Wybierzmy symbol Warszawy ostatniego 20-lecia

Jerzy S. Majewski
11.01.2010 aktualizacja: 2010-01-11 08:17
A A A Drukuj
Stacja metra Plac Wilsona Fot. Filip Klimaszewski / AG
  • Fani Michaela Jacksona tańczą dla niego na placu przed stacją metra Centrum
  • Most Świętokrzyski
Już nie Pałac Kultury, Zamek Królewski i Dworzec Centralny, kolejki pod Domami Centrum i ciuchy w Rembertowie. Na 20-lecie "Gazety Stołecznej" wybierzmy symbol dzisiejszej Warszawy: nowoczesnej, spieszącej się i coraz bogatszej.

Weź udział w głosowaniu na symbol Warszawy



Ostatnie 20 lat to w życiu naszego miasta i jego mieszkańców to cała epoka. Co jest znakiem tych dwóch dekad? Co najlepiej symbolizuje zmiany? Wieżowce widoczne z dala w panoramie miasta? Palma na rondzie generała de Gaulle'a? Ogród na dachu Biblioteki Uniwersyteckiej? A może to co nas denerwuje: handel na ulicach, wielkie manifestacje paraliżujące miasto?

Ja mam swój własny symbol. To kolorowo ubrana dziewczyna siedząca przy fontannie w galerii handlowej i leniwie popijająca café latte. W tym obrazie zawiera się to co dobre i złe we współczesnym mieście. Młodość, kolory, smak i zapach kawy efektownie podanej przez barristów - cóż może być przyjemniejszego. To ciepły, współczesny wizerunek miasta od stuleci ciążącego ku śródziemnomorskiej lekkości bytu. Ale jest też jego druga strona medalu. Dziewczyna nie musi być pełną radości, współczesną Syreną, która odłożyła miecz i tarczę, ciesząc się wypracowanymi w III RP pieniędzmi. Może być galerianką. Trochę znudzoną, z nadwyrężonym kręgosłupem moralnym, szukającą prostych sposobów na karierę.

Dwuznaczny jest tutaj też sam obraz miasta. Z jednej strony współczesnego, kolorowego, czystego i bezpiecznego - bo w galeriach jest przecież czysto, bezpieczne i ciepło. Tyle że to sztuczny obraz. To właśnie do galerii handlowych - swoistych antymiast - przeniosło się tętniące życiem centrum współczesnej Warszawy. A Marszałkowska, Grójecka czy plac Wilsona obumarły, zamieniając się w siedlisko banków i sklepów z telefonami komórkowymi.

A jednak ten obraz odległy jest od symbolu stolicy sprzed dwudziestu lat. Tamta Warszawa miała twarz zapyziałą, przypominając mi twarze postaci z kolejek w filmach Stanisława Barei. Ta dzisiejsza, często budzi niepokój, ale jakże jest kusząca.

Przeczytaj także: Aukcje dla WOŚP: 4-metrowa lalka i mikołaj-gigant



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy