Większość warszawiaków nie wie na kogo głosować

Jan Fusiecki, Iwona Szpala
15.01.2010 aktualizacja: 2010-01-14 23:35
A A A Drukuj
Wybory samorządowe Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Co czwarty warszawiak chce głosować na Hannę Gronkiewicz-Waltz (PO) w wyborach samorządowych - wynika z sondażu PBS-DGA dla "Gazety". To wynik lepszy od konkurentów, ale ratusz niepokoi aż 40-procentowy elektorat niezdecydowanych
Przeszło 26-proc. poparcie dla wiceprzewodniczącej Platformy daje jej pozycję lidera w jesiennej rozgrywce o Warszawę. Na kandydata PiS chce głosować ledwie 8,1 proc. warszawiaków. Fatalny wynik (1,3 proc. dla jej kandydata) uzyskała lewica, ale ankieterzy nie pytali o nazwiska. A potencjalni lewicowi pretendenci do urzędu prezydenta Warszawy - Marek Borowski czy Dariusz Rosati - mają być w założeniu jednoczyć partie centrolewicowe (SLD, SdPl, PD, Zieloni 2004) i komitety lokalne.

Bez dyscypliny

Największe poparcie Hanna Gronkiewicz-Waltz uzyskała wśród młodych ludzi - blisko 37 proc. osób, które chcą na nią głosować, jest w wieku 18-24 lat. Najmniejsze poparcie (22 proc.) obecna prezydent uzyskuje wśród seniorów powyżej 60. roku życia.

Poparcie wśród studenckiej młodzieży cieszy współpracowników pani prezydent, bo są to osoby z dużymi wymaganiami wobec świata polityki. Jednak socjologowie przypominają, że to najsłabiej zdyscyplinowany elektorat - z wyrobionymi poglądami, ale w dużej mierze niebiorący udziału w głosowaniach.

Niekorzystne dla Hanny Gronkiewicz-Waltz jest też blisko 10-procentowa grupa respondentów, którzy chcą głosować na innego kandydata Platformy. To oznacza, że prezydent Warszawy ma w rządzonym przez siebie mieście słabsze poparcie niż PO. Mimo że jest wiceprzewodniczącą partii i szefową regionu mazowieckiego.

Kolejne niepokojące dla ratusza wieści to blisko 24-procentowa grupa osób, które chcą głosować "na innego kandydata" oraz blisko 15 proc. respondentów z odpowiedziami: "trudno powiedzieć".

Sondaż PBS-DGA przeprowadzono w 32 największych miastach Polski. Z badań wynika, że Hanna Gronkiewicz-Waltz nie weszła do samorządowej ekstraklasy. Prezydenci Gdyni, Rzesza czy Wrocławia uzyskali poparcie przekraczające 60 proc. i mogą być pewni zwycięstwa już w pierwszej turze.

Bez znudzonych z wąsami

- Warszawski samorząd ma inny charakter. Tu na prezydenta patrzy się przez pryzmat polityki krajowej, a najlepiej oceniani prezydenci polskich miast stawali do wyborów w autorskich komitetach i dystansowali się od partii - mówi politolog prof. Kazimierz Kik.

Szyld Platformy najwyraźniej ciąży Hannie Gronkiewicz-Waltz. Jednak zachowuje pozycję lidera przede wszystkim ze względu na słabość konkurencji. Lewica jest podzielona. W PiS niskie poparcie tłumaczą głównie brakiem oficjalnego kandydata, który rozpocząłby zwycięski marsz tej partii w Warszawie. Pojawiły się spekulacje, że oficjalne namaszczenia kandydata odbędzie się w styczniu. Jednak Jarosław Kaczyński zwleka, jak mówią działacze, w oczekiwaniu na wyniki sondażu oceniającego potencjalnych kandydatów PiS w kraju.

Jedno jest pewne - partie będą musiały zmienić strategię kontaktu z wyborcami, co przyznają praktycznie wszyscy nasi rozmówcy. - Lokalne struktury liczących się partii są odarte z liderów i osobowości, działacze nie są rozpoznawalni, nie są w stanie stworzyć silnej marki i porwać ludzi programem - mówi jeden z polityków PO.

I dodaje, że gigantyczny elektorat niezdecydowanych, który pokazał sondaż, już teraz "partie powinny potraktować jako sygnał ostrzegawczy": zamiast sprawdzonych i znudzonych panów z wąsami, na listach do samorządu powinni pojawić się ludzie młodzi i dobrze wykształceni.

Przeczytaj także: Sondaż "Gazety" - żółta kartka dla ratusza



Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy