Wstyd w Muzeum Katyńskim

Dariusz Bartoszewicz
07.01.2010 aktualizacja: 2010-01-06 20:00
A A A Drukuj
Tych eksponatów od roku już nie oglądają zwiedzający Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Biedna wystawa w gablotach z paździerza, brak zaplecza i WC - tak teraz wygląda nieczynne od roku Muzeum Katyńskie w Forcie Czerniakowskim. Z prowizorycznej lokalizacji placówka i eksponaty trafią do Cytadeli.
Muzeum Wojska Polskiego ogłosiło konkurs na koncepcję programowo-przestrzenną Muzeum Katyńskiego. Powstanie do 2012 r. w kaponierze Cytadeli Warszawskiej. Architekci dopuszczeni do udziału w konkursie oglądali wczoraj dotychczasową ekspozycję urządzoną w Forcie Czerniakowskim przy ul. Powsińskiej 13.

- Jestem w głębokim szoku - nie krył architekt Jerzy Wolski. - To było dla mnie duże przeżycie, bo Muzeum Katyńskie odwiedzam po raz pierwszy. Najbardziej szokuje mnie to, że tak ważny temat został tak marnie pokazany i w takich warunkach. Potrzebny jest inny, mocniejszy, nowocześniejszy przekaz.

Wystawa zaprojektowana przez artystkę plastyk Marię Irzyk wygląda tak, jakby została urządzona kilkadziesiąt lat temu, np. w kruchcie kościoła w stanie wojennym, kiedy wszystkiego brakowało. Gabloty z płyty paździerzowej pomalowanej na czarno, kiepskie oświetlenie, na podłodze byle jakie linoleum, ciasnota (ok. 200 m kw.). Widać, że budżet na Muzeum Katyńskie przez wszystkie lata III RP był więcej niż skromny.

- W 2008 r. odwiedziło nas ponad 40 tys. osób, choć nasze muzeum jest małe i skromne - mówiła Magdalena Łubnicka, zastępca kierownika Muzeum Katyńskiego.

Od stycznia 2009 r. obiekt jest zamknięty. - Wciąż ktoś dzwonił i pytał: "Dlaczego?". Prosili i błagali, żeby pokazać wystawę. Prawdziwe oblężenie przeżyliśmy, kiedy na ekrany kin wszedł "Katyń" Andrzeja Wajdy. Na zewnątrz stały kolejki. Dłużej się tak nie dało. W muzeum nie ma toalet (pod chmurką stoją toi toiki), jest tylko jedna szafa, w której wieszaliśmy ubrania. Ze sklepienia zaczęła się lać woda na dokumenty - pokazuje sufit z naciekami Wanda Horoś pracująca w muzeum.

W jego zbiorach znajduje się 18 tys. "obiektów trójwymiarowych", są to m.in. pamiątki wydobyte z dołów śmierci w Katyniu, Charkowie i Miednoje. - Te eksponaty nazywamy dowodami zbrodni - przypomniała Magdalena Łubnicka, pokazując żołnierskie nieśmiertelniki, przybory toaletowe, manierki, guziki, klamry do pasów, ostrogi, gwizdki policyjne wydobyte w miejscach kaźni już w latach 90. XX wieku.

Do popełnienia mordu na jeńcach wojennych przyznał się w końcu Związek Radziecki. W oświadczeniu agencji TASS z 13 kwietnia 1990 r. czytamy: "Całokształt ujawnionych materiałów archiwalnych pozwala wyciągnąć wniosek o bezpośredniej odpowiedzialności Berii, Mierkułowa i ludzi im podległych za popełnioną zbrodnię. Strona radziecka, wyrażając głębokie ubolewanie w związku z tragedią katyńską, oświadcza, iż jest to jedna z najcięższych zbrodni stalinizmu".

W latach 1991-92 Muzeum WP zorganizowało dwie wystawy "Nie tylko Katyń" oraz "Charków-Miednoje. Dowody zbrodni". Federacja Rodzin Katyńskich wystąpiła do prezydenta Lecha Wałęsy o honorowy patronat nad utworzeniem nowej placówki. Muzeum WP otworzyło je w czerwcu 1993 r. w Forcie Czerniakowskim przy ul. Powsińskiej. Dopiero teraz budżet państwa znalazł 12 mln zł, by urządzić już docelową i nowoczesną ekspozycję w Cytadeli. Wiele eksponatów jest teraz w konserwacji, część z nich zostanie pokazana na prowizorycznej wystawie w okrągłą 70. rocznicę zbrodni katyńskiej (przypada w tym roku) już w nowej lokalizacji - na Żoliborzu.

Przeczytaj także: Spektakularny remont na Pradze: remiza odzyskała wieżę



Podziel się

  • Też jestem w szoku. robot_humano 07.01.10, 14:14

    Jestem w głębokim szoku - nie krył emocji robot_humano - taki ważny przybytek, a pan architekt Wolski pierwszy raz się pofatygował? »

Najnowsze wiadomości z Warszawy