Kto uratuje zabytkowe groby - komitet się rozwiązał
19.01.2010
aktualizacja: 2010-01-18 20:59
Fot. Jerzy Gumowski / AG
Przestaje istnieć jedna z najbardziej zasłużonych warszawskich organizacji ratujących pamiątki przeszłości. Społeczny Komitet Opieki nad Zabytkami Cmentarza Ewangelicko-Augsburskiego zdecydował o samorozwiązaniu. W jego ślady chce pójść komitet z Cmentarza Żydowskiego.
ZOBACZ TAKŻE
- Dom Partii już zabytkowy. Ale salon Ferrari będzie (03-02-10, 08:00)
- Polak z Niemcem w rodowodzie - nowa wystawa w DSH (26-01-10, 10:00)
- Warszawa pomaga ofiarom trzęsienia ziemi na Haiti (18-01-10, 22:00)
- Nasza działalność została sparaliżowana. Nadszedł czas, żeby ją zakończyć - oświadcza prezes Witold Straus.
Kierowany przez niego Społeczny Komitet Opieki nad Zabytkami Cmentarza Ewangelicko-Augsburskiego przez ponad ćwierć wieku odnowił ponad 280 pomników, nagrobków i kaplic na terenie luterańskiej nekropolii przy Młynarskiej. Oficjalnie powstał w 1984 r. i od początku wchodził w skład Towarzystwa Opieki nad Zabytkami. Nieformalnie działał jednak już wcześniej - od 1976 r. zajmował się inwentaryzacją zabytków cmentarza. Na wzór założonego przez Jerzego Waldorffa Społecznego Komitetu Opieki nad Starymi Powązkami zdobywał pieniądze na ratowanie najcenniejszych obiektów: organizował kwesty z udziałem znanych artystów, docierał do sponsorów, wydeptywał ścieżki do Ministerstwa Kultury i ratusza.
- Kiedy powoływaliśmy nasz komitet, władze preferowały organizacje społeczne. Właściciel cmentarza, czyli parafia, nie miał wtedy szans na uzyskanie dotacji z budżetu. Teraz wszystko się odwróciło. Dotacje przyznawane są wyłącznie właścicielowi. Społecznicy przestali być potrzebni - nie kryje żalu Witold Straus.
Do tej sytuacji doprowadziły dwa akty prawne: ustawa o ochronie zabytków z lipca 2003 r. (według niej odpowiedzialność za zabytek spoczywa na właścicielu) oraz uchwała Rady Warszawy z czerwca 2008 r. (miejskie dotacje na prace konserwatorskie należą się właścicielowi lub użytkownikowi zabytku).
- Jeszcze w 2008 r. mieliśmy pełnomocnictwo Parafii Ewangelicko-Augsburskiej do występowania w jej imieniu w sprawie cmentarza. W 2009 r. nawet o nie nie zabiegaliśmy, bo nie było sensu. Stołeczny konserwator nie chciał już z nami rozmawiać - mówi Witold Straus. - Zostaliśmy ubezwłasnowolnieni - dodaje jego zastępczyni Maria Chmiel.
Przepisy prawne to niejedyny powód rozwiązania komitetu. Społecznicy się starzeją, a nie zastępują ich młodzi. Relacje prezesa komitetu z parafią też nie były łatwe. Do tego doszły problemy z Towarzystwem Opieki nad Zabytkami. - Szukamy oszczędności i nie jesteśmy w stanie dalej utrzymywać obsługi administracyjnej komitetu, a prowadziliśmy całą jego księgowość - rozkłada ręce Ewa Siurawska, dyrektor biura zarządu głównego TOnZ.
Co dalej? Komitet ma działać do 31 marca, przekazując w tym czasie dokumenty i rozliczenia z ostatniej kwesty Parafii Ewangelicko-Augsburskiej św. Trójcy. Od początku kwietnia ratowanie zabytków cmentarza będzie już wyłącznie w jej gestii.
- Rada parafialna musi podjąć decyzję, czy powołać nowy komitet, czy też przyjąć jakąś inną formułę. Kwesty na pewno będą kontynuowane, a pomniki na cmentarzu nadal odnawiane. Ale zanim parafia "wejdzie w temat", trochę czasu upłynie - przyznaje Barbara Chmiel, która zasiada w radzie parafialnej.
- To już nie będzie to samo. Właściciel może mieć inną wizję opieki nad cmentarzem niż zaangażowani całym sercem społecznicy - twierdzi Ewa Siurawska.
Zakończenie działalności rozważa też Społeczny Komitet Opieki nad Cmentarzami i Zabytkami Kultury Żydowskiej w Polsce, który od 1981 r. odnawia zabytki nekropolii przy Okopowej. On też należy do TOnZ.
- W tej chwili urzędnicy rozmawiają tylko z właścicielem cmentarza - Gminą Żydowską. Nie potrzebują do tego pośrednika w postaci społecznego komitetu. Stałem się więc konsultantem gminy. Doradzam jej, które nagrobki wymagają pilnego remontu - mówi prezes komitetu Jan Jagielski.
