Historia Polski, czyli bój o muzeum
19.01.2010
aktualizacja: 2010-01-18 19:48
Gorąca debata o Muzeum Historii Polski. - Projekt dobry, lokalizacja zła - przekonywali przeciwnicy budowania tuż obok Zamku Ujazdowskiego nad Trasą Łazienkowską. - Skromny, subtelny, znakomity - chwalili zwolennicy.
ZOBACZ TAKŻE
- Niepewna przyszłość Muzeum nad Trasą. Nie ma pieniędzy (24-03-11, 09:00)
- Dyrektor CSW o Muzeum Historii Polski - surowa ocena (27-01-10, 10:00)
- Muzeum Literatury do remontu (02-02-10, 20:33)
- Muzeum Medycyny w Warszawie? Jeszcze długo nie powstanie (01-02-10, 10:00)
- Marina Mokotów jeszcze większa: domy, biurowce i hotel (19-01-10, 11:57)
- Projektant MHP: to nie jest zwykła fasada ze szkła (11-12-09, 12:00)
- Nowe muzeum - beton historii Polski (09-12-09, 00:00)
- Muzeum - dom rozrywek i przyjemności (08-12-09, 09:00)
- Muzeum Historii Polski: supermarket czy ikona? (06-12-09, 15:43)
SERWISY
Sąd nad projektem muzeum według pracowni Paczowski et Fritsch Archtiectes z Luksemburga odbył się wczoraj w zamkowym Centrum Sztuki Współczesnej. Jego szef Wojciech Krukowski grzmiał: - Muzeum Historii Polski jest częściowo projektowane na naszym terenie. Jesteśmy jego właścicielem od 2007 r.
Paczowski: Czy most jest w ewidentny sposób supermarketem ?
Zaskoczenia nie krył Robert Kostro, dyrektor Muzeum Historii Polski. Przekonywał: - To nie jest właściwy czas do zgłaszania takich zastrzeżeń. Przecież obszar opracowania konkursowego był znany i publicznie dostępny przez rok.
Lokalizacja grzechem pierworodnym
Bohdan Paczowski nie wnikał w spór o grunt, tylko przybliżał swój projekt. Mówił, że muzeum powstanie w "otwartym pejzażu, który ma już swoją dominantę - Zamek Ujazdowski i drzewa". Że będzie budynkiem-mostem. Jego konstrukcja scali skarpę rozciętą przez Trasę Łazienkowską, a realizacja nie zakłóci ruchu na arterii.
Architekt wyświetlał wizualizacje. Pokazywał, że część wystawiennicza ze szkła znajdzie się po stronie skarpy, a bliżej Al. Ujazdowskich - biurowa i usługowa. Będzie je spajać forum - ulica pod szkłem, z której dostaniemy się do sali wielofunkcyjnej, kawiarni, restauracji, księgarni. - Bardzo lubię Bibliotekę Uniwersytecką na Powiślu. Ona też ma taką ulicę, która świetnie żyje - mówił arch. Paczowski.
Uspokajał, że nie zamierza wycinać drzew przed wejściem do muzeum, a Oś Stanisławowską (wielkiego założenia urbanistycznego z czasów króla Stasia) chce podkreślić pasem łąkowej zieleni z zygzakowatą ścieżką, która ma się rozciągać od Zamku Ujazdowskiego aż do pl. Na Rozdrożu.
W debacie jako "oskarżyciel" wziął udział nasz redakcyjny kolega Jerzy S. Majewski. W grudniu na łamach "Gazety" ostro krytykował zwycięski projekt, nazywając go aroganckim. - Im dłużej się z nim oswajam, tym bardziej go lubię - zdradził teraz. - Grzechem pierworodnym jest jednak lokalizacja muzeum. Zamek Ujazdowski, którego odbudowa trwała od lat 70. pod kierunkiem Piotra Biegańskiego, tworzy razem z Trasą Łazienkowską wartościową kompozycję krajobrazową - przekonywał.
Stwierdził, że budynek muzeum zniszczy kawałek historii Polski. - Funkcjonalnie jest on bardzo dobry i gdyby stał w innym miejscu, podobałby mi się szalenie - zakończył swój wywód. Nie krył marzenia, by Zamek Ujazdowski zawsze wyglądał jak wolnostojąca rezydencja monarsza na skarpie nieprzytłoczona "ogromnym obiektem kubaturowym obok".
