Być jak Justyna Kowalczyk - wielki boom na biegówki
15.01.2010
aktualizacja: 2010-01-14 18:50
Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
Wystarczy kilkanaście centymetrów śniegu i już można już zacząć bieganie i wycieczki na nartach biegowych
ZOBACZ TAKŻE
- Biegoterroryści blokują całą Warszawę (30-03-10, 10:00)
- Ekologiczny sklep powstał na Mokotowie (15-01-10, 13:00)
- Jak sobie odśnieżysz, tak zaparkujesz? (14-01-10, 18:18)
- Nie ma prądu? Spokojnie, to nie awaria (14-01-10, 16:23)
- Rycerz Pudzianowski odwiedził Warszawę (14-01-10, 14:48)
- Konflikt w parku: narciarze kontra psiarze (12-01-10, 20:25)
Po sukcesach Justyny Kowalczyk, najlepszej biegaczki narciarskiej świata, wzrosło zainteresowanie tym sportem. Na trasach w Lesie Kabackim, Bielańskim czy w Kampinosie można spotkać coraz więcej osób spacerujących z nartami na nogach. "To lepsze niż bieganie i naprawdę proste" - przekonuje internautka Baskka na forum gazeta.pl.
Żeby zacząć biegać na nartach, potrzebny jest nam sprzęt. - Biegówek w warszawskich sklepach jest jednak nadal stosunkowo mało. Zainteresowanie rośnie, a ludzie praktycznie je sobie wyrywają z rąk - twierdzi Łukasz Kacprzak, szef Towarzystwa Narciarskiego "Biegówki".
Najtańsze wiązania kosztują 30 zł, lepsze 100-150 zł. Do tego buty od 200 zł do 450 (modele przeznaczone do wypraw po nieprzetartych szlakach czasami kosztują nawet 700 zł). Ceny samych nart zaczynają się od 300 zł, a kończą nawet na 800 zł. Kijki to wydatek rzędu 50-90 zł. Za komplet zapłacimy ok. 1 tys. zł.
Duży wybór sprzętu biegowego i śladowego w Warszawie znajdziemy w sklepach Go Sport w CH Ursynów (ul. Puławska 427), CH Promenada (ul. Ostrobramska 75b), Wola Park (ul. Górczewska 124), CH Wileńska (ul. Targowa 72) i w Galerii Mokotów (ul. Wołoska 12). Biegówek warto poszukać też w Sklepie Podróżnika przy ul. Kaliskiej 8 i w Decathlonie w CH Targówek (ul. Malborska 53), CH Reduta (ul. Mszczonowska 2) i na Okęciu w al. Krakowskiej 81. Biegówki trafiają się, choć rzadko, w sklepach sportowych nienależących do wielkich sieci.
- Przy doborze sprzętu trzeba zwrócić uwagę swoje warunki fizyczne (waga, wzrost) oraz jego przeznaczenie (biegi sportowe czy turystyczne). Narty powinny być dłuższe o 20 cm od naszego wzrostu. Jeśli jesteśmy ciężcy, warto dodać od 5 do 10 dodatkowych centymetrów - radzi Łukasz Kacprzak.
Według niego do wędrówek po podwarszawskich lasach lub innych płaskich terenach nadają się dowolne narty biegowe. Lepiej, żeby miały tzw. łuskę, czyli specjalne wgłębienia w ślizgu, dzięki którym narciarz nie ześlizguje się do tyłu, podchodząc na niewielkie wzniesienia.
Kto nie chce wydać na sprzęt zbyt dużo pieniędzy, może poszukać go na giełdzie narciarskiej na Stegnach. Tu za używany komplet (narty i wiązania) zapłacimy 200-300 zł. Możemy również trafić na używane buty. Biegówki oferuje kilku sprzedawców.
- Wybór jest całkiem niezły. Można się nawet targować - zachwalają Agata i Ula, 23-letnie studentki UW, które w tym roku po raz pierwszy wspólnie wybierają się na spacer na biegówkach. - Pomysł z biegówkami od niedawna chodzi nam po głowie. Wygląda to fajnie, a na różnych forach internetowych ludzie zachwalają ten sport - tłumaczą.
Większe zainteresowanie biegówkami zauważają też sami sprzedawcy. - To dzięki naszej Justysi Kowalczyk! - twierdzi jeden ze sprzedających.
Co zrobić, jeśli chcemy wypożyczyć narty biegowe przed ich zakupem? Będzie trudno.
- Czy mają państwo narty biegowe? To już szósta wypożyczalnia, do której dzwonię - pytam w jednej z wypożyczalni w centrum miasta.
- Niestety. Pan jest za to ósmą osobą, która o to pyta. Jak się pan dowie, gdzie można takie pożyczyć, to niech pan da znać. Będę wiedziała, co odpowiadać - mówi ekspedientka. Prosi o niepodawanie nazwy wypożyczalni.
Jedynym miejscem w stolicy, gdzie można wypożyczyć biegówki, jest Park Kultury Powsin. Wystarczy 6 zł, bo tyle kosztuje dwugodzinne wypożyczenie kompletu sprzętu. Ten jest niestety już mocno wyeksploatowany. Wypożyczenie nowszego kosztuje już 15 zł za dwie godziny. Wypożyczalnia czynna jest w godz. 10.30-16. Trzeba mieć dokument tożsamości.
