Waleczny PiS się bije z myślami
06.01.2010
aktualizacja: 2010-01-05 19:55
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Szeregi czekają, a prezes analizuje - wyjaśnia jeden z polityków PiS, gdy pytamy o strategię w wyborczym 2010 r. Gdyby wybory samorządowe odbyły się teraz, zakończyłyby się w stolicy spektakularną porażką tej partii.
ZOBACZ TAKŻE
- Gronkiewicz-Waltz znokautuje rywali już w 1. turze? (09-01-10, 10:00)
- Strach przed PiS-em obudził Platformę (12-05-10, 01:00)
- Warszawa: Gronkiewicz-Waltz i rozbita konkurencja (15-03-10, 01:00)
- Prezydent Kaczyński na każdy miesiąc - jest kalendarz (13-01-10, 08:00)
- Powrót do przeszłości na Pradze-Północ: Triumf PO nad PiS (06-01-10, 11:00)
- Rosati zamiast Olejniczaka kandydatem na prezydenta? (05-01-10, 10:00)
- Sposób burmistrzów na kryzys: podnoszą opłaty (29-12-09, 09:00)
SERWISY
Mariusz Błaszczak, rzecznik klubu parlamentarnego PiS i szef tej partii w Warszawie, charakteryzuje przyszłego konkurenta urzędującej prezydent Warszawy. - To będzie osoba poważna, z programem i wizją rozwoju miasta, której tak bardzo brakuje Hannie Gronkiewicz-Waltz - zapowiada.
- W tej chwili sytuacja jest taka: PO w Warszawie może wystawić konia z głową człowieka i on wygra. Wystarczy, że dostanie autoryzację partii Tuska - dodaje kolega partyjny Błaszczaka.
Pojawiła się też inna nadzieja. - Słyszałam od wielu posłów, że Hanna Gronkiewicz-Waltz może nie wystartować - twierdzi posłanka Elżbieta Jakubiak. - Jest ponoć zainteresowana jednym ze stanowisk ambasadorskich.
Dyplomatycznej kariery prezydent Warszawy nie potwierdzają jednak w PO. Na razie jest liderką sondaży.
Sztama na krew
Jak twierdzi Jakubiak, nazwisko polityka, który pod sztandarami PiS w prestiżowej rozgrywce o stolicę może paść na styczniowej radzie politycznej partii.
Na giełdzie nazwisk pojawiają się tacy politycy jak Władysław Stasiak, szef kancelarii prezydenta RP ("Władek jest poważny i kompetentny"), poseł Mariusz Błaszczak ("ma zaufanie samego prezesa"). Zanim przeszli do polityki krajowej, odbyli samorządowy staż u boku Lecha Kaczyńskiego w czasach jego warszawskiej prezydentury. Stasiak odpowiadał za realizację jednego ze sztandarowych haseł PiS, czyli bezpieczeństwa, Błaszczak był burmistrzem Śródmieścia.
Jako politycy wyważeni mieliby szanse na wyjście poza tradycyjny elektorat PiS, gdyby nie wizerunkowy problem: prezydenckie sondaże dają im po kilka procent.
- Nie są charyzmatyczni. By skutecznie powalczyć o stołeczną prezydenturę, trzeba być polityczną gwiazdą, wręcz showmanem - zauważa jeden z działaczy warszawskiego PiS.
Szeregi spekulują więc o starcie Elżbiety Jakubiak i Pawła Poncyljusza, czyli "frontowych posłów" PiS. - Ela ponoć się zniechęciła - zdradza nam jeden z działaczy. - A Paweł zachowuje się ekstrawagancko. Ostatnio zapraszał na panel: "PiS partia schyłku czy przyszłości", prof. Pawła Śpiewaka, dawniej związanego z PO. Wielu z nas wolało nie przychodzić - to nie spodobałoby się prezesowi. Poncyljusz jest postrzegany jako partyjny dysydent. W wywiadzie dla "Gazety" wysłał Jarosława Kaczyńskiego do Sulejówka, by tam zajął "pozycję mentora niczym kiedyś marszałek Piłsudski". Choć deklaruje wierność liderowi - jak opowiada nam jeden z działaczy - jest pod dyskretną obserwacją Przemysława Gosiewskiego, który raportuje Kaczyńskiemu o kolejnych ruchach.
- Zapewniam, że wszyscy są w grze - mówi Elżbieta Jakubiak. - Prezes wybierze z trójki: Jakubiak, Poncyljusz, Stasiak. Ten, kogo wskaże, dostanie nasze wsparcie. Mamy sztamę na krew. To sobie obiecaliśmy w rozgrywce z Platformą.
