Przez cztery lata bronili bezwartościowych ruin

Tomasz Urzykowski, Michał Wojtczuk
26.01.2010 aktualizacja: 2010-01-25 22:11
A A A Drukuj
Mur przy ul. Hożej 55 Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
  • Mur frontowy wpisany do rejestru zabytków też nie wygląda zbyt efektownie
Francuski deweloper rozpoczął prace rozbiórkowe budynków dawnej odlewni braci Łopieńskich przy ul. Hożej. Protesty obrońców zabytków sprawiły, że potrzebował do tego aż pięciu ekspertyz rzeczoznawców i czterech lat przygotowań.
Na działce przy ul. Hożej 55 kilka dni temu pojawili się robotnicy, którzy ciężkim sprzętem budowlanym burzą zrujnowaną trzypiętrową kamienicę oraz sąsiednie budynki parterowe. Część tych zabudowań pochodzi z XIX w., to pozostałości działającej tu kiedyś znanej odlewni braci Łopieńskich. Przed wojną powstało to sporo warszawskich pomników, m.in.: Jana Kilińskiego, Syreny czy Marii Skłodowskiej-Curie. W 1950 r. majątek przedsiębiorstwa przejęła spółdzielnia Brąz Dekoracyjny. Upadła w latach 90. Po długich staraniach rodzina Łopieńskich odzyskała nieruchomość. Od nich działkę w 2006 r. kupił francuski deweloper Yareal. Teraz oczyszcza działkę z zabudowań.

Konserwator się zgadza

- Uzyskaliśmy ostateczne pozwolenie na rozbiórkę zabudowań nieobjętych ochroną konserwatorską. Do rejestru zabytków wpisany jest mur frontowy od strony ul. Hożej, który poddany zostanie rewitalizacji i wkomponowany w nowy projekt. Wszystkie działania prowadzone są za zgodą stołecznego konserwatora zabytków oraz pod nadzorem uprawnionych osób mających doświadczenie w pracy przy obiektach zabytkowych - zakomunikował inwestor.

- Zabytkowe są tylko ściany od ulicy wraz z otoczeniem. Nie wolno ich zburzyć - mówi wojewódzka konserwator Barbara Jezierska. - Reszta zabudowań odlewni była bardzo zniszczona, częściowo przez pożar [spłonęły w 2004 r., jeszcze zanim kupił je Yareal]. Te budynki pochodziły z różnych okresów, były wiele razy przekształcane i nie miały większej wartości. Dlatego nie było powodu ich chronić i nie znalazły się w rejestrze zabytków - tłumaczy.

Yareal na oczyszczonej działce chce budować apartamentowce. Zapowiedział to już w 2006 r., ale inwestycję zablokowały wściekłe protesty obrońców zabytków z Januszem Sujeckim z Zespołu Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy ZOK na czele.- Powinniśmy ratować wszelkie pozostałości po dawnej Warszawie - mówił Sujecki.

Eksperci? Nie znają się

Swoimi odwołaniami ZOK zmusił dewelopera do zamawiania kolejnych analiz: Janusza Stępkowskiego, rzeczoznawcy ministra kultury i dziedzictwa narodowego, Dominika Mączyńskiego i Anny Radźwickiej-Milczewskiej z Krajowego Ośrodka Badań i Dokumentacji Zabytków, historyczki sztuki Marty Leśniakowskiej. W sumie takich ekspertyz było pięć, wszystkie podtrzymywały, że budynki są bezwartościowe, a chronić należy tylko mur. Wszystkim ekspertom ZOK zarzucał, że nie znają się na zabytkach, próbował ich zastraszać, organizując pikiety przed Ministerstwem Kultury. Po takiej manifestacji Marta Leśniakowska wygarnęła ZOK: - To znana w Warszawie bojówka, której przewodzi człowiek niekompetentny. On nie potrafi odróżnić kościoła od stodoły. Istnieje w tym mieście wiele wybitnych obiektów architektury pozbawionych ochrony, straciliśmy Supersam, a tutaj toczy się wojnę o jakąś wypaloną ruinę.

Obrońcy zabytków przekonywali, że wartość budynków odlewni potwierdza opracowana w 2005 r. dla stołecznego konserwatora zabytków ekspertyza Ewy Pustoły-Kozłowskiej z oddziału warszawskiego Stowarzyszenia Historyków Sztuki. Sformułowania z tej analizy wyjęli jednak z kontekstu, a sama Pustoła-Kozłowska powiedziała trzy lata temu "Gazecie": - Tamta kamienica sobą nic nie wnosiła. Nie ma co udawać, to był obiekt bezstylowy. Jest dla mnie zupełnie zrozumiałe, że miasto nie może sobie pozwolić na to, żeby w samym jego centrum w niezmienionym stanie stały takie budynki. Gdybym to ja decydowała, to ocaliłabym mur, a w nowych budynkach wykorzystała ozdoby i dekoracje z rozebranych zabudowań - mówiła. Dokładnie to od samego początku chciał zrobić Yareal.

Spacery po nieodbudowanej Warszawie z Jerzym S. Majewskim



Podziel się

  • Przez cztery lata bronili bezwartościowych ruin robot_humano 26.01.10, 12:06

    Wreszcie to rozpieprzą! Kolejne takie cudo to Norblin - dzieło kur mać sztuki. Dlaczego każda przedwojenna kupa cegieł w Warszawie z automatu urasta do rangi Luwru? Zniszczenia nie sa tu »

  • Brawa dla Pani Leśniakowskiej dorsai68 26.01.10, 12:22

    "To znana w Warszawie bojówka, której przewodzi człowiek niekompetentny. On nie potrafi odróżnić kościoła od stodoły. Istnieje w tym mieście wiele wybitnych obiektów architektury »

  • Przez cztery lata bronili bezwartościowych ruin kshe2 26.01.10, 12:55

    "straciliśmy supersam" - co to za porównanie?!!supersam to jakiś zabytek był? piep rzenie od rzeczy, supersam to proszę Panizostał sprzedany Juvenesowi/BBI Development i jakoś wtedy nikt nie»

Najnowsze wiadomości z Warszawy