Rewolucja: Cała władza w ręce burmistrzów?

Dominika Olszewska
15.01.2010 aktualizacja: 2010-08-11 18:14
A A A Drukuj
Hanna Gronkiewicz-Waltz Fot. Jerzy Gumowski / AG
Po raz pierwszy w historii warszawskiego samorządu wszystkie dzielnice będą miały identyczne statuty - zdecydowali wczoraj warszawscy radni.
SERWISY
- Oddajemy dzielnicom pełną władzę. Ten milowy krok kończy decentralizację Warszawy - ogłosił Lech Jaworski, radny PO i szef komisji statutowo-regulaminowej.

Pierwszym etapem decentralizacji był uchwalony ponad dwa lata temu statut Warszawy, czyli miejskiej konstytucji. Znalazły się w nim szerokie uprawnienia dla burmistrzów. Dokument poprzedza uroczystą preambułą z odwołaniem do Boga. By statut zaczął obowiązywać, konieczna była przyjęta rok później tzw. uchwała kompetencyjna, która precyzyjnie określiła uprawnienia poszczególnych szczebli samorządu.

Ostatnim etapem oddawania władzy dzielnicom było właśnie przyjęcie wspólnych statutów dla wszystkich 18 dzielnic. Dotąd każda miała inny. Np. Bielany prócz burmistrza i dwóch zastępców miały również dwóch członków zarządu. Choć robili to samo co zastępcy, zarabiali ponad 1 tys. zł mniej. Po zmianach wszyscy będą oficjalnie wiceburmistrzami. - To porządkuje sytuację - uważa wiceburmistrz Bielan Kacper Pietrusiński (PO).

Dość absurdalne zapisy miał statut Bemowa: zakazywał burmistrzowi wychodzenia z obrad sesji nawet na chwilę. Teraz może go zmienić zastępca. - Wreszcie żegnamy się z nieżyciowymi przepisami - cieszy się Jarosław Dąbrowski (PO), burmistrz Bemowa.

Wspólne dla wszystkich statuty upraszczają zasady rządzenia. Teraz rada miasta będzie nadzorowała działania wszystkich rad dzielnic, a prezydent Warszawy - ich zarządy.

Przez brak jasnych przepisów przez blisko trzy lata trwały spory sądowe o to, kto jest legalną władzą na Pradze-Północ. Trzy lata temu radni PiS i Praskiej Wspólnoty Samorządowej (PWS) wybrali podczas przerwy w sesji ze swojego grona szefa rady Jacka Wachowicza. Ratusz nigdy nie uznał tego wyboru. Do rządzenia Pragą wyznaczył komisarycznego burmistrza Jolantę Koczorowską (PO).

- Dzięki jednolitym statutom nie będzie już takich problemów. O tym, kto jest pełnoprawnym burmistrzem czy szefem rady dzielnicy, zdecyduje prezydent i rada miasta - tłumaczył Jarosław Jóźwiak, wiceszef gabinetu prezydent Warszawy.

- Statuty wzmacniają podmiotowość dzielnic - dodał Marek Rojszyk, radny SLD.

Inne zdanie mieli radni opozycyjnego PiS. - Pani prezydent niebezpiecznie przejmuje władzę. Statuty dzielnic wzmocniły jej pozycję. Nie ma tu mowy o żadnej decentralizacji - twierdził Maciej Maciejowski (PiS).

Statuty zaczną obowiązywać w ciągu miesiąca.

Przeczytaj także: Za co burmistrzowie dostali nagrody?



Podziel się

  • Cała para w gwizdek. dorsai68 15.01.10, 09:32

    Guzik nie decentralizacja. Warszawa to jeden organizm, jedno miasto i przestańcie w końcu opowiadać farmazony o decentralizacji i wracać do rozwiązań, które się nie sprawdziły. W latach »

  • Rewolucja: Cała władza w ręce burmistrzów? waldemarkoc2 15.01.10, 10:49

    Hej, rozdałam już kasę na ITI (500 milioów z pożyczki), teraz d.pa w troki, o przedszkola i małe kluby sportowe martwcie się sami.Pa!»

Najnowsze wiadomości z Warszawy