Oponentem naszego kolegi był Jarosław Trybuś, historyk sztuki. O projekcie mówił w samych superlatywach: - Skromny, subtelny, wypływający z racjonalności, efekt wielkiej erudycji autorów. Znakomite pudełko do organizowania wystaw. Chciałem podkreślić mój zachwyt nad mądrością, rzeczowością i czystością tego projektu. To nie będzie błyskotka. Takich architektonicznych ikon potrzebuje Warszawa, Polska i Europa w XXI wieku.
Oś czy dróżka pijanego Stanisława
Dyrektor Krukowski nazywał muzeum "brutalną ingerencją i szklanym masywem", który zamienia w Zamek w parowóz ciągnący za sobą jakiś pociąg. Maciej Figurski z Zespołu Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy ZOK przekonywał, że architekci nie odczytali najwspanialszego założenia urbanistycznego Osi Stanisławowskiej. Bo cokolwiek przy niej w tym miejscu stanie to zawsze zdegraduje zabytek. - Szkoda też stracić jeden z najwspanialszych wjazdów do Warszawy. Teraz Zamek Ujazdowski ma wspaniałą ekspozycję niczym zamek w Czersku - podkreślał, uznając za błąd chowanie tym miejscu Trasy "Ł" w tunel.
- Zrobiłem zdjęcia modelu muzeum z perspektywy żaby. Okazuje się, że pieszy, idąc Al. Ujazdowskimi, nic nie zobaczy w gęstwinie drzew oprócz przypadkowych fragmentów elewacji. Część z nich trzeba wyciąć. Z kolei architekt, projektując łąkę z zygzakiem ścieżki, zamienia Oś Stanisławowską w jakąś dróżkę pijanego Stanisława - przekonywał varsavianista Jarosław Zieliński z miesięcznika "Stolica".
- Proponuje się muzeum bez wejścia [będzie schowane z boku - red.], z małą szatnią, bez podjazdu. Co z niepełnosprawnymi i staruszkami? Ja też nią będę niedługo. Powstanie budynek zamknięty, bo będzie trudno dostępny dla zwykłych ludzi. Na Powiślu już nie ma gdzie parkować - krytykowała Anna Bohdziewicz, fotografka.
- Dla architekta zawsze uśmiercająca jest obojętność. Dlatego wszystkie opinie są cenne. Poza tym nie znam projektu, który zostałby zrealizowany "toczka w toczkę" z wersji konkursowej. Praca nad nim dopiero teraz na dobre się zaczyna - podsumował arch. Paczowski.
Paczowski: Czy most jest w ewidentny sposób supermarketem ?
Zaskoczenia nie krył Robert Kostro, dyrektor Muzeum Historii Polski. Przekonywał: - To nie jest właściwy czas do zgłaszania takich zastrzeżeń. Przecież obszar opracowania konkursowego był znany i publicznie dostępny przez rok.
Lokalizacja grzechem pierworodnym
Bohdan Paczowski nie wnikał w spór o grunt, tylko przybliżał swój projekt. Mówił, że muzeum powstanie w "otwartym pejzażu, który ma już swoją dominantę - Zamek Ujazdowski i drzewa". Że będzie budynkiem-mostem. Jego konstrukcja scali skarpę rozciętą przez Trasę Łazienkowską, a realizacja nie zakłóci ruchu na arterii.
Architekt wyświetlał wizualizacje. Pokazywał, że część wystawiennicza ze szkła znajdzie się po stronie skarpy, a bliżej Al. Ujazdowskich - biurowa i usługowa. Będzie je spajać forum - ulica pod szkłem, z której dostaniemy się do sali wielofunkcyjnej, kawiarni, restauracji, księgarni. - Bardzo lubię Bibliotekę Uniwersytecką na Powiślu. Ona też ma taką ulicę, która świetnie żyje - mówił arch. Paczowski.
