Wyniki plebiscytu: Le Madame symbolem Warszawy 20-lecia

Magdalena Dubrowska
15.01.2010 aktualizacja: 2010-01-15 20:50
A A A Drukuj
Kolejny dzień strajku okupacyjnego w Le Madame Fot. Anna Bedynska / AG
  • Kolejka do Muzeum Powstania Warszawskiego
  • Masa Krytyczna. W każdy ostatni piątek miesiąca o godz. 18 na placu
Zamkowym w Warszawie zbiera się tłum rowerzystów, by przejechać przez
centrum. Akcja ma przypominać o potrzebach rowerzystów, np. ścieżkach rowerowych. Podobne happeningi odbywają się także w innych miastach Polski.
Pomysł akcji zrodził się w San Francisco w 1992 r.
Internauci wybrali. Symbolem Warszawy ostatnich 20 lat został klub Le Madame. Pokonał Muzeum Powstania Warszawskiego (drugie miejsce), Masę Krytyczną i Krakowskie Przedmieście

Przeczytaj także: Przyjdź na jubileusz i świętuj z nami!



Le Madame to miejsce widmo. Nie istnieje. Klub działał w sumie dwa lata na ul. Koźlej 12. W czerwcu 2006 r. ówczesne PiS-owskie władze wydały decyzję o eksmisji. Oficjalną przyczyną było niedopełnienie formalności biurokratycznych i skargi sąsiadów, że bywalcy zachowują się nieobyczajnie ("mężczyźni obściskujący się na ulicy"). Wiele osób jest przekonanych, że była to decyzja polityczna. Konserwatystom z PiS nie podobało się, że w Le Ma spotykają się homoseksualiści i inny podejrzany element. W dniu eksmisji właściciele, bywalcy i przyjaciele lokalu zabarykadowali się w środku. W obronie klubu stanął nawet aktor John Malkovich. Komornik zapieczętował drzwi, ale odroczył eksmisję. Rozpoczęła się okupacja klubu. Ludzie zapisywali się na dyżury, przez sześć dni bronili swojego miejsca, ba, nazwali się nawet "Pokoleniem Le Madame". Ostatniej nocy wszedł komornik z ochroniarzami. Przykutą łańcuchami młodzież odcinali piłami, szarpali, kopali. I tyle. Tak skończyło życie jedno z najciekawszych miejsc w Warszawie. Teraz powraca triumfalnie jako symbol współczesnego miasta.

Oczywiście nasz plebiscyt to nie żaden poważny sondaż, tylko zabawa, co więcej dla tych, którzy korzystają z internetu. Ale przecież sam internet to główny znak mijającego dwudziestolecia. W ostatnim dniu głosowania widać było, że plebiscyt przekształcił się trochę w rozgrywki środowiskowe. Na portalu Facebook sympatycy Le Madame monitorowali na bieżąco wyniki i zagrzewali się do głosowania. Kiedy zaczęli wygrywać, nagle potężny zastrzyk głosów otrzymało Muzeum Powstania Warszawskiego. Tak było przez cały czwartek. W piątek przewaga Le Ma sięgnęła pięciu procent i tak zostało. W sumie zagłosowały na nią 744 osoby (20 proc.).

Moim zdaniem to trafny wybór. Bo Le Madame nie było zwyczajnym klubem, kolejną lansiarnią. Od początku, od samej nazwy (Ten Kobieta), szło pod prąd. Np. nie było tu podziału na toaletę męską i damską, co zawsze wprowadzało zabawną konfundację. Zamiast krzeseł były łóżka. Dziś już jesteśmy przyzwyczajeni, że w klubach nie tylko pije się piwo i tańczy, ale można zobaczyć spektakl, wystawę, podebatować, wystąpić w slamie. Mamy Plan Be, Powiększenie, Chłodną 25. Mało kto pamięta, że to Le Madame przecierało szlaki. Dlatego nazywanie go (jej?) "klubem gejów i lewaków" to poważne uproszczenie. W przeciwieństwie do ówczesnej manii selekcji na bramkach (która ostatnio wyraźnie zanika) tu mógł wejść każdy. Nie było dyskryminacji ze względu na wiek, ciuchy i pochodzenie, dlatego mieszały się pokolenia, subkultury, narodowości. To nie był klub młodzieżowy, tylko poważny ośrodek niezależnej multikultury.

Po drugie, znamienne jest to, że Le Ma stworzyła trójka młodych przyjaciół: Krystian Legierski, Elżbieta Solanowska i Katarzyna Szustow, a zniszczyli panowie samorządowcy z pozycji swoich ważnych urzędów. Za nic mieli tych, którzy tak tłumnie i gorliwie bronili lokalu. Arogancja władzy, nieliczenie się z tym, czego naprawdę chcą mieszkańcy, narzucanie im swoich "standardów moralnych", zakazywanie manifestacji w myśl purytańskiego bełkotu - to też niechlubny symbol minionych 20 lat.

Lokal po Le Madame ówczesne władze wynajęły bez przetargu mało znanej fundacji Europejski Instytut Naukowy, która obiecywała stworzyć tu niepubliczną szkołę, teatr offowy i galerię. Dostali preferencyjne stawki najmu - 12,45 zł za m kw. (mniej niż Le Ma). I co? Otworzyli ekskluzywną restaurację. Kotlet i komercja. Na szczęście obecny samorząd po naszych publikacjach w tej sprawie wypowiedział nowej fundacji umowę. Krystian Legierski zapowiedział, że chciałby wznowić działalność Le Madame na Koźlej. To brzmi jak dobry początek nowego dwudziestolecia.

Głosowanie trwało do piątku (15.01) do godz. 17. A oto wyniki plebiscytu:



Podziel się

  • Głupota. robert_wwa 15.01.10, 18:14

    To jakaś kpina, wartość tego plebiscytu jest żadna. Generalnie szkoda komentować nawet takie wyniki. »

  • Pedzioklub symbolem Warszawy? w.i.l 15.01.10, 19:55

    Jak dla kogo, panowie z Gayzety, jak dla kogo...»

  • @ redakcja: kpiny i manipulacja. dorsai68 17.01.10, 13:56

    Nie bardzo obszedł mnie sam plebiscyt i jego wyniki. Zainteresowanie wzbudziły fakty, które świadczą o manipulowaniu wynikami.1/ plebiscyt miał trwać do końca tygodnia.Koniec tygodnia to »

Najnowsze wiadomości z Warszawy