Prezydent Kaczyński na każdy miesiąc - jest kalendarz

Iwona Szpala
13.01.2010 aktualizacja: 2010-08-11 18:14
A A A Drukuj
Styczeń - Spotkanie Noworoczne z Korpusem Dyplomatycznym mat. Kancelarii Prezydenta
  • Luty - Prezydent z wizytą państwową w Mongolii
  • Marzec - Spotkanie z Ojcem Świętym Benedyktem XVI
  • Kwiecień - Niedziela Palmowa na Kurpiach
  • Maj - Obchody rocznicy uchwalenia Konstytucji 3. Maja
Kancelaria Prezydenta debiutuje jako wydawca kalendarza ściennego. Rok 2010 ilustrują zdjęcia ze szlaku Lecha Kaczyńskiego. Jest więc wizyta w Mongolii, Niedziela Palmowa na Kurpiach, rocznica niepodległości
SERWISY
Wydawnictwo wraz z noworocznymi życzeniami właśnie dotarło do stołecznego ratusza. Jak wyjaśnia Paweł Wypych, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta, podobne kalendarze pojechały do samorządów w całej Polsce. Minister szacuje, że przesyłek było kilkaset.

Jabłoński: Ten kalendarz to skok na głęboką wodę

Co można zobaczyć, przeglądając kolejne miesiące wyborczego roku 2010? Styczeń ilustruje zdjęcie uśmiechniętej prezydenckiej pary w międzynarodowym towarzystwie, głównie pań. Podpis: "Spotkanie Noworoczne z Korpusem Dyplomatycznym". W lutym prezydent odbiera honory w Mongolii. W kwietniu występuje wśród dzieci w strojach ludowych. To - jak czytamy w podpisie - "Niedziela Palmowa na Kurpiach". Najmłodsi (w hełmach strażaków) towarzyszą prezydentowi także w czerwcu ("Dzień Dziecka w Pałacu Prezydenckim") oraz wrześniu ("Dożynki prezydenckie w Spale"). Marzec i wizyta w Watykanie - prezydent przekazuje Benedyktowi XVI album ze zdjęciami wojennych zniszczeń miasta. Jest też seria państwowych uroczystości: Lech Kaczyński z żołnierzami - to maj i sierpień. Październik ozdabia Maria Kaczyńska w stroju gejszy, listopad - prezydent całujący szablę. W podpisie: "90. rocznica odzyskania Niepodległości".

- Adresatami kalendarzy były miasta duże i małe. Opcja polityczna, którą reprezentują rządzący, była dla nas bez znaczenia - zapewnia Paweł Wypych i przekonuje, że dołączanie autorskich kalendarzy do życzeń noworocznych to dziś obyczaj powszechny.

Po obserwacjach trendów w 2010 r. Pałac Prezydencki postanowił zaistnieć na rynku jako wydawca. Minister mówi, że premierowy kalendarz ze zdjęciami Lecha Kaczyńskiego wyszedł już w 2009 r. Edycja miała jednak ograniczony nakład. Prezydent obdarował wąskie grono najbliższych i zaufanych współpracowników.

- W tej chwili mam na biurku cztery okolicznościowe kalendarze od organizacji pozarządowych i kilkunastu firm - opisuje sytuację min. Wypych. - Wyróżniają się zakłady cukiernicze Solidarność. Zdecydowały się na kalendarz z fragmentami obrazu Matejki "Bitwa pod Grunwaldem", ciekawy pod względem edukacyjnym - ocenia. Zakłady chciały w ten sposób podkreślić 600-lecie ważnego dla Polski wydarzenia.

A co chciała podkreślić Kancelaria, rozsyłając po Polsce kalendarz pt. "Szczęścia i pomyślności w 2010 r. życzy Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej Lech Kaczyński z Małżonką"? - 2010 r. to historyczna 20. rocznica pierwszych, wolnych wyborów samorządowych - przypomina minister Wypych.

- To dlaczego na zdjęciach jest pan prezydent? - pytamy.

- Bo to kalendarz prezydencki - odpowiada. - Czego by się pani spodziewała? Pocztu samorządowców polskich? Proszę to traktować jako dobry, ciepły prezent, ładny gest.

Minister zapewnia, że jubileusz 20-lecia samorządu będzie miał godną oprawę. Pałac planuje uczcić rocznicę osobnym wydawnictwem, w formie książkowej. - Nie wykluczam, że wśród autorów wspomnień znajdzie się pan prezydent, dla którego Warszawa była wielkim i niezapomnianym wyzwaniem zawodowym - mówi Wypych. - Będziemy chcieli zamieścić zdjęcie w łańcuchu prezydenta stolicy.

Przesyłka z Pałacu Prezydenckiego wzbudziła sensację wśród urzędników Hanny Gronkiewicz-Waltz. Dotąd prezydent RP nie miał w zwyczaju składać życzeń noworocznych, nie mówiąc już o autorskim kalendarzu. - To także nowość wydawnicza - zauważa Jarosław Jóźwiak, wiceszef gabinetu prezydent Warszawy.- Dotąd kalendarze zamawiane przez administrację publiczną miały formę książkową, organizowały czas korzystającym z nich urzędnikom.

Do kalendarza prezydent dołączył kurtuazyjny list. Współpracownicy Hanny Gronkiewicz-Waltz przyznają, że w osłupienie wprawił ich szczególnie ostatni akapit, w którym Lech Kaczyński "gratuluje dotychczasowych osiągnięć". Jak mówią, wcześniejsze kontakty między ekipą PO w ratuszu a otoczeniem prezydenta RP nie należały do najlepszych.

Część schedy po PiS-owskiej administracji w urzędzie miasta to zawiadomienia do prokuratury, które słała Hanna Gronkiewicz-Waltz. W Radzie Warszawy powstawały z kolei krytyczne raporty opisujące najbliższych współpracowników Lecha Kaczyńskiego. Okazją do spięć były też niemal wszystkie odbywające się w Warszawie obchody państwowych rocznic.

- Oś nieporozumień to krzesła w strefie VIP i liczba miejsc zarezerwowanych dla polityków opcji bliskiej prezydentowi RP. Dochodziło też do różnicy zdań w sprawie kolejności składania wieńców czy czasu przemówień reprezentantów Lecha Kaczyńskiego - słyszymy w ratuszu.

- Polityka ma różne wymiary - mówi na to minister Wypych. - Jest w niej miejsce na poważną debatę publiczną, na spór, ale także i na porządność. Skoro można podkreślić rolę innych, wysyłając im kalendarze, to po prostu się je wysyła - podsumowuje.

Przeczytaj także: Radni do dyrektorów szpitali: nie rozmawiajcie z BBN-em



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy