Willa Chowańczaka pod ochroną

tu
14.01.2010 aktualizacja: 2010-01-13 22:25
A A A Drukuj
Opuszczona willa Arpada Chowańczaka i jej zaniedbany ogród Fot.Grażyna Jaworska / Agencja Gazeta
Jest szansa na uratowanie cennej willi przy Morskim Oku 5. Choć właściciel żąda uchylenia jej wpisu do rejestru zabytków, dom będzie chroniony poprzez plan miejscowy. Dokument ten ma dziś uchwalić Rada Warszawy.
Plan zagospodarowania rejonu Starego Mokotowa przygotowało biuro planowania rozwoju Warszawy. Autorzy szczegółowo określili, jak ma wyglądać zabudowa przy Morskim Oku. To niewielka uliczka odchodząca od Puławskiej w stronę skarpy. Znajduje się w miejscu szczególnym - tuż przy parku i pałacyku Szustra, gdzie każda inwestycja musi być przemyślana, by nie zakłócić historycznego układu przestrzennego. Planiści dopuszczają tu wprawdzie budowę nowych domów (maksimum trzykondygnacyjnych, nie wyższych niż 12 m) po południowej stronie uliczki, ale przy zachowaniu przedwojennej willi nr 5.

- W planie zapisaliśmy objęcie jej ochroną. Nie można willi rozebrać, można za to zmodernizować - mówi Marcin Świetlik z BPRW.

Zapis komplikuje plany właściciela willi - hiszpańskiego dewelopera Torca W. Chce zburzyć dom, podobnie jak wcześniej dwa sąsiednie, i postawić w tym miejscu nowe budynki. Do tej pory tego nie zrealizował, bo w obronie willi stanęli varsavianiści i miłośnicy zabytków.

Dom przy Morskim Oku 5 jest cennym obiektem architektury, w dodatku ma ciekawą historię. Powstał w końcu lat 20. XX w. dla właściciela znanej firmy futrzarskiej Arpada Chowańczaka. Mimo że od lat stoi pusty i niszczeje, a w zeszłym roku pożar uszkodził jego dach, do dziś zachował ślady dawnej urody: kolumnowy ganek, narożną werandę, a wewnątrz schody z kutymi balustradami i dekoracje sztukatorskie. Podczas Powstania Warszawskiego willa Chowańczaka była świadkiem zaciętych walk.

Tych wartości nie docenił poprzedni wojewódzki konserwator zabytków Ryszard Głowacz. Odmówił wpisania budynku do rejestru. Jego decyzję uchyliło Ministerstwo Kultury, ale deweloper odwołał się do sądu, a ten przyznał mu rację. Sprawa wróciła do wojewódzkiego konserwatora. Miesiąc temu sprawująca tę funkcję Barbara Jezierska wpisała wreszcie willę do rejestru zabytków, podkreślając, że była powstańczą redutą. Deweloper znów się odwołał. Jego pismo rozpatrzy Ministerstwo Kultury.

- Obawiam się, że znów nie będzie obiektywne i wyda decyzję na naszą niekorzyść. Jeśli tak się stanie, pójdziemy do sądu - zapowiada Henryk Folek, prezes Torca W.

Za pozostawieniem willi Chowańczaka w rejestrze opowiedziało się Muzeum Powstania Warszawskiego. Trzy dni temu skierowało list do wiceministra kultury Tomasza Merty, który jest generalnym konserwatorem zabytków. "Kategorycznie sprzeciwiamy się zburzeniu willi Morskie Oko 5, która jest elementem historii miasta" - napisał dyrektor muzeum Jan Ołdakowski.

Ochronę przed rozbiórką da już uchwalany dzisiaj plan miejscowy Starego Mokotowa. Wiceburmistrz dzielnicy Wojciech Turkowski jest zadowolony z obrotu sprawy.

- W naszym urzędzie od dawna leży wniosek dewelopera o zgodę na rozbiórkę domu Chowańczaka. Do czasu uchwalenia planu zawiesiliśmy jego rozpatrzenie. Teraz je odwiesimy i umorzymy postępowanie.

Prezes Henryk Folek deklaruje, że jego firma będzie respektować prawomocną uchwałę Rady Warszawy.

- Nie zamierzamy działać przeciw prawu - zapewnia. Na pytanie, czy Torca W wyremontuje willę i włączy w projektowaną zabudowę, odpowiada: - Jeszcze nie wiemy.

Plan miejscowy chroni dom Chowańczaka w ograniczonym zakresie. Dopiero wpis do rejestru zabytków pozwala służbom konserwatorskim wydać właścicielowi nakaz remontu niszczejącego budynku.

Spacery po nieodbudowanej Warszawie z Jerzym S. Majewskim



Podziel się

  • Willa Chowańczaka pod ochroną kamilo_82 15.01.10, 10:31

    Brawo - nareszcie. Wielki szacunek dla ludzi, którzy walczyli o ten obiekt.Uważam jednak, że trzeba dalej apelować o wpis do rejestru zabytków.Hiszpański rzekomy "właściciel" jest bardzo »

Najnowsze wiadomości z Warszawy