Będę bronił Juliusza Fucika - był patronem mojej szkoły
21.01.2010
aktualizacja: 2010-01-21 19:04
fot. Bartosz Bobkowski / AG
List czytelnika "Gazety" z Marysina Wawerskiego po informacjach o planach zdekomunizowania ul. Fueika na Sadybie.
Nigdy nie przypuszczałem, że raz jeszcze będę występował w obronie pamięci Juliusza Fueika. Właściwie zrobiłem to tylko raz, na forum mojej podstawówki, kiedy w dyskusjach o zmianie patrona pojawiały się zdania, że Fueik był komunistycznym i nazistowskim agentem.
Szkoła nr 195 w Marysinie Wawerskim, której byłem uczniem, nosiła bowiem imię Fucika [dziś Króla Maciusia]. W holu szkoły na drewnianym cokole stała w gablocie jego głowa. Miała obłupany nos, ten brak nigdy nie został uzupełniony. Przed cokołem stały polska i czechosłowacka wówczas flaga. Wzorowi uczniowie mogli zaś liczyć na otrzymanie nagrody patrona. Ich zdjęcia umieszczano w odpowiedniej gablocie. Rozczarowaniem moich ośmiu lat w szkole było to, że nigdy nie odwiedziła nas żona patrona, choć jej wizyta była co i rusz zapowiadana. Niejako na pociechę odwiedził nas za to czeski archeolog z prelekcją. Nie przeczytałem też "Pamiętnika spod szubienicy" Fucika, który był mi polecany przez nauczycielki i bibliotekarki. Prawdopodobnie nie była to po prostu lektura dla 12-latka.
Pamiętam też jednak zdanie umieszczone za cokołem: "Ludzie kochałem was, bądźcie czujni". To zdanie mi się podobało. I być może dlatego postanowiłem lata później znaleźć odpowiedź na pytanie, czy naprawdę niegdysiejszy bohater okazał się kimś zupełnie innym.
Informacje, jakie znalazłem, nie pozwoliły na uzyskanie jednoznacznego obrazu. Z jednej strony Fucik popierał to, co działo się w ZSRR, z drugiej okazał się czeskim patriotą. A później to nazwisko: Roland Friesler. Czołowy nazistowski "sędzia", który na śmierć posłał m.in. rodzeństwo Schollów, członków "Białej róży", jednej z niewielu komórek oporu w III Rzeszy. On też wysłał na śmierć Juliusza Fucika.
Potem też te wszystkie parki i pomniki jego imienia. W Czechach, w byłej NRD, ale też na cmentarzu Ohlendorf w zachodnioniemieckim Hamburgu. Tam zdanie Fucika umieszczone jest na pomniku członków ruchu oporu.
I jakkolwiek nie znalazłem jednoznacznej oceny tej postaci, to nie sądzę, żeby agenci byli upamiętniani w podobny sposób. Książki agentów nie są też tłumaczone na 88 języków, jak to się stało w przypadku pamiętników Fucika. Jeśli już agenci giną, to raczej bez rozgłosu i nie zajmuje się nimi czołowy sędzia reżimu nazistowskiego.
Fucik zostawił więc ślad w europejskiej historii. Ślad, który aż się prosi o stawianie dalszych pytań. Ulica w Warszawie może do tego zachęcać. I dlatego moim zdaniem powinna zostać pod taką nazwą, jaka teraz jest.
Notabene: ambasada Czech (do dziś jest w Pradze park Juliusa Fucika!) powinna zająć jakieś stanowisko. Albo może mieszkańcy powinni wystosować jakieś pytanie?
Szkoła nr 195 w Marysinie Wawerskim, której byłem uczniem, nosiła bowiem imię Fucika [dziś Króla Maciusia]. W holu szkoły na drewnianym cokole stała w gablocie jego głowa. Miała obłupany nos, ten brak nigdy nie został uzupełniony. Przed cokołem stały polska i czechosłowacka wówczas flaga. Wzorowi uczniowie mogli zaś liczyć na otrzymanie nagrody patrona. Ich zdjęcia umieszczano w odpowiedniej gablocie. Rozczarowaniem moich ośmiu lat w szkole było to, że nigdy nie odwiedziła nas żona patrona, choć jej wizyta była co i rusz zapowiadana. Niejako na pociechę odwiedził nas za to czeski archeolog z prelekcją. Nie przeczytałem też "Pamiętnika spod szubienicy" Fucika, który był mi polecany przez nauczycielki i bibliotekarki. Prawdopodobnie nie była to po prostu lektura dla 12-latka.
Pamiętam też jednak zdanie umieszczone za cokołem: "Ludzie kochałem was, bądźcie czujni". To zdanie mi się podobało. I być może dlatego postanowiłem lata później znaleźć odpowiedź na pytanie, czy naprawdę niegdysiejszy bohater okazał się kimś zupełnie innym.
Informacje, jakie znalazłem, nie pozwoliły na uzyskanie jednoznacznego obrazu. Z jednej strony Fucik popierał to, co działo się w ZSRR, z drugiej okazał się czeskim patriotą. A później to nazwisko: Roland Friesler. Czołowy nazistowski "sędzia", który na śmierć posłał m.in. rodzeństwo Schollów, członków "Białej róży", jednej z niewielu komórek oporu w III Rzeszy. On też wysłał na śmierć Juliusza Fucika.
Potem też te wszystkie parki i pomniki jego imienia. W Czechach, w byłej NRD, ale też na cmentarzu Ohlendorf w zachodnioniemieckim Hamburgu. Tam zdanie Fucika umieszczone jest na pomniku członków ruchu oporu.
I jakkolwiek nie znalazłem jednoznacznej oceny tej postaci, to nie sądzę, żeby agenci byli upamiętniani w podobny sposób. Książki agentów nie są też tłumaczone na 88 języków, jak to się stało w przypadku pamiętników Fucika. Jeśli już agenci giną, to raczej bez rozgłosu i nie zajmuje się nimi czołowy sędzia reżimu nazistowskiego.
Fucik zostawił więc ślad w europejskiej historii. Ślad, który aż się prosi o stawianie dalszych pytań. Ulica w Warszawie może do tego zachęcać. I dlatego moim zdaniem powinna zostać pod taką nazwą, jaka teraz jest.
Notabene: ambasada Czech (do dziś jest w Pradze park Juliusa Fucika!) powinna zająć jakieś stanowisko. Albo może mieszkańcy powinni wystosować jakieś pytanie?
Przeczytaj także: Ulica Fucika czy Fiucika? Ta nazwa nas ośmiesza
-
Będę bełkotał o Juliuszu Fuciku
uzman
22.01.10, 07:22
Ale bełkot. Rozumiem, że ktoś może takie coś napisać, ale po co to publikować?»
-
Będę bronił Stalina-urodziłem się w Stalinogrodzie
dziedzicznacytadelafinansjery
29.05.10, 17:17
Też by ktoś mógł tak napisać, nie? I Gazeta Wyborca opublikuje, nie? JakSzymborską na przykład.»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