Uspokajał, że nie zamierza wycinać drzew przed wejściem do muzeum, a Oś Stanisławowską (wielkiego założenia urbanistycznego z czasów króla Stasia) chce podkreślić pasem łąkowej zieleni z zygzakowatą ścieżką, która ma się rozciągać od Zamku Ujazdowskiego aż do pl. Na Rozdrożu.
W debacie jako "oskarżyciel" wziął udział nasz redakcyjny kolega Jerzy S. Majewski. W grudniu na łamach "Gazety" ostro krytykował zwycięski projekt, nazywając go aroganckim. - Im dłużej się z nim oswajam, tym bardziej go lubię - zdradził teraz. - Grzechem pierworodnym jest jednak lokalizacja muzeum. Zamek Ujazdowski, którego odbudowa trwała od lat 70. pod kierunkiem Piotra Biegańskiego, tworzy razem z Trasą Łazienkowską wartościową kompozycję krajobrazową - przekonywał.
Stwierdził, że budynek muzeum zniszczy kawałek historii Polski. - Funkcjonalnie jest on bardzo dobry i gdyby stał w innym miejscu, podobałby mi się szalenie - zakończył swój wywód. Nie krył marzenia, by Zamek Ujazdowski zawsze wyglądał jak wolnostojąca rezydencja monarsza na skarpie nieprzytłoczona "ogromnym obiektem kubaturowym obok".
Oponentem naszego kolegi był Jarosław Trybuś, historyk sztuki. O projekcie mówił w samych superlatywach: - Skromny, subtelny, wypływający z racjonalności, efekt wielkiej erudycji autorów. Znakomite pudełko do organizowania wystaw. Chciałem podkreślić mój zachwyt nad mądrością, rzeczowością i czystością tego projektu. To nie będzie błyskotka. Takich architektonicznych ikon potrzebuje Warszawa, Polska i Europa w XXI wieku.
Oś czy dróżka pijanego Stanisława
Dyrektor Krukowski nazywał muzeum "brutalną ingerencją i szklanym masywem", który zamienia w Zamek w parowóz ciągnący za sobą jakiś pociąg. Maciej Figurski z Zespołu Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy ZOK przekonywał, że architekci nie odczytali najwspanialszego założenia urbanistycznego Osi Stanisławowskiej. Bo cokolwiek przy niej w tym miejscu stanie to zawsze zdegraduje zabytek. - Szkoda też stracić jeden z najwspanialszych wjazdów do Warszawy. Teraz Zamek Ujazdowski ma wspaniałą ekspozycję niczym zamek w Czersku - podkreślał, uznając za błąd chowanie tym miejscu Trasy "Ł" w tunel.
- Zrobiłem zdjęcia modelu muzeum z perspektywy żaby. Okazuje się, że pieszy, idąc Al. Ujazdowskimi, nic nie zobaczy w gęstwinie drzew oprócz przypadkowych fragmentów elewacji. Część z nich trzeba wyciąć. Z kolei architekt, projektując łąkę z zygzakiem ścieżki, zamienia Oś Stanisławowską w jakąś dróżkę pijanego Stanisława - przekonywał varsavianista Jarosław Zieliński z miesięcznika "Stolica".
- Proponuje się muzeum bez wejścia [będzie schowane z boku - red.], z małą szatnią, bez podjazdu. Co z niepełnosprawnymi i staruszkami? Ja też nią będę niedługo. Powstanie budynek zamknięty, bo będzie trudno dostępny dla zwykłych ludzi. Na Powiślu już nie ma gdzie parkować - krytykowała Anna Bohdziewicz, fotografka.
- Dla architekta zawsze uśmiercająca jest obojętność. Dlatego wszystkie opinie są cenne. Poza tym nie znam projektu, który zostałby zrealizowany "toczka w toczkę" z wersji konkursowej. Praca nad nim dopiero teraz na dobre się zaczyna - podsumował arch. Paczowski.
Przeczytaj także: Plac Defilad jak Piazza del Campidoglio? Jest nowy pomysł
-
Historia Polski, czyli bój o muzeum
and192
19.01.10, 09:30
Dziwię się dyr. Krukowskiemu, któremu przeszkadza znakomity projekt muzeum anie kole go w oczy nieśmiertelny barak tuż obok zamku za krzywym płotem.»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]







