Kościół wizytek znowu wygląda jak za czasów Canaletta
18.01.2010
aktualizacja: 2010-01-17 19:59
Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
Nie tylko odzyskała kolor z czasów Canaletta, ale wyszczuplała o kilka centymetrów. Po skuciu tynków z lat 50. odsłoniły się detale, których przez pół wieku nie było widać pod betonową skorupą
ZOBACZ TAKŻE
- Canaletto nowej generacji: odporny na wandali (25-03-11, 09:00)
- Święta Teresa wyszła z ukrycia (22-04-10, 11:00)
- Protestowali przeciw budowie meczetu na Ochocie (27-03-10, 19:15)
- Środa Popielcowa w warszawskich kościołach (17-02-10, 23:05)
- Remont kościoła św. Krzyża - twarz biskupa pojaśniała (17-02-10, 10:00)
- Oto mistrzowie Polski w szachach (18-01-10, 11:00)
- Warszawa już miała swoje studio filmowe. Zobacz gdzie (15-01-10, 15:00)
- Willa Chowańczaka pod ochroną (14-01-10, 11:00)
- Lata płyną, a powstańców przybywa (09-01-10, 18:00)
- Ocaleje pamiątka po powstańczym Dulagu (09-01-10, 15:00)
- Gigantyczny wielokropek pamięci już wisi nad Chłodną (30-12-09, 21:20)
- Wielokropek zbyt dużej wagi - nie dał się powiesić (30-12-09, 08:00)
- "Nie rozstrzelali mnie, bo się potknąłem" (28-12-09, 10:00)
- Powstaje meczet dla 11 tys. warszawskich muzułmanów (25-02-10, 09:00)
Zakończył się jeden z najważniejszych remontów warszawskich zabytków ostatnich lat. Dawny blask odzyskała fasada kościoła pw. Opieki św. Józefa Oblubieńca NMP (Wizytek) przy Krakowskim Przedmieściu, należąca do najwspanialszych dzieł późnego baroku w Polsce. Na blisko pół roku zniknęła za rusztowaniami i ochronną siatką z nadrukiem elewacji z obrazu Canaletta.
- Tak totalnego remontu nie przechodziła chyba nigdy wcześniej - mówi konserwator Bogusław Kornecki, rzeczoznawca ministra kultury sprawujący nadzór nad pracami.
Rzymski wzór świątyni
Fasada powstała w latach 1728-56. Zaprojektował ją, tak jak cały kościół, architekt Karol Bay. Inspiracje czerpał z "rozfalowanych" frontów rzymskich świątyń XVII w. By wzmocnić efekt przestrzenny, uskoki ścian ujął w pary kolumn. Po śmierci Baya jego dzieło ukończył inny architekt - Efraim Schroeger lub Jakub Fontana, a kamiennymi rzeźbami dopełnił wybitny artysta doby saskiej Jan Jerzy Plersch. Gotową fasadę utrwalił w 1780 r. na płótnie Bernardo Bellotto, czyli Canaletto. Na jego obrazie ma barwę zbliżoną do piaskowca. Od tamtej pory jej widok kilkakrotnie zmieniał się podczas remontów. W 1847 r. Henryk Marconi wymienił większość tynku na elewacjach, nadając mu kolor pomarańczowo-ugrowy. Następny duży remont przeprowadziły w latach 1954-56 Pracownie Konserwacji Zabytków, które w PRL-u miały na to monopol. Skuły tynk Marconiego i położyły na ścianach zaprawę cementową. Ostatni raz PKZ-y naprawiały elewację kościoła w latach 1981-83. Znów użyły betonu. Z tego remontu pochodził oglądany do niedawna na fasadzie kolor musztardy, niemający nic wspólnego z barwą tynków w przeszłości.
- Beton na fasadzie miał średnio pięć centymetrów grubości, a miejscami nawet dziewięć. Mur pod nim niszczał, bo nie mógł oddychać. Betonowa skorupa przykrywała nie tylko ścianę, ale też detale architektoniczne. Zniekształcała fasadę - mówi Bogusław Kornecki.
Ocalony kawałek dawnego koloru
Front kościoła wymagał renowacji. W wielu miejscach złuszczyła się farba, popękały i poodpadały tynki, a rzeźby, gzymsy i kapitele kolumn pokryły się czarnym nalotem. Co gorsza, anioł na szczycie fasady, po prawej stronie krzyża, miał naderwane skrzydło. Groził odpadnięciem podczas wiatru. Tak pewnie byłoby do dziś, gdyby nie Rok Chopinowski 2010. Kościół Wizytek, w którym za młodu koncertował Chopin, będzie już niebawem gościł uczestników 200. urodzin kompozytora. W tej sytuacji miasto zgodziło się sfinansować remont fasady. Przyznało na ten cel prawie 2,3 mln zł. Projekt budowlany przygotowała Dorota Śliwińska, a program prac konserwatorskich Wiesław Procyk. Na wykonawcę siostry Wizytki wybrały firmę Restauro z Torunia.
