Przeczytaj pierwszy numer "Gazety Stołecznej"
16.01.2010
aktualizacja: 2010-01-15 20:41
Otwierając oprawiony rocznik "Gazety Stołecznej" z 1990 r., ze zdziwienia przetarłem oczy. Sądziłem, że czegoś brakuje. Nie było ani artykułów, ani fotografii, ani nawet logo!
ZOBACZ TAKŻE
- Nasza nieskromna litania sukcesów na 20 lat "Stołka" (16-01-10, 12:00)
- "Stołek" przekroczył dwudziestkę. Tak świętowaliśmy (18-01-10, 08:00)
- Optymistyczne historie: o kociętach i pekińczyku w metrze (16-01-10, 17:00)
- 20-lecie: Krótka historia warszawskiego samorządu (16-01-10, 14:00)
- Dziś wręczamy "Stołki". Zapraszamy do redakcji (16-01-10, 10:00)
- Wszystkie tajemnice "Gazety Stołecznej" [wideo] (15-01-10, 13:05)
- O tym mówiła Warszawa: Olbrychski z szablą i Kirgiz bez konia (12-01-10, 10:00)
- 20-lecie Stołecznej: Wydarzenia, które zmieniły miasto (11-01-10, 09:00)
- 20-lecie Gazety Stołecznej (06-10-09, 20:00)
Dziś do "Gazety" dołączyliśmy reprint pierwszego wydania "Stołka" z 12 stycznia 1990 r. To zaledwie cztery strony druku, dziś trudnego w czytaniu. Pierwsza fotografia pojawi się dopiero 1 marca - przedstawia studentów, którzy na dziedzińcu gmachu KC PZPR urządzili happening, domagając się przekazania budynku na siedzibę Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego. Własne logo "Gazeta Stołeczna" dostanie w maju 1990 r.
- To była sama informacja - wspomina Nina Wojciechowska, szefowa "Stołka" przez pierwsze dwa lata. - Najpierw "Stołeczna" miała ukazywać się raz w tygodniu jako wkładka do "Wyborczej". Spodobała się i zaczęliśmy wydawać ją co trzy dni, potem co dwa, a wreszcie codziennie.
Wołowe z kością jest!
Na czterech stronach pierwszej "Stołecznej" znajdujemy: wykazy ważnych telefonów, dyżury szpitali, godziny otwarcia muzeów i galerii, program kin i teatrów, wiadomości o wypadkach w mieście, skażeniu powietrza, relacje z sądu, notowania cen artykułów spożywczych i samochodów z giełdy na Bemowie.
O wypadkach informowaliśmy wówczas tak: "O godzinie 10 fiat 125 potrącił na skrzyżowaniu Powsińskiej i Bonifacego Genowefę Rosińską, lat 75. Ranną przewieziono do szpitala przy Barskiej". Dziś nie publikujemy nazwisk ofiar wypadków - zakazuje tego ustawa o ochronie danych osobowych.
Porównywaliśmy też ceny wołowego z kością i bez, białego sera, kiełbasy krakowskiej itd. W Supersamie były inne niż w delikatesach przy placu Zbawiciela czy w samochodzie-sklepie zaparkowanym przy Czerniakowskiej. To była nowość po dziesięcioleciach jednakowych cen ustalanych przez państwo. Dziś dziwią też kwoty - nawet z czterema zerami. Obcięliśmy je dopiero w 1995 r. w czasie denominacji złotego.
Ale tych nowości było więcej. Po pierwsze, krakowska i wołowe bez kości w ogóle były. Po drugie, można je było kupić bez kolejki.
Sam Supersam - pierwszy wielki samoobsługowy sklep w Warszawie - został kilka lat temu wyburzony pod budowę biurowca. Zamiast delikatesów przy placu Zbawiciela jest m.in. Café Karma i restauracja wietnamska.
Z lektury "Stołka" wynika, że w 1990 r. seanse filmowe odbywały się w 27 kinach, zwykle jednosalowych. Do dziś przetrwało zaledwie kilka, np. przebudowane Atlantic i Femina. Kina Wiedza, Przyjaźń i Młoda Gwardia w Pałacu Kultury miały wkrótce zamienić się w dom towarowy BASS, by po latach ponownie służyć X muzie - już jako Kinoteka. Po budynkach Moskwy, Sawy czy Skarpy nie pozostał najmniejszy ślad.
