Mechanizacja górą - przegląd traktorków do odśnieżania
13.01.2010
aktualizacja: 2010-01-13 13:03
Już nie tylko szuflami i miotłami radzą sobie z zimą dozorcy na osiedlowych chodnikach i uliczkach. Szerokim frontem wkroczyła tam przeciwśniegowa mechanizacja. Krążą traktorki ze szczotkami i pługami lub rotorowe odśnieżarki
ZOBACZ TAKŻE
- Drogowcy chronią drzewa. Zakładają im... fartuchy (26-11-10, 01:00)
- Zaczęli wywozić śnieg - nie tylko z głównych ulic (17-02-10, 08:00)
- Sytuacja krytyczna na dachach. Kto żyw łapie za szuflę (16-02-10, 09:00)
- Odśnieżają nieczynny przystanek. Gorliwości chwała! (14-01-10, 21:11)
- Zasolona Warszawa. Ile drzew uschnie w tym roku? (14-01-10, 08:00)
- Kierowcy przeginają: "kierownica zamiast mózgu?" (13-01-10, 17:03)
- Jak przetrwaliśmy pierwszy atak zimy (17-12-09, 22:11)
- Zima zatrzymała pociągi: nawet na 8 godzin (10-01-10, 21:47)
- To bardzo droga zima. Miasto wydaje na nią miliony (19-12-09, 16:00)
- Zima sroga, zwłaszcza dla bezdomnych (18-12-09, 13:00)
- "Na wykładach jest tak zimno, że siedzimy w kurtkach" (06-01-10, 14:00)
Wczorajszy poranek znowu przywitał nas śniegiem - z nieba leciały duże płatki mokrego puchu. To oznacza alarm w Zarządzie Oczyszczania Miasta, na którego wezwanie czeka 300 pługów i solarek. "Pękł" kolejny milion złotych - tyle kosztowała nocna akcja posypywania ulic solą. Łącznie od październikowego ataku śniegu miasto na walkę z zimą wydało już ponad 50 mln zł.
Warszawa: Odśnieżanie samochodów i zaspy na chodnikach
Warszawiacy wciąż muszą brnąć przez śnieg zalegający na osiedlowych chodnikach i alejkach. Jednak nie tam, gdzie korzysta się z nowinek technicznych. Na Nowych Górcach z atakami zimy walczy m.in. firma Stolarstwo. - Nazwa myląca, ale działalność zaczęliśmy od obróbki drewna. Po 15 latach rozszerzyliśmy działalność: również sprzątamy i utrzymujemy zieleń - mówi jej właściciel Leon Pyrzanowski. W styczniu, gdy trudno o zieleń do utrzymania, Stolarstwo trudni się odśnieżaniem. Pana Leona spotykamy na ul. Bogatyńskiej niedaleko ul. Powstańców Śląskich. W tle dudni traktor. - To ciągnik z pługiem, który jeździ i odgarnia śnieg. Ma 66 koni mechanicznych - opisuje pan Leon. W Stolarstwie lubią konkretne odśnieżanie - stąd aż cztery traktory i koparki do ładowania piasku. Sprzęt lekki? - Trzeba się nim dużo najeździć, ale zrobi się mało, bo według mnie to zabaweczki - twierdzi właściciel. W jego firmie z małych urządzeń są tylko kosiarki hondy. Łatwo je przysposobić. - Zakładam pług i jazda na uliczki.
Zupełnie inne podejście ma Krystyna Szewczyk, właścicielka firmy usługowej, która oczyszcza ze śniegu osiedle zwane Bemowo 4. W arsenale ma prawdziwe cudo - to jeżdżąca maszyna ze szczotką. Nie może jej się nachwalić. - Czyści doskonale - mówi pani Krystyna. Wszystko dzięki obracającej się na bębnie twardej szczotce, która usuwa z chodnika śnieg i wyrzuca na bok. W zależności od modelu szczotka może być z przodu albo z tyłu maszyny. Pani Krystyna ma tę pierwszą wersję. - Rewelacyjna, czyści asfalt i kostkę "do żywego". Ale pod warunkiem, że nie ma lodu. Dlatego do roboty trzeba wyruszać niedługo po ustaniu opadów.
W zanadrzu pani Krystyna chowa też traktorek wyposażony w pług z przodu i szczotkę z tyłu. Też bardzo dokładnie czyści. - Ta zabawka z całym osprzętem kosztowała aż 100 tys. zł - wzdycha pani Krystyna. Zwykła "jeżdżąca szczotka" to "zaledwie" 40 tys. zł.
Z takich wydatków może się tylko śmiać Jerzy Sawicki, właściciel posesji przy ul. Ludwinowskiej w Pyrach. Pan Jerzy tuż przed Bożym Narodzeniem za jedyne 270 zł kupił pług rotorowy. To coś w rodzaju kosiarki ogrodowej z dwoma kółkami z tyłu. Z przodu straszy gumowy młynek w kształcie przypominającym leżący na boku makaron świderek. Tyle że uzbrojony metalem dla większej wytrzymałości. - Podłączam toto do prądu i ruszam alejką do bramy. Makaron wiruje i zbiera śnieg, wyrzucając go na bok specjalną rurą. Ale frajda z tą zabawką! Człowiek się nie namęczy, a ma odśnieżone. Kiedyś spod garażu musiałem wynosić śnieg szuflą, a teraz sobie wyjeżdżam jak panisko. Pół godziny i mam w obejściu odśnieżone - zachwala pan Jerzy.
