Kapucyni robią teatr, który pomoże bezdomnym
18.01.2010
aktualizacja: 2010-01-18 10:06
Fot. Grażyna Jaworska / Agencja Gazeta
Każdy może pomóc zbudować garkuchnię z prawdziwego zdarzenia dla bezdomnych. Wystarczy kupić bilet na sztukę, którą przygotowują bracia kapucyni z Miodowej i Teatr Kamienica
ZOBACZ TAKŻE
- Kuba Wojewódzki debiutuje na scenie. Zobacz wideo z próby (03-03-10, 18:55)
- Powstała praca magisterska o Krystynie Jandzie (05-02-10, 11:00)
- Stołek wręczony. Powędrował do Lekarzy Nadziei (16-01-10, 19:47)
- Policja zamknęła aptekę - leki dla bezdomnych pod kluczem (12-01-10, 09:00)
- Przychodnia dla bezdomnych uratowana (28-10-09, 11:00)
- Zima sroga, zwłaszcza dla bezdomnych (18-12-09, 13:00)
Do klasztoru Braci Mniejszych Kapucynów bezdomni przychodzą od 19 lat. Dostają talerz zupy, ale też mogą zostać na spotkaniach z psychologami i wolontariuszami. W podziemiach, tuż przy kaplicy, jest punkt medyczny. - Logistycznie kiepsko to wygląda - przyznaje brat Piotr Wardawy, który opiekuje się bezdomnymi. - Nie mamy pomieszczeń, w których moglibyśmy się spotkać z bezdomnymi, łazienek, kuchnia jest daleko od jadłodajni.
Brat Piotr oprowadza nas po klasztorze. W kuchni akurat wolontariuszki przygotowują zupę kalafiorową. Wokół kilka skrzyń z warzywami. To dary. - Komuś te kalafiory zmarzły, przywiózł do nas, a my ugotujemy pyszną zupę - mówi starsza kobieta w fartuchu, jedna z kucharek. Do klasztoru przychodzi na ciepły posiłek codziennie ok. 300 osób.
- Są bardzo różni - stwierdza brat Piotr. - Tacy, którzy chcą coś zrobić ze swoim życiem, ale też ludzie, z którymi kontakt jest bardzo trudny. Przychodzi Krzysztof, rok temu typowy bezdomny, a dziś bardzo aktywny. Pomaga przy odśnieżaniu. Kilka osób udało nam się przekonać do tego, aby z mieszkania na ulicy czy po klatkach schodowych przenieśli się do ośrodków - opowiada.
Marzy mu się garkuchnia, obok jadalnia, tak by wielkich garów z zupą nie trzeba było dźwigać. Bo w starym budynku klasztoru schody są strome i wąskie.
- Mamy już projekt. Chcemy przerobić klasztorne budynki gospodarcze na nową jadłodajnię. Dobudujemy piętro. Powstaną tam sale spotkań z bezdomnymi, punkt medyczny - opisuje brat Piotr. Jednak na to potrzebne są pieniądze, stąd pomysł, aby o wsparcie finansowe poprosić warszawiaków. Teatr Kamienica, który należy do aktora Emiliana Kamińskiego, też pomoże. Udostępni swoją scenę na przedstawienia, z których dochód zostanie przeznaczony na wybudowanie nowej jadłodajni i punktu medycznego. Na deskach teatru będzie wystawiony monodram Jana Jakuba Należytego "Ta cisza to ja" opowiadający historię aktora alkoholika, który stoczył się na samo dno i został kloszardem z Centralnego. W głównej roli Jacek Kawalec. Wieczór poprowadzi Radosław Pazura.
- Mam nadzieję, że uda nam się zebrać trochę pieniędzy, ale nie o to tylko chodzi. Chcemy pokazać też warszawiakom, że każdy bezdomny ma swoją historię, czasem ciekawą, każdy z nich jest inny. Tym ludziom trzeba pomóc. Część chce wyjść na prostą - mówi.
Brat Piotr optymistycznie zakłada, że z nowych budynków bezdomni będą mogli korzystać za dwa lata.
Spektakl już 25 stycznia. Bilet kosztuje 45 zł. Rezerwacja: piotrwardawy@gmail.com
Brat Piotr oprowadza nas po klasztorze. W kuchni akurat wolontariuszki przygotowują zupę kalafiorową. Wokół kilka skrzyń z warzywami. To dary. - Komuś te kalafiory zmarzły, przywiózł do nas, a my ugotujemy pyszną zupę - mówi starsza kobieta w fartuchu, jedna z kucharek. Do klasztoru przychodzi na ciepły posiłek codziennie ok. 300 osób.
- Są bardzo różni - stwierdza brat Piotr. - Tacy, którzy chcą coś zrobić ze swoim życiem, ale też ludzie, z którymi kontakt jest bardzo trudny. Przychodzi Krzysztof, rok temu typowy bezdomny, a dziś bardzo aktywny. Pomaga przy odśnieżaniu. Kilka osób udało nam się przekonać do tego, aby z mieszkania na ulicy czy po klatkach schodowych przenieśli się do ośrodków - opowiada.
Marzy mu się garkuchnia, obok jadalnia, tak by wielkich garów z zupą nie trzeba było dźwigać. Bo w starym budynku klasztoru schody są strome i wąskie.
- Mamy już projekt. Chcemy przerobić klasztorne budynki gospodarcze na nową jadłodajnię. Dobudujemy piętro. Powstaną tam sale spotkań z bezdomnymi, punkt medyczny - opisuje brat Piotr. Jednak na to potrzebne są pieniądze, stąd pomysł, aby o wsparcie finansowe poprosić warszawiaków. Teatr Kamienica, który należy do aktora Emiliana Kamińskiego, też pomoże. Udostępni swoją scenę na przedstawienia, z których dochód zostanie przeznaczony na wybudowanie nowej jadłodajni i punktu medycznego. Na deskach teatru będzie wystawiony monodram Jana Jakuba Należytego "Ta cisza to ja" opowiadający historię aktora alkoholika, który stoczył się na samo dno i został kloszardem z Centralnego. W głównej roli Jacek Kawalec. Wieczór poprowadzi Radosław Pazura.
- Mam nadzieję, że uda nam się zebrać trochę pieniędzy, ale nie o to tylko chodzi. Chcemy pokazać też warszawiakom, że każdy bezdomny ma swoją historię, czasem ciekawą, każdy z nich jest inny. Tym ludziom trzeba pomóc. Część chce wyjść na prostą - mówi.
Brat Piotr optymistycznie zakłada, że z nowych budynków bezdomni będą mogli korzystać za dwa lata.
Spektakl już 25 stycznia. Bilet kosztuje 45 zł. Rezerwacja: piotrwardawy@gmail.com
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


