Kosztowny demontaż drogowej prowizorki na Bródnie

Jarosław Osowski
26.01.2010 aktualizacja: 2010-01-25 20:12
A A A Drukuj
Trwa rozbiórka betonowych ekranów dźwiękochłonnych wzdłuż Trasy Toruńskiej, między ulicami Rembielińską i Łabiszyńską Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
Trwa wielka rozbiórka ekranów akustycznych ustawionych ledwie kilka lat temu wzdłuż Trasy Toruńskiej. Z ziemią zrównano też betonowe słupy i nasypy z początku lat 90., które już nie nadawały się pod wiadukty
SERWISY
Drogowa prowizorka na Bródnie, nie dość, że długowieczna, była też kosztowna. Niemal dwie dekady temu, gdy pieniędzy brakowało na wszystko, u zbiegu Trasy Toruńskiej i Łabiszyńskiej drogowcy postawili las podpór. Usypano też podjazdy, ale na wiadukt nad tym skrzyżowaniem pieniędzy już nie wystarczyło. - Nie szkodzi. To, co już jest, wykorzysta się potem - powtarzali od 1993 r. drogowcy. Kolejne lata trawili jednak głównie na ustalanie, kto ma dokończyć Trasę Toruńską: miasto czy rząd, na który w końcu padło.

- Te słupy czekały prawie 20 lat bez żadnych zabezpieczeń. Projektanci uznali, że trzeba je usunąć razem z fundamentami - mówi "Gazecie" Krzysztof Sokalski, kierownik przebudowy Trasy Toruńskiej w drogę ekspresową. Dodaje, że w nasypach, które zdążyły porosnąć całkiem sporymi krzewami i drzewami, znajdowało się dużo gruzu i odpadki budowlane. Takie podjazdy do przyszłych wiaduktów nie spełniałyby więc dzisiejszych norm i teraz nie ma już po nich śladu.

Znikają też ekrany akustyczne z betonowych prefabrykatów, które chroniły przed hałasem część mieszkańców bloków wzdłuż Trasy Toruńskiej między ul. Wysockiego a Łabiszyńską. Budowa tych zabezpieczeń w 2002 r. kosztowała 5 mln zł. Pieniądze poszły z kasy ówczesnej gminy Targówek, której władze chwaliły się nawet, że nie oglądają się na miejskich drogowców. Trzeba było przełożyć liczne rury i przewody. Poprzesadzano też drzewa i krzewy, które kolidowały z fundamentami. Te miały być bardzo głębokie, żeby "zapewnić ekranom stabilność i odporność na silne podmuchy wiatru". - Jeszcze się do tych fundamentów nie dobraliśmy, bo ziemia jest zamarznięta. Zobaczymy, co nas tutaj czeka - zastanawia się Krzysztof Sokalski.

Według rzecznika urzędu Targówka Rafała Lasoty odpowiedzialność za wydanie milionów na burzone właśnie ekrany spada na poprzedników. - Mimo wszystko najbliżsi sąsiedzi Trasy Toruńskiej mieli przez te osiem lat trochę mniej huku - twierdzi.

Trochę może tak. Ekrany pomagały tylko mieszkańcom najniższych pięter. Według ekspertyz, które poprzedziły przebudowę Trasy, hałas i tak sięgał 70 decybeli. Dopiero teraz powinien spaść do 50, bo nad jezdniami powstanie pierwsza w Polsce i jedna z nielicznych w Europie stalowo-szklana tuba. Do końca 2011 r. samochody będą więc mijać Bródno w półtunelach. Ich długość wyniesie w sumie 2,5 km. Potem podobna wymiana ekranów akustycznych czeka lewobrzeżną część arterii Trasę AK. Ich budowa wraz z podwyższaniem wałów ziemnych kosztowała tu na początku dekady ok. 30 mln zł.

Przeczytaj także: Uwaga na korki! Trasa Toruńska zwężona



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy