Rycerz Pudzianowski odwiedził Warszawę

Tomasz Urzykowski
14.01.2010 aktualizacja: 2010-01-14 22:18
A A A Drukuj
Mariusz Pudzianowski jako rycerz Mariusz z Pudzianowa gnie miecz w Fot. Alina Gajdamowicz / Agencja Gazeta
Do Arkad Kubickiego zajechali w czwartek krzyżaccy posłowie z dwoma nagimi mieczami dla króla Jagiełły. Tak rozpoczęto w Warszawie ogólnopolskie obchody 600-lecia bitwy pod Grunwaldem
Wprawdzie dzień bitwy dopiero za pół roku, przebrany za herolda aktor już bił w bęben i wzywał na wojnę z zakonem krzyżackim. Za nim do Arkad Kubickiego wkroczył dwór Władysława Jagiełły i kwiat polskiego rycerstwa. Trzy białogłowy prowadziły zakutego w zbroję siłacza Mariusza Pudzianowskiego (zwanego tu Mariuszem z Pudzianowa), który na oczach zgromadzonych na widowni dziennikarzy i uczniów wygiął w rękach miecz w "świński ogon". Opis wydarzeń sprzed 600 lat czytał Daniel Olbrychski. Widowisko było przedsmakiem tego, co czeka nas za sześć miesięcy.

Rycerze w centrum Warszawy

- W całej Polsce odbędzie się 120 imprez - oznajmił Piotr Żuchowski, sekretarz stanu w Ministerstwie Kultury, pełnomocnik Komitetu Obchodów 600-lecia Bitwy pod Grunwaldem. Zaraz jednak dodał, że program nie jest dopracowany: - W szczegółowej wersji ogłosimy go na następnej konferencji za dwa miesiące.

Najważniejszym wydarzeniem ma być inscenizacja bitwy na Polach Grunwaldzkich. Poprzedzi je trwający trzy tygodnie przemarsz wojsk króla Jagiełły z Sulejowa pod Grunwald. W Czerwińsku nad Wisłą dołączą do nich idące ze wschodu oddziały litewskie pod wodzą wielkiego księcia Witolda. I tu pojawił się pierwszy problem z koordynacją działań różnych organizatorów. Samorząd województwa warmińsko-mazurskiego zapowiedział rekonstrukcję starcia z Krzyżakami na sobotę 17 lipca. Tymczasem prezydent Lech Kaczyński zaplanował główne uroczystości na 15 lipca (dokładnie w 600-lecie bitwy). Przyjadą wtedy przywódcy państw środkowej Europy, będą przemówienia i wycieczka do Malborka.

Wczoraj okazało się, że problemów jest więcej. Grający króla Jagiełłę Jacek Szymański, dotychczasowy organizator inscenizacji bitwy pod Grunwaldem, publicznie się poskarżył: - Od 18 lat rekonstrukcje bitwy przygotowują bractwa rycerskie. Przyjeżdżają na nie pasjonaci z całej Europy. Ostatnio gościliśmy 4,5 tys. uczestników, w tym roku spodziewamy się 6 tys. Ale nie ma nas w programie.

I przy okazji zwrócił uwagę na fatalny stan zaplecza sanitarnego na Polach Grunwaldzkich: - Mamy tam tylko połamane rynny.

- To jakieś nieporozumienie. Wszystko zostanie wyjaśnione. A zaplecze jest w przygotowaniu. Na jego budowę samorząd wyda 38 mln zł - mówił Piotr Żuchowski.

Wśród zapowiadanych imprez są też: * wystawa historyczna "Na znak świętego zwycięstwa" i galowy koncert na Wawelu (15 lipca); * inscenizacja oblężenia Malborka (23-25 lipca), * międzynarodowa konferencja naukowa "Grunwald - Tannenberg - Zalgiris 1410-2010" w Krakowie (20-21 września) i Malborku (23-24 września).

We wczorajszej inauguracji obchodów uczestniczyły osoby zaangażowane w różne rocznicowe projekty. Był Tomasz Budzyński, który ze swoim zespołem Armia wykona pod Grunwaldem specjalnie napisany na tę okazję utwór. Tomasz Bagiński, twórca nominowanego do Oscara filmu "Katedra", prezentował przygotowany przez siebie rocznicowy spot telewizyjny. Pokazano również odnowione cyfrowo fragmenty filmu "Krzyżacy" Aleksandra Forda. O znaczeniu bitwy pod Grunwaldem mówił wybitny mediewista prof. Henryk Samsonowicz: - Zwycięstwo grunwaldzkie sprawiło, że nasz kraj z pozycji drugorzędnej stał się jednym z najważniejszych w Europie. Gdyby wtedy istniała ONZ, Polska od razu znalazłaby się w Radzie Bezpieczeństwa.

Przeczytaj także: Wypożyczą słynny obraz do Krakowa i Berlina?



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy