Idą 20-stopniowe mrozy, pomóżmy zwierzętom

Grzegorz Miecznikowski
23.01.2010 aktualizacja: 2010-01-22 21:04
A A A Drukuj
Łabędzie na zamarzniętej rzece Fot. Tomasz Wawer / AG
W nocy z soboty na niedzielę może być nawet -18 stopni, a z niedzieli na poniedziałek - nawet -25 stopni. W dzień trzeba liczyć się z 15-stopniowymi mrozami. Pamiętajmy nie tylko o czapce i szaliku, ale także o naszych braciach mniejszych
Pani Alicja Moszyńska od trzech lat przychodzi do Ogrodu Saskiego dokarmiać wróble, gołębie i kaczki. - Zawsze zabiorę dla nich trochę chleba, którego nie zjadłam - chwali się 74-letnia emerytka ze Śródmieścia. Wczoraj w parku była jedną z niewielu osób, które poświęciły trzy minuty, żeby dokarmić lokalne ptactwo. - To trochę smutne. Kiedyś przychodziła ze mną sąsiadka, ale już niedomaga. Wnuka brałam kiedyś, ale wyrósł i już nie chce - mówi pani Moszyńska.

Mrozy będą trzymać w Warszawie do końca tygodnia. Termometry pokażą od -12 do nawet -15 stopni Celsjusza. Rozpogodzenie przyjdzie dopiero w czwartek (ok. -8 st.). O odwilży na razie nie ma co marzyć.

Czym dokarmiać marznące ptaki? - Najbezpieczniejszym pożywieniem w zimie dla drobnych ptaków jest słonina ze skórką. Nie może być jednak solona ani peklowana, bo zaszkodzi - mówi dr hab. Andrzej Kruszewicz, dyrektor stołecznego zoo. Gołębie i kaczki najlepiej dokarmiać białym pieczywem pokrojonym w nieduże (1 cm na 1 cm) kostki. - Zadowolą się też główką sałaty czy marchewką - zapewnia Kruszewicz. Jeśli spotkamy kosa, możemy go poczęstować przekrojonymi daktylami lub rodzynkami. Z karmieniem trzeba jednak uważać. - Nie wolno dokarmiać ptaków przy przeszklonych gankach czy werandach. Spłoszone ptaki mogę się rozbijać o okna - ostrzega Kruszewicz.

Dla wszystkich zwierząt ważna jest woda. Zjadanie śniegu np. u czworonogów często kończy się infekcją gardła. Woda w pojemniku wystawionym na zewnątrz powinna być wyższa niż pokojowa, żeby szybko nie zamarzła.

O dokarmianie zwierząt apelują też schroniska. - Psa i kota wystarczy napoić i nakarmić czymś wysokoenergetycznym. Siły pozwolą zregenerować mięso i nabiał. A także kilkanaście minut w ciepłym pomieszczeniu - przekonuje Tomasz Niewczyk z Azylu pod Psim Aniołem. I dodaje: - Na te kilka minut weźmy tego psa czy kota do siebie, ogrzejmy i nakarmmy. Jeśli nie chcemy go przygarniać, przejdźmy się po sąsiadach lub zadzwońmy do schroniska.

Azyl pod Psim Aniołem uruchomił specjalny patrol, który ratuje zwierzęta od mrozów. Ale schronisko w okresie zimowym jest przepełnione. - Psy i koty teraz są wszędzie. Urządziliśmy im schronienie w piwnicach, szopach, kuchni, a nawet w pomieszczeniach mieszkalnych - opowiada Tomasz Niewczyk. Azyl czeka na dary rzeczowe (karmę dla zwierząt, koce, zabawki) i wpłaty finansowe. Dzwoniąc do schroniska (pod numer +48 510 190 786), można zgłosić marznące zwierzę. Więcej na www.psianiol.pl.

Zima w Warszawie - zobacz zdjęcia



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy