Palacze do budy albo na ulicę
21.01.2010
aktualizacja: 2010-01-20 21:37
Fot.Grażyna Jaworska / Agencja Gazeta
Palacze z niepalaczami żyją jak pies z kotem. Warczą, syczą, próbują zabić wzrokiem. Czy tę odwieczną wojnę zakończy pokój albo chociaż budka z filtrem?
ZOBACZ TAKŻE
- "Popieram zakaz palenia w knajpach, ale to nic nie da" (23-12-09, 09:00)
- Protestują przeciwko zakazowi palenia w lokalach (15-02-10, 08:00)
- U nas się nie pali (11-02-10, 00:00)
- Ciężkie czasy dla palaczy (22-01-10, 01:00)
- Gazu nie ma, ludzie koczują w urzędzie (21-01-10, 09:00)
- Rzuć palenie na pl. Konstytucji (19-11-09, 11:00)
- Sprzedajesz papierosy? Dogoni cię sędzia (03-07-09, 01:00)
- Bezpłatny tramwaj "tylko dla palaczy" (19-11-08, 19:38)
RAPORTY
SERWISY
Ma być raj. Posłowie sejmowej komisji zdrowia chcą zakazać palenia m.in. w kawiarniach i pubach, pociągach i na dworcach, na stadionach i przystankach, w taksówkach i prywatnych autach, gdy pasażerami są dzieci do lat 13.
Nałogowcy rozpaczają. Raj dla niepalących to dla nich piekło i poniżenie. Trafią na ulice albo pod most, będą szlifować bruk bez względu na pogodę.
Wejścia do biurowców, np. do Centrum Finansowego "Puławska" (u zbiegu z ul. Goworka) przez lata okupowały grupki palaczy. Czasem próby był trzaskający mróz. Zimą twardziele też puszczali dymka pod chmurką, ale jednostki słabsze i bardziej chorowite łamały przepisy. Dekowały się w WC i tam smrodziły. Palacze już nie tarasują wejść do biurowca CFP. Cud?
- Po prostu kabiny dla palaczy świetnie się sprawdziły. Wydzierżawiliśmy je na trzy lata. W naszym budynku obowiązuje zakaz palenia, a do kabin można pójść z papierosem legalnie - cieszy się Izabela Walińska-Trzewik z CFP.
Jedna z nich stoi w atrium. Lekka konstrukcja z aluminium, trzy ścianki i daszek, w środku stolik z podpórką na nogi. Nie ma drzwi. - To bardzo dobre rozwiązanie. Dla nas i dla tzw. biernych palaczy. Przyjechałem spod Łodzi na szkolenie i powiedzieli mi, że mogę tylko w budce - mówi Marek Woch.
Zaciąga się. Wypuszcza dym, który znika w daszku, trafia do systemu filtrów węglowych schowanych za panelami. Wielka popielniczka nazywana Systemem Obsługi Popiołu pochłania żarzącego się peta. Nie czuć smrodu.
- Kto pali, palić będzie. Dawniej musiałam wychodzić na zewnątrz, stać na ulicy, afiszować się z papierosem. Teraz mam komfort - zachwala Małgorzata Karcz z PKO BP.
Do kabiny wchodzi trzech mężczyzn. Robi się ciasno. - Ale mieści się nawet sześć-osiem osób - zapewnia pani Karcz. - Podpalali panowie wcześniej na schodach albo w WC? - pytam. - My? Nie. Skąd - przekonują z kamiennymi twarzami.
- Nasze kabiny ze Szwecji świetnie wciągają dym. No, chyba że ktoś złośliwie stanie na zewnątrz i będzie dmuchać w drugą stronę. Filtry usuwają aż 99,9995 proc. najbardziej szkodliwych substancji, zapewniając taką klasę czystości powietrza, jak na salach operacyjnych w szpitalach - zapewnia Monika Wieczorek ze spółki Smoke Free Systems (nie pali, ale zna smak papierosa). Wylicza: w całej Europie stanęło już ponad 10 tys. różnej wielkości kabin, w Warszawie są w urzędzie miasta, m.in. przy Miodowej. Twierdzi, że palacze, wychodząc na zewnątrz, tracą więcej czasu i potrafią w ciągu miesiąca puścić z dymem aż dwa dni pracy. Budka skraca dystans do popielniczki, nie traci się czasu na ubieranie, bardziej zniechęca do palenia, bo jest na widoku, sprawia, że pracownicy rzadziej chorują.
Nałogowcy rozpaczają. Raj dla niepalących to dla nich piekło i poniżenie. Trafią na ulice albo pod most, będą szlifować bruk bez względu na pogodę.