- Okazało się, że pracy jest znacznie więcej, niż było w programie - przyznaje odpowiedzialna za remont siostra ekonomka z warszawskiego klasztoru Wizytek.
Z początku nie planowano usuwania betonowej panierki. Miała być tylko naprawiona, a barwa fasady wzorowana na obrazie Canaletta, bo w pobranych ponad 200 próbkach najstarszych tynków nie znaleziono śladów koloru.
- Nie chcieliśmy ratować betonu. Zdecydowaliśmy: skuwamy tynk z lat 50. i przywracamy wapienno-piaskowy stosowany w XVIII w. Konserwator zabytków to zaakceptował - mówi Kornecki.
Spod usuwanej betonowej skorupy wyłoniły się ukryte barokowe detale fasady. Konserwatorzy w kilku miejscach natrafili na zachowany jakimś cudem najstarszy tynk o barwie, jaką oglądał Bellotto. Na tej podstawie odtworzono kolor fasady.
- Jest trudny do określenia. To mieszanka perłowego, różowego i ugru - opisuje Kornecki.
- Według mnie jest piaskowy - mówi siostra ekonomka.
Czy taki jak na obrazie Canaletta? Za wcześnie to oceniać. Tynk wciąż schnie i ostateczny odcień osiągnie wiosną.
Stare szkło i lasery
Remont objął jednak nie tylko tynk, lecz wszystkie elementy fasady - od izolacji fundamentów po odnowienie krzyża na szczycie. Wymieniono okna, wzorując się na zachowanych w klasztorze oryginalnych barokowych skrzydłach. W nowe dębowe ramy wstawiono szyby wykonane według starej technologii w hucie w Jaśle (wylewane na cynowe tace szkło jest nierówne i ma pęcherzyki powietrza). Szyby połączono ołowiem jak w witrażu.
Dużym przedsięwzięciem było oczyszczenie rzeźb i elementów kamiennych. Użyto do tego dwóch laserów dostarczonych przez prof. Gerarda Śliwińskiego z Zakładu Fotofizyki i Techniki Laserowej PAN w Gdańsku. Widoczne w niszach drugiej kondygnacji posągi św. Augustyna i św. Franciszka Salezego wykonane są przez nieznanego artystę z zaprawy wapienno-gipsowej, w którą - jak się okazało podczas konserwacji - powtykano bryły wypalonego drewna. Stojące wyżej kamienne figury Elżbiety i Maryi ze sceny Nawiedzenia oraz świętych Józefa, Joachima, Anny i Zachariasza są dziełem Jana Jerzego Plerscha. Anioły na szczycie też pochodzą z jego warsztatu.
Janusz Grzeszek, autor strony www.zabytki.pl, zwraca uwagę na puste cztery nisze dolnej kondygnacji: - Brakuje w nich rzeźb.
Problem w tym, że planowane w tym miejscu posągi świętych: Kazimierza Jagiellończyka, Joanny de Chantal, Moniki i Alojzego Gonzagi, nigdy nie powstały. O tym, jak miały wyglądać, świadczy przechowywany w klasztorze rysunek fasady z 1755 r. - Może kiedyś zostaną wykonane - mówi siostra ekonomka. - Teraz jednak musimy się zająć przygotowaniem remontu bocznych elewacji kościoła, bo wyglądają tak jak do niedawna front.
Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce
- Tak totalnego remontu nie przechodziła chyba nigdy wcześniej - mówi konserwator Bogusław Kornecki, rzeczoznawca ministra kultury sprawujący nadzór nad pracami.
Rzymski wzór świątyni
Fasada powstała w latach 1728-56. Zaprojektował ją, tak jak cały kościół, architekt Karol Bay. Inspiracje czerpał z "rozfalowanych" frontów rzymskich świątyń XVII w. By wzmocnić efekt przestrzenny, uskoki ścian ujął w pary kolumn. Po śmierci Baya jego dzieło ukończył inny architekt - Efraim Schroeger lub Jakub Fontana, a kamiennymi rzeźbami dopełnił wybitny artysta doby saskiej Jan Jerzy Plersch. Gotową fasadę utrwalił w 1780 r. na płótnie Bernardo Bellotto, czyli Canaletto. Na jego obrazie ma barwę zbliżoną do piaskowca. Od tamtej pory jej widok kilkakrotnie zmieniał się podczas remontów. W 1847 r. Henryk Marconi wymienił większość tynku na elewacjach, nadając mu kolor pomarańczowo-ugrowy. Następny duży remont przeprowadziły w latach 1954-56 Pracownie Konserwacji Zabytków, które w PRL-u miały na to monopol. Skuły tynk Marconiego i położyły na ścianach zaprawę cementową. Ostatni raz PKZ-y naprawiały elewację kościoła w latach 1981-83. Znów użyły betonu. Z tego remontu pochodził oglądany do niedawna na fasadzie kolor musztardy, niemający nic wspólnego z barwą tynków w przeszłości.
