Mechanizacja górą - przegląd traktorków do odśnieżania

Grzegorz Lisicki
13.01.2010 aktualizacja: 2010-01-13 13:03
A A A Drukuj
Parking przed redakcją Fot. Alina Gajdamowicz / Agencja Gazeta
  • Al. Szucha - taka maszyna ze szczotką i całym osprzętem kosztuje nawet 100 tys. zł
  • Ul. Gwiaździsta - szczotka na pych
  • Ul. Myśliwiecka - tradycyjne szufle bywają niezastąpione
Już nie tylko szuflami i miotłami radzą sobie z zimą dozorcy na osiedlowych chodnikach i uliczkach. Szerokim frontem wkroczyła tam przeciwśniegowa mechanizacja. Krążą traktorki ze szczotkami i pługami lub rotorowe odśnieżarki
Wczorajszy poranek znowu przywitał nas śniegiem - z nieba leciały duże płatki mokrego puchu. To oznacza alarm w Zarządzie Oczyszczania Miasta, na którego wezwanie czeka 300 pługów i solarek. "Pękł" kolejny milion złotych - tyle kosztowała nocna akcja posypywania ulic solą. Łącznie od październikowego ataku śniegu miasto na walkę z zimą wydało już ponad 50 mln zł.

Warszawa: Odśnieżanie samochodów i zaspy na chodnikach

Warszawiacy wciąż muszą brnąć przez śnieg zalegający na osiedlowych chodnikach i alejkach. Jednak nie tam, gdzie korzysta się z nowinek technicznych. Na Nowych Górcach z atakami zimy walczy m.in. firma Stolarstwo. - Nazwa myląca, ale działalność zaczęliśmy od obróbki drewna. Po 15 latach rozszerzyliśmy działalność: również sprzątamy i utrzymujemy zieleń - mówi jej właściciel Leon Pyrzanowski. W styczniu, gdy trudno o zieleń do utrzymania, Stolarstwo trudni się odśnieżaniem. Pana Leona spotykamy na ul. Bogatyńskiej niedaleko ul. Powstańców Śląskich. W tle dudni traktor. - To ciągnik z pługiem, który jeździ i odgarnia śnieg. Ma 66 koni mechanicznych - opisuje pan Leon. W Stolarstwie lubią konkretne odśnieżanie - stąd aż cztery traktory i koparki do ładowania piasku. Sprzęt lekki? - Trzeba się nim dużo najeździć, ale zrobi się mało, bo według mnie to zabaweczki - twierdzi właściciel. W jego firmie z małych urządzeń są tylko kosiarki hondy. Łatwo je przysposobić. - Zakładam pług i jazda na uliczki.

Zupełnie inne podejście ma Krystyna Szewczyk, właścicielka firmy usługowej, która oczyszcza ze śniegu osiedle zwane Bemowo 4. W arsenale ma prawdziwe cudo - to jeżdżąca maszyna ze szczotką. Nie może jej się nachwalić. - Czyści doskonale - mówi pani Krystyna. Wszystko dzięki obracającej się na bębnie twardej szczotce, która usuwa z chodnika śnieg i wyrzuca na bok. W zależności od modelu szczotka może być z przodu albo z tyłu maszyny. Pani Krystyna ma tę pierwszą wersję. - Rewelacyjna, czyści asfalt i kostkę "do żywego". Ale pod warunkiem, że nie ma lodu. Dlatego do roboty trzeba wyruszać niedługo po ustaniu opadów.

W zanadrzu pani Krystyna chowa też traktorek wyposażony w pług z przodu i szczotkę z tyłu. Też bardzo dokładnie czyści. - Ta zabawka z całym osprzętem kosztowała aż 100 tys. zł - wzdycha pani Krystyna. Zwykła "jeżdżąca szczotka" to "zaledwie" 40 tys. zł.

Z takich wydatków może się tylko śmiać Jerzy Sawicki, właściciel posesji przy ul. Ludwinowskiej w Pyrach. Pan Jerzy tuż przed Bożym Narodzeniem za jedyne 270 zł kupił pług rotorowy. To coś w rodzaju kosiarki ogrodowej z dwoma kółkami z tyłu. Z przodu straszy gumowy młynek w kształcie przypominającym leżący na boku makaron świderek. Tyle że uzbrojony metalem dla większej wytrzymałości. - Podłączam toto do prądu i ruszam alejką do bramy. Makaron wiruje i zbiera śnieg, wyrzucając go na bok specjalną rurą. Ale frajda z tą zabawką! Człowiek się nie namęczy, a ma odśnieżone. Kiedyś spod garażu musiałem wynosić śnieg szuflą, a teraz sobie wyjeżdżam jak panisko. Pół godziny i mam w obejściu odśnieżone - zachwala pan Jerzy.

Ale te wynalazki nie oznaczają końca ery szufli do śniegu i szczotki. Przydają się zwłaszcza do czyszczenia podjazdów pod klatki schodowe i schodów. - Szufla jest wręcz niezbędna! - oświadcza pani Krystyna. - Nawet jeśli przejedzie szczotka, to za nią idzie człowiek z szuflą i wyrównuje, usuwa niedoróbki itd. - klaruje.

A co jest najsłabszym ogniwem mechanizacji? Człowiek. - Trudno znaleźć odpowiednich ludzi, każdy pyta najpierw o pieniądze. I proponuje, żeby zatrudnić go na czarno - śmieje się Krystyna Szewczyk.

Przeczytaj także: Miasto wydało już połowę sumy na odśnieżanie. Zabraknie?



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy