Przez cztery lata bronili bezwartościowych ruin
26.01.2010
aktualizacja: 2010-01-25 22:11
Francuski deweloper rozpoczął prace rozbiórkowe budynków dawnej odlewni braci Łopieńskich przy ul. Hożej. Protesty obrońców zabytków sprawiły, że potrzebował do tego aż pięciu ekspertyz rzeczoznawców i czterech lat przygotowań.
ZOBACZ TAKŻE
- Bitwę o 'Grunwald' wygrali konserwatorzy. Obraz zostaje w Warszawie (29-01-10, 11:00)
- O zamordowanym narodzie w Dniu Pamięci o Holokauście (28-01-10, 01:00)
- Dziurawy slalom na Spacerowej - urzędnicy zróbcie coś (27-01-10, 12:00)
- Polak z Niemcem w rodowodzie - nowa wystawa w DSH (26-01-10, 10:00)
- Hieny cmentarne atakują. Znów kradzież na Powązkach (26-01-10, 11:00)
- Garbarze na Powązkach z dziada pradziada (22-01-10, 15:00)
- Sensacyjne odkrycie archeologiczne w Wilanowie (21-01-10, 10:00)
- Piąta rocznica śmierci Kuriera z Warszawy (21-01-10, 00:00)
Na działce przy ul. Hożej 55 kilka dni temu pojawili się robotnicy, którzy ciężkim sprzętem budowlanym burzą zrujnowaną trzypiętrową kamienicę oraz sąsiednie budynki parterowe. Część tych zabudowań pochodzi z XIX w., to pozostałości działającej tu kiedyś znanej odlewni braci Łopieńskich. Przed wojną powstało to sporo warszawskich pomników, m.in.: Jana Kilińskiego, Syreny czy Marii Skłodowskiej-Curie. W 1950 r. majątek przedsiębiorstwa przejęła spółdzielnia Brąz Dekoracyjny. Upadła w latach 90. Po długich staraniach rodzina Łopieńskich odzyskała nieruchomość. Od nich działkę w 2006 r. kupił francuski deweloper Yareal. Teraz oczyszcza działkę z zabudowań.
Konserwator się zgadza
- Uzyskaliśmy ostateczne pozwolenie na rozbiórkę zabudowań nieobjętych ochroną konserwatorską. Do rejestru zabytków wpisany jest mur frontowy od strony ul. Hożej, który poddany zostanie rewitalizacji i wkomponowany w nowy projekt. Wszystkie działania prowadzone są za zgodą stołecznego konserwatora zabytków oraz pod nadzorem uprawnionych osób mających doświadczenie w pracy przy obiektach zabytkowych - zakomunikował inwestor.
- Zabytkowe są tylko ściany od ulicy wraz z otoczeniem. Nie wolno ich zburzyć - mówi wojewódzka konserwator Barbara Jezierska. - Reszta zabudowań odlewni była bardzo zniszczona, częściowo przez pożar [spłonęły w 2004 r., jeszcze zanim kupił je Yareal]. Te budynki pochodziły z różnych okresów, były wiele razy przekształcane i nie miały większej wartości. Dlatego nie było powodu ich chronić i nie znalazły się w rejestrze zabytków - tłumaczy.
Yareal na oczyszczonej działce chce budować apartamentowce. Zapowiedział to już w 2006 r., ale inwestycję zablokowały wściekłe protesty obrońców zabytków z Januszem Sujeckim z Zespołu Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy ZOK na czele.- Powinniśmy ratować wszelkie pozostałości po dawnej Warszawie - mówił Sujecki.
Eksperci? Nie znają się
Swoimi odwołaniami ZOK zmusił dewelopera do zamawiania kolejnych analiz: Janusza Stępkowskiego, rzeczoznawcy ministra kultury i dziedzictwa narodowego, Dominika Mączyńskiego i Anny Radźwickiej-Milczewskiej z Krajowego Ośrodka Badań i Dokumentacji Zabytków, historyczki sztuki Marty Leśniakowskiej. W sumie takich ekspertyz było pięć, wszystkie podtrzymywały, że budynki są bezwartościowe, a chronić należy tylko mur. Wszystkim ekspertom ZOK zarzucał, że nie znają się na zabytkach, próbował ich zastraszać, organizując pikiety przed Ministerstwem Kultury. Po takiej manifestacji Marta Leśniakowska wygarnęła ZOK: - To znana w Warszawie bojówka, której przewodzi człowiek niekompetentny. On nie potrafi odróżnić kościoła od stodoły. Istnieje w tym mieście wiele wybitnych obiektów architektury pozbawionych ochrony, straciliśmy Supersam, a tutaj toczy się wojnę o jakąś wypaloną ruinę.
Obrońcy zabytków przekonywali, że wartość budynków odlewni potwierdza opracowana w 2005 r. dla stołecznego konserwatora zabytków ekspertyza Ewy Pustoły-Kozłowskiej z oddziału warszawskiego Stowarzyszenia Historyków Sztuki. Sformułowania z tej analizy wyjęli jednak z kontekstu, a sama Pustoła-Kozłowska powiedziała trzy lata temu "Gazecie": - Tamta kamienica sobą nic nie wnosiła. Nie ma co udawać, to był obiekt bezstylowy. Jest dla mnie zupełnie zrozumiałe, że miasto nie może sobie pozwolić na to, żeby w samym jego centrum w niezmienionym stanie stały takie budynki. Gdybym to ja decydowała, to ocaliłabym mur, a w nowych budynkach wykorzystała ozdoby i dekoracje z rozebranych zabudowań - mówiła. Dokładnie to od samego początku chciał zrobić Yareal.
Konserwator się zgadza
- Uzyskaliśmy ostateczne pozwolenie na rozbiórkę zabudowań nieobjętych ochroną konserwatorską. Do rejestru zabytków wpisany jest mur frontowy od strony ul. Hożej, który poddany zostanie rewitalizacji i wkomponowany w nowy projekt. Wszystkie działania prowadzone są za zgodą stołecznego konserwatora zabytków oraz pod nadzorem uprawnionych osób mających doświadczenie w pracy przy obiektach zabytkowych - zakomunikował inwestor.
- Zabytkowe są tylko ściany od ulicy wraz z otoczeniem. Nie wolno ich zburzyć - mówi wojewódzka konserwator Barbara Jezierska. - Reszta zabudowań odlewni była bardzo zniszczona, częściowo przez pożar [spłonęły w 2004 r., jeszcze zanim kupił je Yareal]. Te budynki pochodziły z różnych okresów, były wiele razy przekształcane i nie miały większej wartości. Dlatego nie było powodu ich chronić i nie znalazły się w rejestrze zabytków - tłumaczy.
Yareal na oczyszczonej działce chce budować apartamentowce. Zapowiedział to już w 2006 r., ale inwestycję zablokowały wściekłe protesty obrońców zabytków z Januszem Sujeckim z Zespołu Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy ZOK na czele.- Powinniśmy ratować wszelkie pozostałości po dawnej Warszawie - mówił Sujecki.
Eksperci? Nie znają się
Swoimi odwołaniami ZOK zmusił dewelopera do zamawiania kolejnych analiz: Janusza Stępkowskiego, rzeczoznawcy ministra kultury i dziedzictwa narodowego, Dominika Mączyńskiego i Anny Radźwickiej-Milczewskiej z Krajowego Ośrodka Badań i Dokumentacji Zabytków, historyczki sztuki Marty Leśniakowskiej. W sumie takich ekspertyz było pięć, wszystkie podtrzymywały, że budynki są bezwartościowe, a chronić należy tylko mur. Wszystkim ekspertom ZOK zarzucał, że nie znają się na zabytkach, próbował ich zastraszać, organizując pikiety przed Ministerstwem Kultury. Po takiej manifestacji Marta Leśniakowska wygarnęła ZOK: - To znana w Warszawie bojówka, której przewodzi człowiek niekompetentny. On nie potrafi odróżnić kościoła od stodoły. Istnieje w tym mieście wiele wybitnych obiektów architektury pozbawionych ochrony, straciliśmy Supersam, a tutaj toczy się wojnę o jakąś wypaloną ruinę.
Obrońcy zabytków przekonywali, że wartość budynków odlewni potwierdza opracowana w 2005 r. dla stołecznego konserwatora zabytków ekspertyza Ewy Pustoły-Kozłowskiej z oddziału warszawskiego Stowarzyszenia Historyków Sztuki. Sformułowania z tej analizy wyjęli jednak z kontekstu, a sama Pustoła-Kozłowska powiedziała trzy lata temu "Gazecie": - Tamta kamienica sobą nic nie wnosiła. Nie ma co udawać, to był obiekt bezstylowy. Jest dla mnie zupełnie zrozumiałe, że miasto nie może sobie pozwolić na to, żeby w samym jego centrum w niezmienionym stanie stały takie budynki. Gdybym to ja decydowała, to ocaliłabym mur, a w nowych budynkach wykorzystała ozdoby i dekoracje z rozebranych zabudowań - mówiła. Dokładnie to od samego początku chciał zrobić Yareal.
Spacery po nieodbudowanej Warszawie z Jerzym S. Majewskim
-
Przez cztery lata bronili bezwartościowych ruin
robot_humano
26.01.10, 12:06
Wreszcie to rozpieprzą! Kolejne takie cudo to Norblin - dzieło kur mać sztuki. Dlaczego każda przedwojenna kupa cegieł w Warszawie z automatu urasta do rangi Luwru? Zniszczenia nie sa tu »
-
Brawa dla Pani Leśniakowskiej
dorsai68
26.01.10, 12:22
"To znana w Warszawie bojówka, której przewodzi człowiek niekompetentny. On nie potrafi odróżnić kościoła od stodoły. Istnieje w tym mieście wiele wybitnych obiektów architektury »
-
Przez cztery lata bronili bezwartościowych ruin
kshe2
26.01.10, 12:55
"straciliśmy supersam" - co to za porównanie?!!supersam to jakiś zabytek był? piep rzenie od rzeczy, supersam to proszę Panizostał sprzedany Juvenesowi/BBI Development i jakoś wtedy nikt nie»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]




