Ekstremalne osiedle - przy torach, obwodnicy i amoniaku
08.01.2010
aktualizacja: 2010-01-08 15:21
Ekstremalne budownictwo mieszkaniowe: na wąskiej jak linijka działce pomiędzy linią kolejową, zjazdami z wiaduktu jednej z ważniejszych arterii w mieście i ogromnymi zbiornikami z amoniakiem inwestor chce zbudować osiedle na prawie 300 mieszkań. Kusi sąsiedztwem zieleni i półprywatnymi wewnętrznymi dziedzińcami.
ZOBACZ TAKŻE
- Robią krowi happening, bo chcą remontu mostu (25-03-10, 06:00)
- Obwodnica będzie gotowa czy "prawie" gotowa? (28-01-10, 13:00)
- Znowu poślizg z obwodnicą stolicy. Czy zdążą na Euro? (27-01-10, 08:00)
- Marina Mokotów jeszcze większa: domy, biurowce i hotel (19-01-10, 11:57)
- Legendarny budynek przedwojennego wieżowca sprzedany (05-01-10, 08:00)
- W Warszawie brakuje centrum kongresowego (02-01-10, 10:00)
- Nowy biurowiec zasłania Rivierę. I dobrze (31-12-09, 10:00)
SERWISY
Inwestycję chce zrealizować przy ul. Marywilskiej na Annopolu w Warszawie Polska Korporacja Handlu M&M. Miejscy urzędnicy właśnie zwolnili tę spółkę z obowiązku przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko. Ta decyzja przybliża inwestora do uzyskania warunków zabudowy i pozwolenia na budowę.
PKH to spółka powiązana z biznesmenem Markiem Mikuśkiewiczem, właścicielem sieci sklepów MarcPol. Działka przy Marywilskiej, na której chce budować, ma ok. 600 długości i ok. 150 metrów szerokości. Dziś jest tam wysypisko szkła i gruzu, a złodzieje kabli energetycznych wypalają je tam z izolacji. Inwestor zaplanował tam zespół dwu-trzypiętrowych budynków biurowo-usługowych zwieńczonych trzema ośmiopiętrowymi wieżami (w sumie ok. 30 tys. m kw. biur, tyle co w wieżowcu Intraco na Muranowie) oraz rząd trzypiętrowych budynków mieszkalnych zawiniętych w kształt spinacza biurowego. Według obliczeń projektantów z pracowni 90 architekci s.c. i z biura architektonicznego Piotra Szelińskiego, którzy naszkicowali koncepcję zagospodarowania działki, w budynkach tych zmieściłoby się 287 mieszkań, głównie dwu- i trzypokojowych, a w podziemnych i naziemnych garażach dla biur i mieszkań 1,1 tys. samochodów.
Turkot pociągów, szum z wiaduktu
Od zachodu teren inwestycji sąsiaduje z torami ruchliwej linii kolejowej na Gdańsk, którą codziennie, także w nocy, jeździ kilkadziesiąt pociągów, m.in. do Legionowa. Tuż za południową granicą działki znajduje się stacja kolejowa Warszawa Toruńska oraz zjazdy z wiaduktu Trasy Toruńskiej na ul. Marywilską. Od wschodu, poprzez Marywilską, grunt PKH sąsiaduje z gigantycznymi chłodniami zakładów Morspol. Przez całą dobę podjeżdżają do nich tiry chłodnie, po kilkadziesiąt dziennie. Niskie temperatury utrzymywane są dzięki gigantycznym zbiornikom z amoniakiem, które muszą być pod stałą kontrolą straży pożarnej.
Tymczasem inwestor w dokumentach dostarczonych do ratusza podkreśla, że od północy jego działka sąsiaduje z zalesioną działką Uroczysk Wydmy Żerańskiej. Przekonuje też, że "atutami kompleksu są: dobra komunikacja z resztą miasta i zieleń na obrzeżach, która stanowi naturalną osłonę od terenów kolejowych i Trasy Toruńskiej". Zapowiada, że domy będą wyposażone w "wewnętrzne półprywatne dziedzińce", a zewnętrzne pierzeje "zapewnią mieszkańcom intymność", obiecuje także przełamanie monotonii elewacji poprzez umieszczenie tu i ówdzie kostek o innym rodzaju wykończenia, "stanowiących rodzaj pawilonów stojących w wewnętrznych ogrodach". Wszystkie te wzmianki o zieleni i prywatności brzmią surrealistycznie w zestawieniu z wyjątkowo uciążliwym sąsiedztwem. Brzmią zarazem dziwnie znajomo - podobnych argumentów używa np. firma JW Construction, zachwalając mieszkania w osiedlu Górczewska Park, które wbrew nazwie nie sąsiaduje z żadnym parkiem, ale z linią kolei towarowej, a w przyszłości - z trasą NS. W swoich reklamach o tej samej trasie ani o linii kolejowej nie wspomina też Bouygues Immobillier, choć domy jego osiedla staną tuż przy granicy z tą arterią. Deweloper nie omieszkał dać mu za to malowniczej nazwy Villa Parc i rozpisywać się na temat wspaniałego widoku na Górkę Szczęśliwicką.
Burmistrz: biura - tak, mieszkania - nie
Dla rejonu przy ul. Marywilskiej nie ma planu zagospodarowania. Studium zagospodarowania miasta określa co prawda, że to teren usług, a nie mieszkań, ale przy wydawaniu warunków zabudowy nie trzeba ściśle się trzymać zapisów studium.