Wejścia do biurowców, np. do Centrum Finansowego "Puławska" (u zbiegu z ul. Goworka) przez lata okupowały grupki palaczy. Czasem próby był trzaskający mróz. Zimą twardziele też puszczali dymka pod chmurką, ale jednostki słabsze i bardziej chorowite łamały przepisy. Dekowały się w WC i tam smrodziły. Palacze już nie tarasują wejść do biurowca CFP. Cud?
- Po prostu kabiny dla palaczy świetnie się sprawdziły. Wydzierżawiliśmy je na trzy lata. W naszym budynku obowiązuje zakaz palenia, a do kabin można pójść z papierosem legalnie - cieszy się Izabela Walińska-Trzewik z CFP.
Jedna z nich stoi w atrium. Lekka konstrukcja z aluminium, trzy ścianki i daszek, w środku stolik z podpórką na nogi. Nie ma drzwi. - To bardzo dobre rozwiązanie. Dla nas i dla tzw. biernych palaczy. Przyjechałem spod Łodzi na szkolenie i powiedzieli mi, że mogę tylko w budce - mówi Marek Woch.
Zaciąga się. Wypuszcza dym, który znika w daszku, trafia do systemu filtrów węglowych schowanych za panelami. Wielka popielniczka nazywana Systemem Obsługi Popiołu pochłania żarzącego się peta. Nie czuć smrodu.
- Kto pali, palić będzie. Dawniej musiałam wychodzić na zewnątrz, stać na ulicy, afiszować się z papierosem. Teraz mam komfort - zachwala Małgorzata Karcz z PKO BP.
Do kabiny wchodzi trzech mężczyzn. Robi się ciasno. - Ale mieści się nawet sześć-osiem osób - zapewnia pani Karcz. - Podpalali panowie wcześniej na schodach albo w WC? - pytam. - My? Nie. Skąd - przekonują z kamiennymi twarzami.
- Nasze kabiny ze Szwecji świetnie wciągają dym. No, chyba że ktoś złośliwie stanie na zewnątrz i będzie dmuchać w drugą stronę. Filtry usuwają aż 99,9995 proc. najbardziej szkodliwych substancji, zapewniając taką klasę czystości powietrza, jak na salach operacyjnych w szpitalach - zapewnia Monika Wieczorek ze spółki Smoke Free Systems (nie pali, ale zna smak papierosa). Wylicza: w całej Europie stanęło już ponad 10 tys. różnej wielkości kabin, w Warszawie są w urzędzie miasta, m.in. przy Miodowej. Twierdzi, że palacze, wychodząc na zewnątrz, tracą więcej czasu i potrafią w ciągu miesiąca puścić z dymem aż dwa dni pracy. Budka skraca dystans do popielniczki, nie traci się czasu na ubieranie, bardziej zniechęca do palenia, bo jest na widoku, sprawia, że pracownicy rzadziej chorują.
Przeczytaj także: Kuriozalny pomysł na promocję: Chopinowskie body
-
Re: Palacze do budy albo na ulicę
pstepniewski
21.01.10, 13:37
Świetne porównanie! ;)Gotowy przepis na anarchię. Palacze to tacy anarchiści. Wokół pełno petów, naulicy rozpylanie substancji szkodliwych, czepianie się innych zarzucając "brakwolności, »
-
Witam wszystkich buców.
tomaszboguslawski18
24.01.10, 09:10
Czyli takich, którzy uważają, iż jeżeli im coś przeszkadza, to winno byc zakazane. Dym szkodzi. Tak więc nie wypada palić w towarzystwie niepalącego, i to jest kwestia kultury osobistej »
-
Palacze do budy albo na ulicę
grazus0791
24.01.10, 12:06
Przeczytałam spory kawałek tej dyskusji i to tylko potwierdza to, co zawszewiedziałam. Palacze to nie są normalni ludzie, nie ma sensu dyskutować z kimś,kto jest uzależniony, czyli chory, i »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Mucha nie siada: będzie biegła dookoła Narodowego!
- Kibice Legii przeszli pod Narodowy. "Zakpili" z policji i nie zrobili zadymy [MINUTA PO MINUCIE]
- Pośród ruin pasą się kozy. Nieznane zdjęcia z odbudowy
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?
- Sielanka: przedwojenna agronomia na Marymoncie
- Czytelnicy o "paście": radni robią pośmiewisko
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Drewniane perły architektury - zobacz je, zanim spłoną
- Ryanair o lotnisku Chopina: "Shocking!" Wszystko źle
- Nowe tanie loty z Modlina. Osiem kierunków od 99 zł
- Unikalna osada fabryczna sprzed 100 lat. Zobacz zdjęcia
- Deweloper: "oaza luksusu". Mieszkańcy idą do sądu
- Nietypowa knajpa. Sam oceń ile zapłacisz za jedzenie



