Oto wynalazek, który ułatwi życie niepełnosprawnym

Wojciech Karpieszuk
12.01.2010 aktualizacja: 2010-01-11 21:09
A A A Drukuj
Marlena Krzyżanowska i Krzysztof
Buczek przy miejscu parkingowym
dla niepełnosprawnych. ich samochód
zmieści się też na zwykłym miejscu Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
  • By dostać się do środka tego samochodu, niepełnosprawny nie będzie musiał narażać się na niewygody, przesiadając się z wózka na fotel. Po pochylni wjedzie na swoim wózku pod samą kierownicę.
Osoba na wózku wjeżdża na platformie do swojego minisamochodu i jedzie nim na zakupy albo do teatru. Nie potrzebuje żadnej pomocy. Czy to możliwe? Taki pojazd zaprojektowali młodzi wynalazcy, a wkrótce na Politechnice Warszawskiej ruszą prace nad jego prototypem
Dwa i pół metra długości, ponad półtora metra szerokości, prędkość 50 km/godz. i 600 kg wagi - taki jest, na razie na papierze, samochód przyszłości dla kierowców poruszających się na wózkach inwalidzkich. Zaprojektowali go młodzi konstruktorzy Marlena Krzyżanowska, świeża absolwentka Politechniki Warszawskiej i studentka Akademii Sztuk Pięknych, oraz Krzysztof Buczek, doktorant w Instytucie Badań Systemowych PAN.

- Wiemy, że taki pojazd jest potrzebny. Uwierzyliśmy w ideę, podzieliliśmy się zadaniami i zaczęliśmy działać - opowiada Marlena, która jeszcze w liceum pomagała jako wolontariuszka osobom niepełnosprawnym. Teraz odpowiada za design samochodu, jej kolega zajmuje się szukaniem prywatnych inwestorów, bo zdają sobie sprawę, że bez nich nie będzie masowej produkcji. - Łatwo się nie poddamy. Nie chcemy, by nasz pomysł wylądował gdzieś na dnie szuflady - stwierdza Krzysztof.

Samochodzik jest tak zaprojektowany, by kierowca nie musiał - tak jak w obecnych autach dla niepełnosprawnych - przesiadać się z wózka na fotel. To niewygodne, część niepełnosprawnych potrzebuje wtedy pomocy.

Młodzi konstruktorzy zaprojektowali auto pozbawione tych uciążliwości. Po specjalnej platformie osoba na wózku wjedzie do środka samochodu pod samą kierownicę. Zaletą pojazdu jest też to, że zmieści się na zwykłym miejscu parkingowym (normalnie miejsca dla osób niepełnosprawnych są szersze). Będzie też bagażnik. Elektryczny napęd pozwoli rozwinąć prędkość do 50 km/godz.

- W sam raz na miejskie warunki, na zakupy - stwierdza konstruktorka. - Ten samochód pozwoli być samodzielnym. Bez niczyjej pomocy będzie można wykonywać codzienne czynności.

Krzysztof jest przekonany, że w pojeździe można wykorzystać podwozie meleksów, czyli małych samochodzików znanych z pól golfowych. Pod względem cenowym ma on być dostępny dla każdego. Wynalazcy wyliczyli, że prototyp będzie kosztować ok. 20 tys. zł. - Dodatkowo niepełnosprawni będą mogli starać się o dofinansowanie z PFRON-u - mówi Krzysztof.

Przed konstruktorami jeszcze sporo pracy. Są dobrej myśli, zwłaszcza że ostatnio dostali od dziekana wydziału energetyki i lotnictwa Politechniki Warszawskiej list intencyjny. Wydział pomoże przy budowie prototypu i udostępni laboratoria. Najpierw powstaną pojazdy w skali 1:5, a po konsultacjach z niepełnosprawnymi - model w skali rzeczywistej. Opiekę nad zespołem objął wykładowca PW dr inż. Bogdan Kuberacki.

Praca konstruktorów nietypowego pojazdu już została doceniona - wygrali konkurs "Młody Wynalazca 2009", któremu patronuje minister nauki i szkolnictwa wyższego. Dzięki temu ich projekt był prezentowany na Światowych Targach Wynalazczości, Badań Naukowych i Nowych Technik w Brukseli. - Wzbudził duże zainteresowanie - cieszy się Krzysztof.

Pomysł podoba się też Piotrowi Pawłowskiemu, prezesowi stowarzyszenia Przyjaciół Integracji, które pomaga niepełnosprawnym. - Kiedyś na naszych drogach sprawdzał się motorowy pojazd dla niepełnosprawnych kierowców picolo. Teraz bardzo brakuje czegoś między zwykłym samochodem, a wózkiem inwalidzkim. Transport publiczny nie spełnia wszystkich naszych wymagań. Taki pojazd sprawdziłyby się nie tylko w dużych miastach, ale także w miasteczkach i na wsiach. Pomógłby wrócić do życia społecznego, do aktywności - mówi. - A czy się uda go wyprodukować, to zweryfikuje rynek.

Marlena i Krzysztof są optymistami i wierzą, że prototyp będzie gotowy w przyszłym roku.

Przeczytaj także: Niepełnosprawni testują metro



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy