Po wypadku na Narodowym: zginęli, bo nie znał języka?
19.01.2010
aktualizacja: 2010-01-19 14:31
Nieprawidłowe zawieszenie kosza transportowego - to główna przyczyna śmiertelnego wypadku na budowie Stadionu Narodowego w Warszawie. Robotnicy prowizorycznie zamontowali wadliwy kosz do żurawia, a wydał go im niemiecki magazynier, z którym prawdopodobnie nie mogli się porozumieć - ogłosiła dziś Państwowa Inspekcja Pracy.
ZOBACZ TAKŻE
- Śledztwo po wypadku na budowie Stadionu Narodowego (02-12-09, 23:13)
- Tragedia na Stadionie Narodowym: Dwie ofiary. Przyczyną złe zapięcie? (01-12-09, 12:29)
- Wypadek na budowie Stadionu Narodowego (29-05-10, 07:00)
- Bałagan na Euro 2012 przez brak przepisów (31-01-10, 17:15)
- Fałszerstwo na budowie Narodowego? Sprawa w prokuraturze (06-02-10, 09:00)
Inspekcja Pracy wzięła po lupę budowę Stadionu Narodowego po tragedii, do której doszło 1 grudnia. Dwóch robotników spadło z 18 metrów w koszu zawieszonym na dźwigu. Jeden z nich zginął na miejscu, drugi zmarł kilka godzin później w szpitalu w trakcie operacji.
Jak ogłosił właśnie Tadeusz J. Zając, Główny Inspektor Pracy, kontrola wykazała, że winne zaniedbań i naruszeń łamania przepisów BHP są cztery osoby. Kosz, w którym spadli robotnicy, był nieprawidłowo zamontowany do żurawia. Zbyt mały był uchwyt, za pomocą którego powinien być przyczepiony. W związku z tym robotnicy sami prowizorycznie zaczepili kosz łańcuchami. Kontrola wykazała, że na budowie Stadionu Narodowego robiono tak już kilka razy wcześniej.
Kosz wydał niemiecki magazynier. Jedną z przyczyn wypadku mogła być bariera językowa. Magazynier nie mógł porozumieć się z robotnikami i ostrzec ich, że kosz nie nadaje się do montażu do żurawia. Inne zaniedbanie to brak na budowie tzw. hakowego. To osoba, odróżniająca się czerwonym kaskiem i kamizelką. To hakowy odpowiada za montaż ładunków do dźwigów. Ponieważ go nie było, robotnicy zamontowali kosz sami. Inspekcja Pracy skierowała zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez operatora dźwigu. Nie powinien on podnieść ładunku bez akceptacji "hakowego". Zrobił to, gdy robotnic dali mu znak, że wszystko jest w porządku.
Kontrolerzy PIP nałożyli też 10 mandatów (na łączną sumę 15,5 tys. zł) na innych robotników, którzy byli świadkami nieprawidłowości i nie zgłosili tego kierownictwu. Skierowano też trzy wnioski do sądów grodzkich. M.in. przeciw prezesowi firmy dostarczającej żurawie i prezesowi firmy z Włocławka, która jako podwykonawca odpowiadała za pracę w tej części budowy.
Stadion buduje konsorcjum firm Alpinie-Hydrobudowa Polska-PBG. Wydało ono dziś stanowisko w sprawie kontroli. Wyraża w nim ubolewanie z powodu śmierci pracowników i zgadza się wynikami kontroli wskazującymi na błąd ludzki. Nie zgadza się natomiast z zarzutem braku nadzoru nad podwykonawcami. W stanowisku konsorcjum twierdzi, że podwykonawcy podpisują pisemne oświadczenia, w których gwarantują oni, iż wszyscy zatrudnieni przez nich pracownicy posiadają odpowiednie uprawnienia, aktualne badania lekarskie i są odpowiednio przeszkoleni w zakresie BHP. - Faktycznie konsorcjum wybrało podwykonawców cieszących się dobrą renomą, ale błąd polega na tym, że nie weryfikowało ich oświadczeń - powiedział dziś Tadeusz J. Zając, Główny Inspektor Pracy.
Jak ogłosił właśnie Tadeusz J. Zając, Główny Inspektor Pracy, kontrola wykazała, że winne zaniedbań i naruszeń łamania przepisów BHP są cztery osoby. Kosz, w którym spadli robotnicy, był nieprawidłowo zamontowany do żurawia. Zbyt mały był uchwyt, za pomocą którego powinien być przyczepiony. W związku z tym robotnicy sami prowizorycznie zaczepili kosz łańcuchami. Kontrola wykazała, że na budowie Stadionu Narodowego robiono tak już kilka razy wcześniej.
Kosz wydał niemiecki magazynier. Jedną z przyczyn wypadku mogła być bariera językowa. Magazynier nie mógł porozumieć się z robotnikami i ostrzec ich, że kosz nie nadaje się do montażu do żurawia. Inne zaniedbanie to brak na budowie tzw. hakowego. To osoba, odróżniająca się czerwonym kaskiem i kamizelką. To hakowy odpowiada za montaż ładunków do dźwigów. Ponieważ go nie było, robotnicy zamontowali kosz sami. Inspekcja Pracy skierowała zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez operatora dźwigu. Nie powinien on podnieść ładunku bez akceptacji "hakowego". Zrobił to, gdy robotnic dali mu znak, że wszystko jest w porządku.
Kontrolerzy PIP nałożyli też 10 mandatów (na łączną sumę 15,5 tys. zł) na innych robotników, którzy byli świadkami nieprawidłowości i nie zgłosili tego kierownictwu. Skierowano też trzy wnioski do sądów grodzkich. M.in. przeciw prezesowi firmy dostarczającej żurawie i prezesowi firmy z Włocławka, która jako podwykonawca odpowiadała za pracę w tej części budowy.
Stadion buduje konsorcjum firm Alpinie-Hydrobudowa Polska-PBG. Wydało ono dziś stanowisko w sprawie kontroli. Wyraża w nim ubolewanie z powodu śmierci pracowników i zgadza się wynikami kontroli wskazującymi na błąd ludzki. Nie zgadza się natomiast z zarzutem braku nadzoru nad podwykonawcami. W stanowisku konsorcjum twierdzi, że podwykonawcy podpisują pisemne oświadczenia, w których gwarantują oni, iż wszyscy zatrudnieni przez nich pracownicy posiadają odpowiednie uprawnienia, aktualne badania lekarskie i są odpowiednio przeszkoleni w zakresie BHP. - Faktycznie konsorcjum wybrało podwykonawców cieszących się dobrą renomą, ale błąd polega na tym, że nie weryfikowało ich oświadczeń - powiedział dziś Tadeusz J. Zając, Główny Inspektor Pracy.
Zobacz jak rośnie Stadion Narodowy
-
Po wypadku na Narodowym: zginęli, bo nie znał j...
jim5000
19.01.10, 14:18
I jak zawsze wszystkiemu winni Niemcy...»
-
Po wypadku na Narodowym: zginęli, bo nie znał j...
anders76
19.01.10, 15:08
To przyczyna bezposrednia, a przyczyna glowwna to powszechne w Polsce "mieniew d..pie " i "wiedzienie lepiej" czyli nasze cechy narodowe. Nadzieje naprzyszlosc budzi solidny raport PIP.»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Co Donieck ma lepszego od Warszawy? Nie tylko Stadion!
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]