Ale te wynalazki nie oznaczają końca ery szufli do śniegu i szczotki. Przydają się zwłaszcza do czyszczenia podjazdów pod klatki schodowe i schodów. - Szufla jest wręcz niezbędna! - oświadcza pani Krystyna. - Nawet jeśli przejedzie szczotka, to za nią idzie człowiek z szuflą i wyrównuje, usuwa niedoróbki itd. - klaruje.
A co jest najsłabszym ogniwem mechanizacji? Człowiek. - Trudno znaleźć odpowiednich ludzi, każdy pyta najpierw o pieniądze. I proponuje, żeby zatrudnić go na czarno - śmieje się Krystyna Szewczyk.
Warszawa: Odśnieżanie samochodów i zaspy na chodnikach
Warszawiacy wciąż muszą brnąć przez śnieg zalegający na osiedlowych chodnikach i alejkach. Jednak nie tam, gdzie korzysta się z nowinek technicznych. Na Nowych Górcach z atakami zimy walczy m.in. firma Stolarstwo. - Nazwa myląca, ale działalność zaczęliśmy od obróbki drewna. Po 15 latach rozszerzyliśmy działalność: również sprzątamy i utrzymujemy zieleń - mówi jej właściciel Leon Pyrzanowski. W styczniu, gdy trudno o zieleń do utrzymania, Stolarstwo trudni się odśnieżaniem. Pana Leona spotykamy na ul. Bogatyńskiej niedaleko ul. Powstańców Śląskich. W tle dudni traktor. - To ciągnik z pługiem, który jeździ i odgarnia śnieg. Ma 66 koni mechanicznych - opisuje pan Leon. W Stolarstwie lubią konkretne odśnieżanie - stąd aż cztery traktory i koparki do ładowania piasku. Sprzęt lekki? - Trzeba się nim dużo najeździć, ale zrobi się mało, bo według mnie to zabaweczki - twierdzi właściciel. W jego firmie z małych urządzeń są tylko kosiarki hondy. Łatwo je przysposobić. - Zakładam pług i jazda na uliczki.
Zupełnie inne podejście ma Krystyna Szewczyk, właścicielka firmy usługowej, która oczyszcza ze śniegu osiedle zwane Bemowo 4. W arsenale ma prawdziwe cudo - to jeżdżąca maszyna ze szczotką. Nie może jej się nachwalić. - Czyści doskonale - mówi pani Krystyna. Wszystko dzięki obracającej się na bębnie twardej szczotce, która usuwa z chodnika śnieg i wyrzuca na bok. W zależności od modelu szczotka może być z przodu albo z tyłu maszyny. Pani Krystyna ma tę pierwszą wersję. - Rewelacyjna, czyści asfalt i kostkę "do żywego". Ale pod warunkiem, że nie ma lodu. Dlatego do roboty trzeba wyruszać niedługo po ustaniu opadów.
W zanadrzu pani Krystyna chowa też traktorek wyposażony w pług z przodu i szczotkę z tyłu. Też bardzo dokładnie czyści. - Ta zabawka z całym osprzętem kosztowała aż 100 tys. zł - wzdycha pani Krystyna. Zwykła "jeżdżąca szczotka" to "zaledwie" 40 tys. zł.
Z takich wydatków może się tylko śmiać Jerzy Sawicki, właściciel posesji przy ul. Ludwinowskiej w Pyrach. Pan Jerzy tuż przed Bożym Narodzeniem za jedyne 270 zł kupił pług rotorowy. To coś w rodzaju kosiarki ogrodowej z dwoma kółkami z tyłu. Z przodu straszy gumowy młynek w kształcie przypominającym leżący na boku makaron świderek. Tyle że uzbrojony metalem dla większej wytrzymałości. - Podłączam toto do prądu i ruszam alejką do bramy. Makaron wiruje i zbiera śnieg, wyrzucając go na bok specjalną rurą. Ale frajda z tą zabawką! Człowiek się nie namęczy, a ma odśnieżone. Kiedyś spod garażu musiałem wynosić śnieg szuflą, a teraz sobie wyjeżdżam jak panisko. Pół godziny i mam w obejściu odśnieżone - zachwala pan Jerzy.
Ale te wynalazki nie oznaczają końca ery szufli do śniegu i szczotki. Przydają się zwłaszcza do czyszczenia podjazdów pod klatki schodowe i schodów. - Szufla jest wręcz niezbędna! - oświadcza pani Krystyna. - Nawet jeśli przejedzie szczotka, to za nią idzie człowiek z szuflą i wyrównuje, usuwa niedoróbki itd. - klaruje.
A co jest najsłabszym ogniwem mechanizacji? Człowiek. - Trudno znaleźć odpowiednich ludzi, każdy pyta najpierw o pieniądze. I proponuje, żeby zatrudnić go na czarno - śmieje się Krystyna Szewczyk.
Przeczytaj także: Miasto wydało już połowę sumy na odśnieżanie. Zabraknie?
-
Mechanizacja górą - przegląd traktorków do odśn...
condor
13.01.10, 12:06
Głupi panie dziennikarzyno - taka maszyna ze szczotką jak na zdjęciu niekosztuje 100000 tylko 25000. Dlaczego większość pismaków to kretyni nie mającypojęcia o czym bazgrzą artykuł ?»
-
Mechanizacja górą - przegląd traktorków do odśn...
blendyks
14.01.10, 15:44
4 km od skrzyżowania al. Jerozolimskich z Marszałkowską, bo na Żwirki i Wigury przy Racławickiej na słupie w stronę lotniska od kilkudziesięciu lat wisi znak zakazu ruchu furmanek. Czy ten »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]






odtwórz