Wagony metra za łapówkę? Jest jeden aresztowany

Iwona Szpala, Piotr Machajski, Jarosław Osowski
14.01.2010 aktualizacja: 2010-01-14 23:19
A A A Drukuj
Metro w Warszawie Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Bohdan Z., były dyrektor warszawskiego Metra, został w czwartek aresztowany. Prokuratura twierdzi, że wziął łapówkę w czasie przetargu na dostawę wagonów dla podziemnej kolejki.
Bomba wybuchła w czwartek rano. - CBA wywiozło Bohdana Z. do Wrocławia - powiedział nam jeden z urzędników ratusza. Informacje potwierdziły nam żona i córka zatrzymanego: - Nie wiemy, o co chodzi. Nikt z nami nie chce rozmawiać. Z Wrocławia dostałyśmy tylko telefon, że czuje się dobrze, ale denerwujemy się, bo przeszedł operację.

Wszystko odbyło się błyskawicznie. W środę wieczorem agenci CBA przewieźli Bohdana Z. do Wrocławia wraz z dokumentami zabezpieczonymi w siedzibie metra. A już w czwartek ok. południa prokurator odczytał mu treść zarzutów. Cztery godziny później sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu Z. na trzy miesiące. - Byliśmy świetnie przygotowani. Sąd nie miał żadnych wątpliwości - podkreśla prok. Elżbieta Czerepak z Prokuratury Apelacyjnej we Wrocławiu.

To właśnie tamtejsi śledczy badają przetarg na dostawę wagonów do metra w 1998 r. Śledztwo ruszyło po sensacyjnych zeznaniach Petera V. zwanego przez media "kasjerem lewicy" i jest prowadzone wspólnie ze szwajcarską prokuraturą (V. był przez lata bankierem w Zurychu). - Zarzut dotyczy przyjęcia w latach 1999-2002 korzyści majątkowej w związku z przetargiem oraz realizacją dostawy taboru kolejowego dla Metra Warszawskiego przez firmę Alstom - wyjaśnia prok. Czerepak. To oznacza, że łapówka była wypłacana w transzach, wraz z realizacją kolejnych etapów zamówienia. Prokuratura nie zdradza, czy była to gotówka, czy jakaś inna korzyść. - Nie przesłuchaliśmy jeszcze osoby wręczającej - mówi prok. Czerepak.

W śledztwie podejrzana jest też druga osoba - Tadeusz N. Nie można mu jednak przedstawić zarzutu, bo jesienią wyjechał z Polski. Kto to jest? Wręczał łapówkę czy też przyjmował? Tego również prokuratura nie zdradza.

77-letni Bohdan Z. był w metrze od początku. W 1982 r. został jego wicedyrektorem ds. budowy, a w 1991 r. stanął na jego czele. Na początku 2003 r. zwolnił go prezydent Warszawy Lech Kaczyński.

Przetarg na 108 wagonów dla metra powtarzano trzykrotnie w latach 1996-98. W końcu z ceną 479 mln zł wygrała go francuska firma Alstom. Zgłosiła dopiero czwartą w kolejności cenę. Od początku taki wynik przetargu podważał zasiadający w komisji prawicowy radny Henryk Boruciński. Sugerował, że przetarg powinien wygrać inny producent, którego wagony były wprawdzie nieznacznie droższe, ale zostały lepiej ocenione przez ekspertów. Chodzi o firmę Siemens. Po tych wypowiedziach radny Boruciński został wyrzucony z komisji.

- Są ciche, z klimatyzacją, lepszym oświetleniem i miękkimi resorami - tak wybrane wagony firmy Alstom zachwalał Bohdan Z. Poza tym nie wypowiadał się w sprawie budzącego kontrowersje przetargu.

Przeczytaj także: Metro dla niewidomych. Znów są opóźnienia



Podziel się

  • Jakie zaskoczenie? 12.12a1 14.01.10, 13:17

    Oni wszyscy bedacy przy tych przetargach nawet na spacery z psami jak wychodzato powinni ze soba nosic szczoteczke do zebów i paste.»

  • Były szef metra zatrzymany - są zarzuty wojtekviki 14.01.10, 15:17

    W każdej pracy,w każdej w której rządzi sie nie swoimi pieniążkami,dochodzi do nieprawidłowości,tylko zadziwia mnie,dlaczego po 12 latach CBA zatrzymuje człowieka,Bogdana Z.z podejrzeniem »

  • Były szef metra podejrzany o przyjęcie łapówki polsz 14.01.10, 15:18

    ciekawe czy zdążą przed upływem przedawnienia....»

Najnowsze wiadomości z Warszawy