- Całym sercem jestem za budową biur w tym miejscu, to podniosłoby standard tej okolicy - mówi burmistrz Białołęki Jacek Kaznowski. - Mam za to poważne wątpliwości co do możliwości udzielenia zgody na budowę mieszkań. Nie mówię już o zapisach studium i uciążliwościach wynikających z otoczenia, weźmy choćby zasadę dobrego sąsiedztwa. W pobliżu skoncentrowane są usługi przemysłowe, mieszkań nie ma. Poza tym najbliższe szkoły i przedszkola są oddalone o ponad trzy kilometry, a nie widzę możliwości ulokowania nowych gdzieś w pobliżu - dodaje.
PKH to spółka powiązana z biznesmenem Markiem Mikuśkiewiczem, właścicielem sieci sklepów MarcPol. Działka przy Marywilskiej, na której chce budować, ma ok. 600 długości i ok. 150 metrów szerokości. Dziś jest tam wysypisko szkła i gruzu, a złodzieje kabli energetycznych wypalają je tam z izolacji. Inwestor zaplanował tam zespół dwu-trzypiętrowych budynków biurowo-usługowych zwieńczonych trzema ośmiopiętrowymi wieżami (w sumie ok. 30 tys. m kw. biur, tyle co w wieżowcu Intraco na Muranowie) oraz rząd trzypiętrowych budynków mieszkalnych zawiniętych w kształt spinacza biurowego. Według obliczeń projektantów z pracowni 90 architekci s.c. i z biura architektonicznego Piotra Szelińskiego, którzy naszkicowali koncepcję zagospodarowania działki, w budynkach tych zmieściłoby się 287 mieszkań, głównie dwu- i trzypokojowych, a w podziemnych i naziemnych garażach dla biur i mieszkań 1,1 tys. samochodów.
Turkot pociągów, szum z wiaduktu
Od zachodu teren inwestycji sąsiaduje z torami ruchliwej linii kolejowej na Gdańsk, którą codziennie, także w nocy, jeździ kilkadziesiąt pociągów, m.in. do Legionowa. Tuż za południową granicą działki znajduje się stacja kolejowa Warszawa Toruńska oraz zjazdy z wiaduktu Trasy Toruńskiej na ul. Marywilską. Od wschodu, poprzez Marywilską, grunt PKH sąsiaduje z gigantycznymi chłodniami zakładów Morspol. Przez całą dobę podjeżdżają do nich tiry chłodnie, po kilkadziesiąt dziennie. Niskie temperatury utrzymywane są dzięki gigantycznym zbiornikom z amoniakiem, które muszą być pod stałą kontrolą straży pożarnej.
Tymczasem inwestor w dokumentach dostarczonych do ratusza podkreśla, że od północy jego działka sąsiaduje z zalesioną działką Uroczysk Wydmy Żerańskiej. Przekonuje też, że "atutami kompleksu są: dobra komunikacja z resztą miasta i zieleń na obrzeżach, która stanowi naturalną osłonę od terenów kolejowych i Trasy Toruńskiej". Zapowiada, że domy będą wyposażone w "wewnętrzne półprywatne dziedzińce", a zewnętrzne pierzeje "zapewnią mieszkańcom intymność", obiecuje także przełamanie monotonii elewacji poprzez umieszczenie tu i ówdzie kostek o innym rodzaju wykończenia, "stanowiących rodzaj pawilonów stojących w wewnętrznych ogrodach". Wszystkie te wzmianki o zieleni i prywatności brzmią surrealistycznie w zestawieniu z wyjątkowo uciążliwym sąsiedztwem. Brzmią zarazem dziwnie znajomo - podobnych argumentów używa np. firma JW Construction, zachwalając mieszkania w osiedlu Górczewska Park, które wbrew nazwie nie sąsiaduje z żadnym parkiem, ale z linią kolei towarowej, a w przyszłości - z trasą NS. W swoich reklamach o tej samej trasie ani o linii kolejowej nie wspomina też Bouygues Immobillier, choć domy jego osiedla staną tuż przy granicy z tą arterią. Deweloper nie omieszkał dać mu za to malowniczej nazwy Villa Parc i rozpisywać się na temat wspaniałego widoku na Górkę Szczęśliwicką.
Burmistrz: biura - tak, mieszkania - nie
Dla rejonu przy ul. Marywilskiej nie ma planu zagospodarowania. Studium zagospodarowania miasta określa co prawda, że to teren usług, a nie mieszkań, ale przy wydawaniu warunków zabudowy nie trzeba ściśle się trzymać zapisów studium.
- Całym sercem jestem za budową biur w tym miejscu, to podniosłoby standard tej okolicy - mówi burmistrz Białołęki Jacek Kaznowski. - Mam za to poważne wątpliwości co do możliwości udzielenia zgody na budowę mieszkań. Nie mówię już o zapisach studium i uciążliwościach wynikających z otoczenia, weźmy choćby zasadę dobrego sąsiedztwa. W pobliżu skoncentrowane są usługi przemysłowe, mieszkań nie ma. Poza tym najbliższe szkoły i przedszkola są oddalone o ponad trzy kilometry, a nie widzę możliwości ulokowania nowych gdzieś w pobliżu - dodaje.
Przeczytaj także: Kolejna ogromna dotacja z UE dla Warszawy
-
Jeśli ktoś lubi?
dorsai68
08.01.10, 10:06
To właściwie czemu nie? Każdy może mieszkać gdzie chce i wydawać swoje pieniądze jak chce, nawet głupio.»
-
7 kola za m2 i rozejda sie jak swieze buleczki!
warzaw_bike_killerz
08.01.10, 13:07
Gdybym byl bankowcem, to kredytobiorca na 30 lat musialby sie ubezpieczyc.Dlugosc zycia niekoniecznie musi miescic sie w srednich statystycznych w takimmiejscu. »
-
Ekstremalne osiedle - przy torach, obwodnicy i ...
przerwaczas
08.01.10, 15:42
będzie można kamieniami w pociągi rzucać...»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]