Do dziś przetrwały za to niemal wszystkie teatry.
Firma zagraniczna szuka
Pasjonująca jest lektura ogłoszeń. Wyłania się z nich świat postpeerelowski, kiedy dobra dzieliły się na te z byłych krajów RWPG i te z Zachodu. "Telewizor zachodni, buty zjazdowe zachodnie" - czytamy w rubryce "Sprzedam".
Automobilowymi bohaterami ogłoszeń są maluchy, czyli fiaty 126p, duże fiaty - FSO 1500, syreny, radzieckie łady i zaporożce, czechosłowackie skody, jugosłowiańskie zastawy, rumuńskie dacie, ale też zachodnie fordy, mercedesy, ople, renault, toyoty. Na początku 1990 r. samochód używany był w Polsce wciąż droższy niż ten kupowany w fabryce. W PRL-u nowe auta nabywano na talony. Jedynym miejscem, gdzie samochód można było kupić od ręki, była giełda, którą na przełomie lat 80. i 90. przeniesiono na Bemowo, a potem wyprowadzono z Warszawy do Słomczyna, gdzie istnieje do dziś.
W rubryce "Praca" pracowników poszukują firmy i instytucje zagraniczne. Zwrot "firma zagraniczna" czy "firma z kapitałem zagranicznym" brzmiał wtedy magicznie.
W pierwszym "Stołku" reklamę wykupił Pewex, czyli Przedsiębiorstwo Eksportu Wewnętrznego. W sklepach Pewexu można było kupić zagraniczne papierosy, kosmetyki, batoniki Mars, napoje gazowane w puszkach, spodnie lewisy i inne cuda. W 1990 r. Pewex zdawał się przeżywać złoty wiek. Zajął całe piętro domu towarowego Junior. Potem firma upadła - nie potrafiła konkurować w nowej rzeczywistości, w której złoty to też dewizy.
Lektura pierwszego numeru "Gazety Stołecznej" pokazuje, jak bardzo byliśmy wtedy biedni. Dziś nikt już nie szuka na stronach redakcyjnych gazet różnic w cenach kiełbasy. Piszemy o rozwoju miasta, nowych drogach, mostach i muzeach, podpowiadamy, jak ciekawie spędzać wolny czas. Tych 20 lat zdaje się dzielić światy oddalone od siebie o kosmiczną odległość.
Strona 1
Strona 2
Strona 3
Strona 4
- To była sama informacja - wspomina Nina Wojciechowska, szefowa "Stołka" przez pierwsze dwa lata. - Najpierw "Stołeczna" miała ukazywać się raz w tygodniu jako wkładka do "Wyborczej". Spodobała się i zaczęliśmy wydawać ją co trzy dni, potem co dwa, a wreszcie codziennie.
Wołowe z kością jest!
Na czterech stronach pierwszej "Stołecznej" znajdujemy: wykazy ważnych telefonów, dyżury szpitali, godziny otwarcia muzeów i galerii, program kin i teatrów, wiadomości o wypadkach w mieście, skażeniu powietrza, relacje z sądu, notowania cen artykułów spożywczych i samochodów z giełdy na Bemowie.
O wypadkach informowaliśmy wówczas tak: "O godzinie 10 fiat 125 potrącił na skrzyżowaniu Powsińskiej i Bonifacego Genowefę Rosińską, lat 75. Ranną przewieziono do szpitala przy Barskiej". Dziś nie publikujemy nazwisk ofiar wypadków - zakazuje tego ustawa o ochronie danych osobowych.
Porównywaliśmy też ceny wołowego z kością i bez, białego sera, kiełbasy krakowskiej itd. W Supersamie były inne niż w delikatesach przy placu Zbawiciela czy w samochodzie-sklepie zaparkowanym przy Czerniakowskiej. To była nowość po dziesięcioleciach jednakowych cen ustalanych przez państwo. Dziś dziwią też kwoty - nawet z czterema zerami. Obcięliśmy je dopiero w 1995 r. w czasie denominacji złotego.
Ale tych nowości było więcej. Po pierwsze, krakowska i wołowe bez kości w ogóle były. Po drugie, można je było kupić bez kolejki.
