Niepełnosprawni wyjdą na ulice po nasz 1 procent
13.01.2010
aktualizacja: 2010-01-12 22:22
Fot. Albert Zawada / Agencja Gazeta
Weź sprawy w swoje niepełnosprawne ręce - zachęca poruszający się na wózku inwalidzkim Sebastian Luty i nakręca akcję: niepełnosprawni z ulotkami ruszają w miasto. - Przełamałam się, będę namawiać ludzi, by swój 1 proc. podatku przekazali na moją rehabilitację - mówi Joanna Sielużycka
ZOBACZ TAKŻE
- "Płacę podatki w Warszawie, bo chcę wspierać to miasto" (05-02-10, 09:00)
- Powinni, a nie zatrudniają (08-07-10, 16:00)
- Baseny zapraszają niepełnosprawnych (03-03-10, 12:00)
- Jestem jak superbohater: mam wadę, ale jestem wyjątkowy (27-02-10, 18:00)
- Niepełnosprawnik już nie działa. Zabrakło pieniędzy (04-02-10, 10:00)
- Stracili 300 tys. zł, bo pieczątka była niebieska (03-02-10, 09:00)
- "Idziesz do lekarza? Masz siedzieć i czekać" (18-01-10, 10:00)
- Ratusz wyrzuci w błoto ponad pół mln zł? (15-01-10, 09:00)
- Koniec ostrych dyżurów! Gips założą w każdym szpitalu (15-01-10, 08:00)
- Oto wynalazek, który ułatwi życie niepełnosprawnym (12-01-10, 10:00)
- Poradnik dla nauczycieli dzieci niepełnosprawnych (21-12-09, 00:00)
- Trzeba ratować Niepełnosprawnik - miasto nie da funduszy (25-11-09, 11:00)
- Startuje nowatorski projekt dla niepełnosprawnych (16-11-09, 09:00)
- Niepełnosprawni chcą mieć coś do dodania (09-11-09, 05:00)
Tego jeszcze nie było. Nie zdziwcie się, jeżeli w najbliższym czasie spotkacie na ulicach Warszawy niepełnosprawnych rozdających ulotki. Będzie tam ich zdjęcie i kilka słów o sobie: kim są, co robią i co będą mogli zrobić dzięki pieniądzom z 1 proc. Później każdy z nas, wypełniając PIT za zeszły rok, będzie mógł przekazać swój 1 proc. na rehabilitację osoby, którą spotkał na ulicy.
Ta akcja to pomysł 30-letniego Sebastiana Lutego. Jego historię opisaliśmy w październiku. Jeszcze kilka lat temu był yuppie: prowadził z kolegami własną firmę pośrednictwa w ubezpieczeniach, zaliczał studia MBA w SGH, nurkował na Hawajach. W grudniu 2004 r. podczas skoku do wody złamał tam kręgosłup. Jednak nie poddał się. Dziś jego fundacja Avalon prowadzi największe centrum rehabilitacyjne w Warszawie. Teraz nakręca akcję z 1 proc. - W ten sposób od lat pomagają mi moi przyjaciele. Wychodzi ok. 30 tys. zł rocznie. Pomyślałem: dlaczego inni niepełnosprawni nie mogą robić tego samego dla siebie? - opowiada. - 30 tys. to kupa kasy. Fakt, mam bardzo bogatych przyjaciół. Myślę jednak, że każdy, kto się przyłoży, uzbiera ok. 10-11 tys.
Sebastian namawia na akcję niepełnosprawnych, którzy przychodzą do jego centrum na rehabilitację. Fundacja, która je prowadzi, ma status organizacji pożytku publicznego. Każdy niepełnosprawny dostanie subkonto, na które będą wpływać pieniądze z 1 proc. Wszystkie zostaną przekazane na rehabilitację zbierającego. - Statut fundacji jest szeroki. Środki te będzie można wydać na sprzęt pozwalający wrócić do zdrowia, ale też np. na wycieczkę. W końcu wakacje to też rehabilitacja.
Do zbiórki szykuje się już Joanna Sielużycka, radiolog w szpitalu wojskowym. - Moja choroba postępuje. Jeszcze jakiś czas temu mogłam poruszać się za pomocą chodzika. Dziś jeżdżę na wózku - opowiada. - Bardzo chcę pracować. Zdecydowałam się na akcję, bo potrzebuję pieniędzy na rehabilitację.
Pani Joanna zastanawia się, co napisze w swojej ulotce. Ma hasło: "Pomóż mi pomagać innym". - Moje chore na raka pacjentki czekają - mówi. - Napiszę, że jestem aktywna. Na pewno nie będzie tam formułki: jestem biedną niepełnosprawną, pomóż mi - stwierdza. O wsparcie poprosiła już rodzinę, kolegów w pracy, ale zamierza też prowadzić akcję wśród przechodniów.
Na zbiórkę zdecydował się też Marcin Siwik. W 2006 r. miał wypadek w Anglii. Nie pamięta, co się stało, przez kilka miesięcy leżał w śpiączce. Diagnoza: uraz czaszkowo-mózgowy. Z trudem się porusza. - Chcę być aktywny, chcę iść na studia. Dodatkowe pieniądze na pewno się przydadzą - rzuca bez wahania. - Wyznaczam sobie małe cele i staram się je zdobywać. Ta zbiórka jest jednym z nich. Dzięki niej staję się bardziej pewny siebie, uczę się rozmawiać z ludźmi.