Samorozwiązania nie planują za to dwa inne komitety: Powązkowski i Cmentarza Ewangelicko-Reformowanego. Oba działają jednak poza TOnZ.
- Nam przepisy prawa nie przeszkadzają. Zawieramy umowy z zarządem cmentarza i działamy w jego imieniu. Wykonujemy prace konserwatorskie za 700 tys. zł, z czego ponad połowa pochodzi ze środków publicznych - oznajmia Władysław Migacz, kierownik biura komitetu powązkowskiego.
Kierowany przez niego Społeczny Komitet Opieki nad Zabytkami Cmentarza Ewangelicko-Augsburskiego przez ponad ćwierć wieku odnowił ponad 280 pomników, nagrobków i kaplic na terenie luterańskiej nekropolii przy Młynarskiej. Oficjalnie powstał w 1984 r. i od początku wchodził w skład Towarzystwa Opieki nad Zabytkami. Nieformalnie działał jednak już wcześniej - od 1976 r. zajmował się inwentaryzacją zabytków cmentarza. Na wzór założonego przez Jerzego Waldorffa Społecznego Komitetu Opieki nad Starymi Powązkami zdobywał pieniądze na ratowanie najcenniejszych obiektów: organizował kwesty z udziałem znanych artystów, docierał do sponsorów, wydeptywał ścieżki do Ministerstwa Kultury i ratusza.
- Kiedy powoływaliśmy nasz komitet, władze preferowały organizacje społeczne. Właściciel cmentarza, czyli parafia, nie miał wtedy szans na uzyskanie dotacji z budżetu. Teraz wszystko się odwróciło. Dotacje przyznawane są wyłącznie właścicielowi. Społecznicy przestali być potrzebni - nie kryje żalu Witold Straus.
Do tej sytuacji doprowadziły dwa akty prawne: ustawa o ochronie zabytków z lipca 2003 r. (według niej odpowiedzialność za zabytek spoczywa na właścicielu) oraz uchwała Rady Warszawy z czerwca 2008 r. (miejskie dotacje na prace konserwatorskie należą się właścicielowi lub użytkownikowi zabytku).
- Jeszcze w 2008 r. mieliśmy pełnomocnictwo Parafii Ewangelicko-Augsburskiej do występowania w jej imieniu w sprawie cmentarza. W 2009 r. nawet o nie nie zabiegaliśmy, bo nie było sensu. Stołeczny konserwator nie chciał już z nami rozmawiać - mówi Witold Straus. - Zostaliśmy ubezwłasnowolnieni - dodaje jego zastępczyni Maria Chmiel.
Przepisy prawne to niejedyny powód rozwiązania komitetu. Społecznicy się starzeją, a nie zastępują ich młodzi. Relacje prezesa komitetu z parafią też nie były łatwe. Do tego doszły problemy z Towarzystwem Opieki nad Zabytkami. - Szukamy oszczędności i nie jesteśmy w stanie dalej utrzymywać obsługi administracyjnej komitetu, a prowadziliśmy całą jego księgowość - rozkłada ręce Ewa Siurawska, dyrektor biura zarządu głównego TOnZ.
Co dalej? Komitet ma działać do 31 marca, przekazując w tym czasie dokumenty i rozliczenia z ostatniej kwesty Parafii Ewangelicko-Augsburskiej św. Trójcy. Od początku kwietnia ratowanie zabytków cmentarza będzie już wyłącznie w jej gestii.
- Rada parafialna musi podjąć decyzję, czy powołać nowy komitet, czy też przyjąć jakąś inną formułę. Kwesty na pewno będą kontynuowane, a pomniki na cmentarzu nadal odnawiane. Ale zanim parafia "wejdzie w temat", trochę czasu upłynie - przyznaje Barbara Chmiel, która zasiada w radzie parafialnej.
- To już nie będzie to samo. Właściciel może mieć inną wizję opieki nad cmentarzem niż zaangażowani całym sercem społecznicy - twierdzi Ewa Siurawska.
Zakończenie działalności rozważa też Społeczny Komitet Opieki nad Cmentarzami i Zabytkami Kultury Żydowskiej w Polsce, który od 1981 r. odnawia zabytki nekropolii przy Okopowej. On też należy do TOnZ.
- W tej chwili urzędnicy rozmawiają tylko z właścicielem cmentarza - Gminą Żydowską. Nie potrzebują do tego pośrednika w postaci społecznego komitetu. Stałem się więc konsultantem gminy. Doradzam jej, które nagrobki wymagają pilnego remontu - mówi prezes komitetu Jan Jagielski.
Samorozwiązania nie planują za to dwa inne komitety: Powązkowski i Cmentarza Ewangelicko-Reformowanego. Oba działają jednak poza TOnZ.
- Nam przepisy prawa nie przeszkadzają. Zawieramy umowy z zarządem cmentarza i działamy w jego imieniu. Wykonujemy prace konserwatorskie za 700 tys. zł, z czego ponad połowa pochodzi ze środków publicznych - oznajmia Władysław Migacz, kierownik biura komitetu powązkowskiego.
Spacery po nieodbudowanej Warszawie z Jerzym S. Majewskim
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