Sam Supersam - pierwszy wielki samoobsługowy sklep w Warszawie - został kilka lat temu wyburzony pod budowę biurowca. Zamiast delikatesów przy placu Zbawiciela jest m.in. Café Karma i restauracja wietnamska.
Z lektury "Stołka" wynika, że w 1990 r. seanse filmowe odbywały się w 27 kinach, zwykle jednosalowych. Do dziś przetrwało zaledwie kilka, np. przebudowane Atlantic i Femina. Kina Wiedza, Przyjaźń i Młoda Gwardia w Pałacu Kultury miały wkrótce zamienić się w dom towarowy BASS, by po latach ponownie służyć X muzie - już jako Kinoteka. Po budynkach Moskwy, Sawy czy Skarpy nie pozostał najmniejszy ślad.
Do dziś przetrwały za to niemal wszystkie teatry.
Firma zagraniczna szuka
Pasjonująca jest lektura ogłoszeń. Wyłania się z nich świat postpeerelowski, kiedy dobra dzieliły się na te z byłych krajów RWPG i te z Zachodu. "Telewizor zachodni, buty zjazdowe zachodnie" - czytamy w rubryce "Sprzedam".
Automobilowymi bohaterami ogłoszeń są maluchy, czyli fiaty 126p, duże fiaty - FSO 1500, syreny, radzieckie łady i zaporożce, czechosłowackie skody, jugosłowiańskie zastawy, rumuńskie dacie, ale też zachodnie fordy, mercedesy, ople, renault, toyoty. Na początku 1990 r. samochód używany był w Polsce wciąż droższy niż ten kupowany w fabryce. W PRL-u nowe auta nabywano na talony. Jedynym miejscem, gdzie samochód można było kupić od ręki, była giełda, którą na przełomie lat 80. i 90. przeniesiono na Bemowo, a potem wyprowadzono z Warszawy do Słomczyna, gdzie istnieje do dziś.
W rubryce "Praca" pracowników poszukują firmy i instytucje zagraniczne. Zwrot "firma zagraniczna" czy "firma z kapitałem zagranicznym" brzmiał wtedy magicznie.
W pierwszym "Stołku" reklamę wykupił Pewex, czyli Przedsiębiorstwo Eksportu Wewnętrznego. W sklepach Pewexu można było kupić zagraniczne papierosy, kosmetyki, batoniki Mars, napoje gazowane w puszkach, spodnie lewisy i inne cuda. W 1990 r. Pewex zdawał się przeżywać złoty wiek. Zajął całe piętro domu towarowego Junior. Potem firma upadła - nie potrafiła konkurować w nowej rzeczywistości, w której złoty to też dewizy.
Lektura pierwszego numeru "Gazety Stołecznej" pokazuje, jak bardzo byliśmy wtedy biedni. Dziś nikt już nie szuka na stronach redakcyjnych gazet różnic w cenach kiełbasy. Piszemy o rozwoju miasta, nowych drogach, mostach i muzeach, podpowiadamy, jak ciekawie spędzać wolny czas. Tych 20 lat zdaje się dzielić światy oddalone od siebie o kosmiczną odległość.
Strona 1
Strona 2
Strona 3
Strona 4
Przeczytaj także: 20-lecie Gazety Stołecznej
-
nawet 4 zera!
alik666
16.01.10, 11:55
Dziś dziwią też kwoty - nawet z czterema zerami. Obcięliśmy je dopiero w1995 r. w czasie denominacji złotego.No, strasznie dziwią. Zwłaszcza gimnazjalistów i licealistów pisujących do »
-
Przeczytaj pierwszy numer "Gazety Stołecznej"
ulanzalasem
16.01.10, 12:37
"Lektura pierwszego numeru "Gazety Stołecznej" pokazuje, jak bardzo byliśmy wtedy biedni. Dziś nikt już nie szuka na stronach redakcyjnych gazet różnic w cenach kiełbasy." Idiotyzm »
-
Przeczytaj pierwszy numer "Gazety Stołecznej"
wieczyslaw124
16.01.10, 12:40
Swadzieściea lat temu.Jaki człek był naiwny i otumaniony.Leciał i kupował GW jak osioł.Dopiero powoli zaczął się orietować czyje to pismo i kto za nim stoi.Oszuści i kłamcy na czele z »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Co Donieck ma lepszego od Warszawy? Nie tylko Stadion!
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]