Sebastian Luty dodaje, że akcja to też doskonałe doświadczenie marketingowe i może być pomocne w przyszłości, choćby podczas rozmowy kwalifikacyjnej. - Czasem wystarczy wyjść z domu, by uwierzyć w siebie - przekonuje.
Fundacja zapewni każdemu odpowiednie szkolenie, m.in. z obsługi różnych portali społecznościowych, na których też będzie toczyć się kampania. Wkrótce na jej stronie (www.fundacjaavalon.pl) pojawią się pierwsze sylwetki osób biorących udział w akcji. Cały czas można do niej przystąpić. I jak mówi Sebastian, decyduje się na to coraz więcej niepełnosprawnych. - Są głosy: nie będę zniżać się do tego poziomu, by prosić obcych o wsparcie. Sam sobie poradzę. Ale większość jednak przełamuje tremę - zachęca.
Ta akcja to pomysł 30-letniego Sebastiana Lutego. Jego historię opisaliśmy w październiku. Jeszcze kilka lat temu był yuppie: prowadził z kolegami własną firmę pośrednictwa w ubezpieczeniach, zaliczał studia MBA w SGH, nurkował na Hawajach. W grudniu 2004 r. podczas skoku do wody złamał tam kręgosłup. Jednak nie poddał się. Dziś jego fundacja Avalon prowadzi największe centrum rehabilitacyjne w Warszawie. Teraz nakręca akcję z 1 proc. - W ten sposób od lat pomagają mi moi przyjaciele. Wychodzi ok. 30 tys. zł rocznie. Pomyślałem: dlaczego inni niepełnosprawni nie mogą robić tego samego dla siebie? - opowiada. - 30 tys. to kupa kasy. Fakt, mam bardzo bogatych przyjaciół. Myślę jednak, że każdy, kto się przyłoży, uzbiera ok. 10-11 tys.
Sebastian namawia na akcję niepełnosprawnych, którzy przychodzą do jego centrum na rehabilitację. Fundacja, która je prowadzi, ma status organizacji pożytku publicznego. Każdy niepełnosprawny dostanie subkonto, na które będą wpływać pieniądze z 1 proc. Wszystkie zostaną przekazane na rehabilitację zbierającego. - Statut fundacji jest szeroki. Środki te będzie można wydać na sprzęt pozwalający wrócić do zdrowia, ale też np. na wycieczkę. W końcu wakacje to też rehabilitacja.
Do zbiórki szykuje się już Joanna Sielużycka, radiolog w szpitalu wojskowym. - Moja choroba postępuje. Jeszcze jakiś czas temu mogłam poruszać się za pomocą chodzika. Dziś jeżdżę na wózku - opowiada. - Bardzo chcę pracować. Zdecydowałam się na akcję, bo potrzebuję pieniędzy na rehabilitację.
Pani Joanna zastanawia się, co napisze w swojej ulotce. Ma hasło: "Pomóż mi pomagać innym". - Moje chore na raka pacjentki czekają - mówi. - Napiszę, że jestem aktywna. Na pewno nie będzie tam formułki: jestem biedną niepełnosprawną, pomóż mi - stwierdza. O wsparcie poprosiła już rodzinę, kolegów w pracy, ale zamierza też prowadzić akcję wśród przechodniów.
Na zbiórkę zdecydował się też Marcin Siwik. W 2006 r. miał wypadek w Anglii. Nie pamięta, co się stało, przez kilka miesięcy leżał w śpiączce. Diagnoza: uraz czaszkowo-mózgowy. Z trudem się porusza. - Chcę być aktywny, chcę iść na studia. Dodatkowe pieniądze na pewno się przydadzą - rzuca bez wahania. - Wyznaczam sobie małe cele i staram się je zdobywać. Ta zbiórka jest jednym z nich. Dzięki niej staję się bardziej pewny siebie, uczę się rozmawiać z ludźmi.
Sebastian Luty dodaje, że akcja to też doskonałe doświadczenie marketingowe i może być pomocne w przyszłości, choćby podczas rozmowy kwalifikacyjnej. - Czasem wystarczy wyjść z domu, by uwierzyć w siebie - przekonuje.
Fundacja zapewni każdemu odpowiednie szkolenie, m.in. z obsługi różnych portali społecznościowych, na których też będzie toczyć się kampania. Wkrótce na jej stronie (www.fundacjaavalon.pl) pojawią się pierwsze sylwetki osób biorących udział w akcji. Cały czas można do niej przystąpić. I jak mówi Sebastian, decyduje się na to coraz więcej niepełnosprawnych. - Są głosy: nie będę zniżać się do tego poziomu, by prosić obcych o wsparcie. Sam sobie poradzę. Ale większość jednak przełamuje tremę - zachęca.
Więcej informacji pod tel. : 22 640 14 64 lub jedenprocent@fundacjaavalon.pl
Przeczytaj także: Radni do dyrektorów szpitali: nie rozmawiajcie z BBN-em
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