- Beton na fasadzie miał średnio pięć centymetrów grubości, a miejscami nawet dziewięć. Mur pod nim niszczał, bo nie mógł oddychać. Betonowa skorupa przykrywała nie tylko ścianę, ale też detale architektoniczne. Zniekształcała fasadę - mówi Bogusław Kornecki.
Ocalony kawałek dawnego koloru
Front kościoła wymagał renowacji. W wielu miejscach złuszczyła się farba, popękały i poodpadały tynki, a rzeźby, gzymsy i kapitele kolumn pokryły się czarnym nalotem. Co gorsza, anioł na szczycie fasady, po prawej stronie krzyża, miał naderwane skrzydło. Groził odpadnięciem podczas wiatru. Tak pewnie byłoby do dziś, gdyby nie Rok Chopinowski 2010. Kościół Wizytek, w którym za młodu koncertował Chopin, będzie już niebawem gościł uczestników 200. urodzin kompozytora. W tej sytuacji miasto zgodziło się sfinansować remont fasady. Przyznało na ten cel prawie 2,3 mln zł. Projekt budowlany przygotowała Dorota Śliwińska, a program prac konserwatorskich Wiesław Procyk. Na wykonawcę siostry Wizytki wybrały firmę Restauro z Torunia.
- Okazało się, że pracy jest znacznie więcej, niż było w programie - przyznaje odpowiedzialna za remont siostra ekonomka z warszawskiego klasztoru Wizytek.
Z początku nie planowano usuwania betonowej panierki. Miała być tylko naprawiona, a barwa fasady wzorowana na obrazie Canaletta, bo w pobranych ponad 200 próbkach najstarszych tynków nie znaleziono śladów koloru.
- Nie chcieliśmy ratować betonu. Zdecydowaliśmy: skuwamy tynk z lat 50. i przywracamy wapienno-piaskowy stosowany w XVIII w. Konserwator zabytków to zaakceptował - mówi Kornecki.
Spod usuwanej betonowej skorupy wyłoniły się ukryte barokowe detale fasady. Konserwatorzy w kilku miejscach natrafili na zachowany jakimś cudem najstarszy tynk o barwie, jaką oglądał Bellotto. Na tej podstawie odtworzono kolor fasady.
- Jest trudny do określenia. To mieszanka perłowego, różowego i ugru - opisuje Kornecki.
- Według mnie jest piaskowy - mówi siostra ekonomka.
Czy taki jak na obrazie Canaletta? Za wcześnie to oceniać. Tynk wciąż schnie i ostateczny odcień osiągnie wiosną.
Stare szkło i lasery
Remont objął jednak nie tylko tynk, lecz wszystkie elementy fasady - od izolacji fundamentów po odnowienie krzyża na szczycie. Wymieniono okna, wzorując się na zachowanych w klasztorze oryginalnych barokowych skrzydłach. W nowe dębowe ramy wstawiono szyby wykonane według starej technologii w hucie w Jaśle (wylewane na cynowe tace szkło jest nierówne i ma pęcherzyki powietrza). Szyby połączono ołowiem jak w witrażu.
Dużym przedsięwzięciem było oczyszczenie rzeźb i elementów kamiennych. Użyto do tego dwóch laserów dostarczonych przez prof. Gerarda Śliwińskiego z Zakładu Fotofizyki i Techniki Laserowej PAN w Gdańsku. Widoczne w niszach drugiej kondygnacji posągi św. Augustyna i św. Franciszka Salezego wykonane są przez nieznanego artystę z zaprawy wapienno-gipsowej, w którą - jak się okazało podczas konserwacji - powtykano bryły wypalonego drewna. Stojące wyżej kamienne figury Elżbiety i Maryi ze sceny Nawiedzenia oraz świętych Józefa, Joachima, Anny i Zachariasza są dziełem Jana Jerzego Plerscha. Anioły na szczycie też pochodzą z jego warsztatu.
Janusz Grzeszek, autor strony www.zabytki.pl, zwraca uwagę na puste cztery nisze dolnej kondygnacji: - Brakuje w nich rzeźb.
Problem w tym, że planowane w tym miejscu posągi świętych: Kazimierza Jagiellończyka, Joanny de Chantal, Moniki i Alojzego Gonzagi, nigdy nie powstały. O tym, jak miały wyglądać, świadczy przechowywany w klasztorze rysunek fasady z 1755 r. - Może kiedyś zostaną wykonane - mówi siostra ekonomka. - Teraz jednak musimy się zająć przygotowaniem remontu bocznych elewacji kościoła, bo wyglądają tak jak do niedawna front.
Spacery po nieodbudowanej Warszawie z Jerzym S. Majewskim
Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce
-
Kościół wizytek znowu wygląda jak za czasów Can...
sammler
18.01.10, 09:41
Aby naprawdę wyglądał jak z obrazów Canaletta, należałoby usunąć stamtąd parkujące samochody, które czasami zastawiają cały plac przed kościołem.S.»
-
Kościół wizytek znowu wygląda jak za czasów Can...
0ffka
18.01.10, 19:37
Kasę dostali z UE?»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


