Kolejna rozbita karetka. Tym razem z pacjentem w środku
05.01.2010
aktualizacja: 2010-01-05 13:30
fot. kuch
To już drugi wypadek karetki w tym tygodniu. W całym ubiegłym roku uszkodzono 10 wozów pogotowia. Dlaczego tak często dochodzi do stłuczek?
ZOBACZ TAKŻE
- Awaria zasilania - duże opóźnienia pociągów (06-01-10, 16:33)
- Główna atrakcja Warszawy? Ulica Królewska i jej pałace (05-01-10, 11:52)
- Buspas na Puławskiej? Wolimy metro (05-01-10, 10:10)
- Poranne korki w Warszawie - spore kłopoty w centrum (05-01-10, 08:41)
- Karetka ścigała pirata drogowego po ulicach Warszawy (20-03-09, 23:18)
Do wypadku doszło na rondzie Jazdy Polskiej. Jak podaje "Życie Warszawy" zarówno kierowca karetki jak i samochodu osobowego, twierdzą że mieli zielone światło. Okoliczności kolizji wyjaśni policja. Na szczęście nikomu nic się nie stało, pacjent karetki został szybko przeniesiony do nowego ambulansu.
To już drugi w tym roku wypadek samochodu pogotowia. Wczoraj karetka na sygnale zderzyła się z samochodem osobowym. Do poprzedniego groźnego wypadku doszło w listopadzie, gdy kierowca wjechał na buspas w al. Solidarności wprost pod nadjeżdżający ambulans. Wówczas cała załoga karetki trafiła do szpitala.
Jak podaje Marek Niemirski ze stacji pogotowia w całym 2009 roku w wypadkach i kolizjach uszkodzono 10 karetek. Dlaczego tak często dochodzi do wypadków? - Nie wnikam w przyczyny wypadków, to należy do policji. Ale kierowcy nagminnie rozmawiają przez telefony komórkowe i wówczas nie słyszą sygnału ambulansu - mówi Niemirski, który sam na co dzień jeździ w zespole karetki reanimacyjnej.
Kierowcy nie słyszą nadjeżdżającego ambulansu także z powodu głośnego słuchania muzyki w samochodach. Inna przyczyna kolizji to nagłe hamowanie. - Wielu kierowców reaguje na dźwięk nadjeżdżającej z tyłu karetki mocno wciskają hamulec. Tymczasem trzeba się rozejrzeć i zjechać na bok - dodaje Niemirski.
To już drugi w tym roku wypadek samochodu pogotowia. Wczoraj karetka na sygnale zderzyła się z samochodem osobowym. Do poprzedniego groźnego wypadku doszło w listopadzie, gdy kierowca wjechał na buspas w al. Solidarności wprost pod nadjeżdżający ambulans. Wówczas cała załoga karetki trafiła do szpitala.
Jak podaje Marek Niemirski ze stacji pogotowia w całym 2009 roku w wypadkach i kolizjach uszkodzono 10 karetek. Dlaczego tak często dochodzi do wypadków? - Nie wnikam w przyczyny wypadków, to należy do policji. Ale kierowcy nagminnie rozmawiają przez telefony komórkowe i wówczas nie słyszą sygnału ambulansu - mówi Niemirski, który sam na co dzień jeździ w zespole karetki reanimacyjnej.
Kierowcy nie słyszą nadjeżdżającego ambulansu także z powodu głośnego słuchania muzyki w samochodach. Inna przyczyna kolizji to nagłe hamowanie. - Wielu kierowców reaguje na dźwięk nadjeżdżającej z tyłu karetki mocno wciskają hamulec. Tymczasem trzeba się rozejrzeć i zjechać na bok - dodaje Niemirski.
Przeczytaj także: Wjechał na buspas wprost pod karetkę na sygnale
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


