grudniowej konwencji SLD niechętnych Napieralskiemu było zaledwie 20 proc. delegatów. - Bardzo się umocnił od 2008 r. - mówi Jerzy Budzyn. - Ludzie zrozumieli, że segregacja, którą próbował wprowadzać w szeregach partii Olejniczak, podziały na młodych właściwych i młodych z PZPR, lepszych starych i starych gorszych, to przeszłość. Do niej nie ma powrotu, bo Napieralski jest zrodzony ze sprzeciwu wobec tej sytuacji
Powstała ogólna charakterystyka konkurenta Hanny Gronkiewicz-Waltz: "Akceptowalność przez członków oraz rozpoznawalność i poparcie społeczne powinny być podstawowymi kryteriami, jakimi powinien kierować się SLD".
Rozpoczął się objazd po dzielnicach. Większość działaczy uznała, że temu modelowi odpowiada Wojciech Olejniczak, eurodeputowany tej partii, który brukselski mandat zdobył ledwie pół roku temu. - A na kogo działacze mieli postawić? Na zebraniach był komunikat: "Wojtek się zgodził, co wy na to?" - opowiada Jerzy Budzyn, szef śródmiejskiego SLD. - W śródmiejskiej organizacji głosowaliśmy na cztery nazwiska; 62 proc. wskazało na Ryszarda Kalisza, potem była Kasia Piekarska z ponad 20 proc., a promowany przez partyjną centralę Olejniczak miał trzeci wynik: 14 proc.
Wojtek światłem odbitym
Jednak ani Katarzyna Piekarska, ani Ryszard Kalisz kandydować nie chcieli. - Nie jestem osobą, która zajmowałaby się bieżącym zarządzaniem i organizacją urzędu. Interesuje mnie filozofia prawa, moje kompetencje przydają się w debacie publicznej - mówił dziennikarzom Ryszard Kalisz, gdy pytali go o ewentualny start.
Jeden z polityków Sojuszu przekonywał w kuluarach warszawskiej konwencji SLD, że Olejniczak był po prostu jedynym, pierwszoligowym politykiem, który zgłosił gotowość. Dla eseldowskiego establishmentu w Warszawie to kandydat idealny. Dobrze wypada przed telewizyjnymi kamerami; jego ugodowy charakter gwarantuje stabilizację partyjnych struktur.
- We wrześniu przyszłego roku mamy wybory na prezydenta kraju, potem samorządowe. Myślę, że Jerzy Szmajdziński ma szansę na dobry wynik. Olejniczak będzie pojawiał się przy jego boku jako jedna z głównych twarzy SLD i zarazem kandydat na prezydenta Warszawy - przewiduje Ireneusz Tondera z władz mazowieckiego SLD.
Jak mówi Tondera, Olejniczak ma promieniować "światłem odbitym odkurzonego na potrzeby kampanii wyborczej marszałka Szmajdzińskiego". W partyjnych szeregach nie mają złudzeń: Olejniczak nie wygra z Hanną Gronkiewicz-Waltz, ale może być lokomotywą SLD-owskich list.
- Wystawimy tu przeszło tysiąc kandydatów na radnych. Jeśli Olejniczak będzie miał dobrą kampanię, pociągnie naszych ludzi - uważa Tondera.
Marzenie zwolenników Olejniczaka to jego awans do drugiej tury wyborów na prezydenta Warszawy i zdystansowanie PiS. Nie jest tajemnicą, że partia Jarosława Kaczyńskiego nie ma koncepcji, jak i kim walczyć o Warszawę.
- SLD nie może być ani PiS ani Platformą - ostrzegał podczas warszawskiej konwencji partii Ryszard Kalisz. - Musi być z ludźmi. Dla znakomitej większości trwająca walka dwóch tytanów nie ma żadnego znaczenia. SLD ma być otwarty na tętno życia warszawiaków. W stolicy nie ma już robotniczego elektoratu, takiego, po jaki partia mogła sięgnąć w FSO czy hucie. Partia powinna pozycjonować się na urzędników. Ci ludzie mają poczucie, że przez ostatnie 20 lat kolejne ekipy w obawie przed mediami ograniczały ich dochody - mówił Kalisz.
Wynik Wojtka to masakra
Jednak Wojciech Olejniczak może mieć kłopot z przyciąganiem wyborców. W ostatnim badaniu TNS OBOP zleconym przez SdPl aż 27 proc. warszawiaków zdeklarowało, że odda głos na Marka Borowskiego. Były marszałek Sejmu i lider SdPl przeszedłby do II tury. Na taki scenariusz gromadzący 12-proc. poparcie Olejniczak szanse ma małe.
Mimo korzystnych notowań na Borowskiego zgody w szeregach SLD nie ma. - Przed wyborami z naszego szyldu chcą korzystać politycy kanapowych partii, takich jak SdPl. Ale w kampanii nie pracują, bo nie mają struktur, a po wyborach robią skok w bok. Takie porozumienia mamy w miejscu, którego określenie może być niecenzuralne - mówi nam jeden z czołowych działaczy warszawskiego SLD.
Dla komentatorów wyniki sondażu to dowód na istnienie silnego centrolewicowego elektoratu. Jednak niechętni Olejniczakowi przypominają: jako lider listy Sojuszu w ostatnich wyborach do europarlamentu dostał 72 tys. głosów i ledwie zdobył mandat. Zdystansowali go kandydaci PO i PiS. Dla porównania: na liderkę listy PO Danutę Hübner głosowało przeszło 311 tys. warszawiaków. Zaś wystawiony przez PiS, związany z Małopolską Krzysztof Mularczyk (PiS) bez żadnej kampanii, startując z dalekiego miejsca na stołecznej liście wyborczej, przekonał do siebie 52 tys. wyborców.
- Wynik Olejniczaka to była masakra - mówi jeden z posłów SLD. - Dlatego wielu z nas zadaje sobie pytanie: dlaczego Wojtek ponownie się zgłasza?
- Przyznaję, w wyborach europejskich liczyliśmy na więcej - mówi Napieralski. - Wierzyłem, że Wojtek Olejniczak będzie lokomotywą wyborczą.
Inny działacz podkreśla: - Dostał największe pieniądze w całej Polsce. Budżet jego kampanii sięgał 500 tys. zł, partia służyła mu wszechstronną pomocą. Miał pociągnąć ugrupowanie powyżej 13 proc. Gdy wszyscy nasi kandydaci robili wynik powyżej 12,5 proc., czyli notowań Sojuszu, Olejniczak miał niecałe 10 proc.
Zawalczyć jak chłopaki z Częstochowy
Jak ustaliliśmy, planu wystawienia Olejniczaka nie skonsultowano z Grzegorzem Napieralskim, który przez większość warszawskich liderów był dotąd lekceważony. Tymczasem na grudniowej konwencji SLD niechętnych Napieralskiemu było zaledwie 20 proc. delegatów. - Bardzo się umocnił od 2008 r. - mówi Jerzy Budzyn. - Ludzie zrozumieli, że segregacja, którą próbował wprowadzać w szeregach partii Olejniczak, podziały na młodych właściwych i młodych z PZPR, lepszych starych i starych gorszych, to przeszłość. Do niej nie ma powrotu, bo Napieralski jest zrodzony ze sprzeciwu wobec tej sytuacji
1
2
następne »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]