Wykrwawieni w kampanii
Brak mocnego nazwiska to niejedyny kłopot. PiS nie ma też pomysłu na program skierowany do wielkomiejskiego elektoratu zniechęconego antyinteligencką, agresywną retoryką rządu Jarosława Kaczyńskiego. - Powtarzam od dawna: na wybory trzeba mieć plan, opowieściami wyssanymi z palca nie uwiedziemy wyborców. Ludziom już nie wystarczy obiecać mostu, bo Północny się buduje, nie wystarczy opowiadać o metrze, bo robiło to czterech poprzednich prezydentów - mówi Jakubiak. - Trzeba zachwycić czymś prawdziwym, znaleźć nową metodę. Prezydent Warszawy zdobyła mandat, jeżdżąc po dzielnicach i obiecując ludziom rzeczy przeróżne. Rozliczmy ją z tych obietnic, np. z budowy szpitala południowego i spełnienia obietnic dla Białołęki, czyli utrzymania budowy oczyszczalni.
- Nasze oceny Hanny Gronkiewicz-Waltz obarczone są dziedzictwem prezydentury Lecha Kaczyńskiego - przyznaje jeden z działaczy. - Krytyczne konferencje kończą się pytaniem: "A co tu zrobił wasz Kaczyński"?
Zbliżająca się kampania będzie tym trudniejsza, że wysoko notowana Platforma ma kolejny mocny argument: Gronkiewicz-Waltz będzie pierwszym politykiem z krajowej ligi, który pozostaje wiernym warszawskim wyborcom.
- W przeciwieństwie do Lecha Kaczyńskiego, który traktował Warszawę ratusz instrumentalnie, jako etap w walce o władzę w kraju i odszedł z ratusza przed końcem kadencji - przypominają w PO.
Co gorsza kandydaci PiS przegrywają w sondażach także z Markiem Borowskim, którego chce wystawić SdPl. Nie wiadomo, jak potoczą się losy kandydata SLD. Krajowi liderzy próbują zastąpić słabo notowanego Wojciecha Olejniczaka prof. Dariuszem Rosatim.
- Proszę pamiętać, że wcześniej czeka nas bój zasadniczy: o prezydenturę kraju. Wyjdziemy z niego mocno wykrwawieni. Jest obawa, że w Warszawie nie wejdziemy nawet do II tury - przyznaje jeden z polityków PiS.
Agresja i porażka
Działając w opozycji, warszawski PiS nie zdołał się wypromować się hasłami walki o Polskę solidarności socjalnej. Rządząca miastem koalicja PO-Lewica przeforsowała szereg podwyżek, m.in. czynszów w domach komunalnych i biletów komunikacji miejskiej. PiS próbował to blokować, jednak nie sięgnął po najskuteczniejszą broń: ofertę doraźnej współpracy z SLD.
- W tej chwili sytuacja jest taka: PO w Warszawie może wystawić konia z głową człowieka i on wygra. Wystarczy, że dostanie autoryzację partii Tuska - dodaje kolega partyjny Błaszczaka.
Pojawiła się też inna nadzieja. - Słyszałam od wielu posłów, że Hanna Gronkiewicz-Waltz może nie wystartować - twierdzi posłanka Elżbieta Jakubiak. - Jest ponoć zainteresowana jednym ze stanowisk ambasadorskich.
Dyplomatycznej kariery prezydent Warszawy nie potwierdzają jednak w PO. Na razie jest liderką sondaży.
Sztama na krew
Jak twierdzi Jakubiak, nazwisko polityka, który pod sztandarami PiS w prestiżowej rozgrywce o stolicę może paść na styczniowej radzie politycznej partii.
Na giełdzie nazwisk pojawiają się tacy politycy jak Władysław Stasiak, szef kancelarii prezydenta RP ("Władek jest poważny i kompetentny"), poseł Mariusz Błaszczak ("ma zaufanie samego prezesa"). Zanim przeszli do polityki krajowej, odbyli samorządowy staż u boku Lecha Kaczyńskiego w czasach jego warszawskiej prezydentury. Stasiak odpowiadał za realizację jednego ze sztandarowych haseł PiS, czyli bezpieczeństwa, Błaszczak był burmistrzem Śródmieścia.
Jako politycy wyważeni mieliby szanse na wyjście poza tradycyjny elektorat PiS, gdyby nie wizerunkowy problem: prezydenckie sondaże dają im po kilka procent.
- Nie są charyzmatyczni. By skutecznie powalczyć o stołeczną prezydenturę, trzeba być polityczną gwiazdą, wręcz showmanem - zauważa jeden z działaczy warszawskiego PiS.