Trasy do biegania w okolicach Warszawy znajdziesz na www.chodznabiegowki.pl. A już 23 stycznia odbędzie się rajd poświęcony powstańcom styczniowym. Zbiórka narciarzy o 10.45 na parkingu w Truskawiu. Wśród uczestników będą instruktorzy narciarstwa biegowego, którzy wspomogą początkujących. Podczas wycieczki narciarze odwiedzą mogiły powstańców, cmentarz w Palmirach oraz przebiegną przez Puszczę Kampinoską. Zgłoszenia na adres tn.biegowki@gmail.com.
Żeby zacząć biegać na nartach, potrzebny jest nam sprzęt. - Biegówek w warszawskich sklepach jest jednak nadal stosunkowo mało. Zainteresowanie rośnie, a ludzie praktycznie je sobie wyrywają z rąk - twierdzi Łukasz Kacprzak, szef Towarzystwa Narciarskiego "Biegówki".
Najtańsze wiązania kosztują 30 zł, lepsze 100-150 zł. Do tego buty od 200 zł do 450 (modele przeznaczone do wypraw po nieprzetartych szlakach czasami kosztują nawet 700 zł). Ceny samych nart zaczynają się od 300 zł, a kończą nawet na 800 zł. Kijki to wydatek rzędu 50-90 zł. Za komplet zapłacimy ok. 1 tys. zł.
Duży wybór sprzętu biegowego i śladowego w Warszawie znajdziemy w sklepach Go Sport w CH Ursynów (ul. Puławska 427), CH Promenada (ul. Ostrobramska 75b), Wola Park (ul. Górczewska 124), CH Wileńska (ul. Targowa 72) i w Galerii Mokotów (ul. Wołoska 12). Biegówek warto poszukać też w Sklepie Podróżnika przy ul. Kaliskiej 8 i w Decathlonie w CH Targówek (ul. Malborska 53), CH Reduta (ul. Mszczonowska 2) i na Okęciu w al. Krakowskiej 81. Biegówki trafiają się, choć rzadko, w sklepach sportowych nienależących do wielkich sieci.
- Przy doborze sprzętu trzeba zwrócić uwagę swoje warunki fizyczne (waga, wzrost) oraz jego przeznaczenie (biegi sportowe czy turystyczne). Narty powinny być dłuższe o 20 cm od naszego wzrostu. Jeśli jesteśmy ciężcy, warto dodać od 5 do 10 dodatkowych centymetrów - radzi Łukasz Kacprzak.
Według niego do wędrówek po podwarszawskich lasach lub innych płaskich terenach nadają się dowolne narty biegowe. Lepiej, żeby miały tzw. łuskę, czyli specjalne wgłębienia w ślizgu, dzięki którym narciarz nie ześlizguje się do tyłu, podchodząc na niewielkie wzniesienia.
Kto nie chce wydać na sprzęt zbyt dużo pieniędzy, może poszukać go na giełdzie narciarskiej na Stegnach. Tu za używany komplet (narty i wiązania) zapłacimy 200-300 zł. Możemy również trafić na używane buty. Biegówki oferuje kilku sprzedawców.
- Wybór jest całkiem niezły. Można się nawet targować - zachwalają Agata i Ula, 23-letnie studentki UW, które w tym roku po raz pierwszy wspólnie wybierają się na spacer na biegówkach. - Pomysł z biegówkami od niedawna chodzi nam po głowie. Wygląda to fajnie, a na różnych forach internetowych ludzie zachwalają ten sport - tłumaczą.
Większe zainteresowanie biegówkami zauważają też sami sprzedawcy. - To dzięki naszej Justysi Kowalczyk! - twierdzi jeden ze sprzedających.
Co zrobić, jeśli chcemy wypożyczyć narty biegowe przed ich zakupem? Będzie trudno.
- Czy mają państwo narty biegowe? To już szósta wypożyczalnia, do której dzwonię - pytam w jednej z wypożyczalni w centrum miasta.
- Niestety. Pan jest za to ósmą osobą, która o to pyta. Jak się pan dowie, gdzie można takie pożyczyć, to niech pan da znać. Będę wiedziała, co odpowiadać - mówi ekspedientka. Prosi o niepodawanie nazwy wypożyczalni.
Jedynym miejscem w stolicy, gdzie można wypożyczyć biegówki, jest Park Kultury Powsin. Wystarczy 6 zł, bo tyle kosztuje dwugodzinne wypożyczenie kompletu sprzętu. Ten jest niestety już mocno wyeksploatowany. Wypożyczenie nowszego kosztuje już 15 zł za dwie godziny. Wypożyczalnia czynna jest w godz. 10.30-16. Trzeba mieć dokument tożsamości.
Trasy do biegania w okolicach Warszawy znajdziesz na www.chodznabiegowki.pl. A już 23 stycznia odbędzie się rajd poświęcony powstańcom styczniowym. Zbiórka narciarzy o 10.45 na parkingu w Truskawiu. Wśród uczestników będą instruktorzy narciarstwa biegowego, którzy wspomogą początkujących. Podczas wycieczki narciarze odwiedzą mogiły powstańców, cmentarz w Palmirach oraz przebiegną przez Puszczę Kampinoską. Zgłoszenia na adres tn.biegowki@gmail.com.
Najlepsze koncerty i imprezy w Warszawie
-
Re: Być jak Justyna Kowalczyk - wielki boom na bi
zewszad_i_znikad
16.02.10, 10:30
Tytuł artykułu jest nieco mylący. Owszem, coraz więcej ludzi w Warszawie biega na nartach (co mnie cieszy, zaczynam widywać także dzieci). Ale akurat na profesjonalne trenowanie tego sportu »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