Szeregi spekulują więc o starcie Elżbiety Jakubiak i Pawła Poncyljusza, czyli "frontowych posłów" PiS. - Ela ponoć się zniechęciła - zdradza nam jeden z działaczy. - A Paweł zachowuje się ekstrawagancko. Ostatnio zapraszał na panel: "PiS partia schyłku czy przyszłości", prof. Pawła Śpiewaka, dawniej związanego z PO. Wielu z nas wolało nie przychodzić - to nie spodobałoby się prezesowi. Poncyljusz jest postrzegany jako partyjny dysydent. W wywiadzie dla "Gazety" wysłał Jarosława Kaczyńskiego do Sulejówka, by tam zajął "pozycję mentora niczym kiedyś marszałek Piłsudski". Choć deklaruje wierność liderowi - jak opowiada nam jeden z działaczy - jest pod dyskretną obserwacją Przemysława Gosiewskiego, który raportuje Kaczyńskiemu o kolejnych ruchach.
- Zapewniam, że wszyscy są w grze - mówi Elżbieta Jakubiak. - Prezes wybierze z trójki: Jakubiak, Poncyljusz, Stasiak. Ten, kogo wskaże, dostanie nasze wsparcie. Mamy sztamę na krew. To sobie obiecaliśmy w rozgrywce z Platformą.
Wykrwawieni w kampanii
Brak mocnego nazwiska to niejedyny kłopot. PiS nie ma też pomysłu na program skierowany do wielkomiejskiego elektoratu zniechęconego antyinteligencką, agresywną retoryką rządu Jarosława Kaczyńskiego. - Powtarzam od dawna: na wybory trzeba mieć plan, opowieściami wyssanymi z palca nie uwiedziemy wyborców. Ludziom już nie wystarczy obiecać mostu, bo Północny się buduje, nie wystarczy opowiadać o metrze, bo robiło to czterech poprzednich prezydentów - mówi Jakubiak. - Trzeba zachwycić czymś prawdziwym, znaleźć nową metodę. Prezydent Warszawy zdobyła mandat, jeżdżąc po dzielnicach i obiecując ludziom rzeczy przeróżne. Rozliczmy ją z tych obietnic, np. z budowy szpitala południowego i spełnienia obietnic dla Białołęki, czyli utrzymania budowy oczyszczalni.
- Nasze oceny Hanny Gronkiewicz-Waltz obarczone są dziedzictwem prezydentury Lecha Kaczyńskiego - przyznaje jeden z działaczy. - Krytyczne konferencje kończą się pytaniem: "A co tu zrobił wasz Kaczyński"?
Zbliżająca się kampania będzie tym trudniejsza, że wysoko notowana Platforma ma kolejny mocny argument: Gronkiewicz-Waltz będzie pierwszym politykiem z krajowej ligi, który pozostaje wiernym warszawskim wyborcom.
- W przeciwieństwie do Lecha Kaczyńskiego, który traktował Warszawę ratusz instrumentalnie, jako etap w walce o władzę w kraju i odszedł z ratusza przed końcem kadencji - przypominają w PO.
Co gorsza kandydaci PiS przegrywają w sondażach także z Markiem Borowskim, którego chce wystawić SdPl. Nie wiadomo, jak potoczą się losy kandydata SLD. Krajowi liderzy próbują zastąpić słabo notowanego Wojciecha Olejniczaka prof. Dariuszem Rosatim.
- Proszę pamiętać, że wcześniej czeka nas bój zasadniczy: o prezydenturę kraju. Wyjdziemy z niego mocno wykrwawieni. Jest obawa, że w Warszawie nie wejdziemy nawet do II tury - przyznaje jeden z polityków PiS.
Agresja i porażka
Działając w opozycji, warszawski PiS nie zdołał się wypromować się hasłami walki o Polskę solidarności socjalnej. Rządząca miastem koalicja PO-Lewica przeforsowała szereg podwyżek, m.in. czynszów w domach komunalnych i biletów komunikacji miejskiej. PiS próbował to blokować, jednak nie sięgnął po najskuteczniejszą broń: ofertę doraźnej współpracy z SLD.
1
2
następne »
-
PiS ma przechlapane z definicji
fagusp
06.01.10, 10:02
Wsiowy i małomiasteczkowy lumpenproletariat który ściągnął do Wawki po wojniewłaśnie wymiera razem ze swoją wizją Polski katolicko-narodowej. Jegopotomstwo to już inna bajka - jest zazwyczaj»
-
Waleczny PiS się bije z myślami
beneleazar
06.01.10, 20:43
Na pierwszym miejscu dokładających PiS-owi będą;1/Handlowcy z KDT2/mieszkańcy,którym podniesiono po 150% opłaty za mieszkania komunalne3/Sprzedawcy marchewek na ulicach w podzięce za »
-
Waleczny PiS się bije z myślami
cygan37
14.01.10, 17:12
Jedno jest pewne - Lech Kaczyński nie ma szans na wygranie wyborów naprezydenta Warszawy.»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


